15 najlepszych i najważniejszych tekstów multiRodziców w 2016 roku

Koniec roku – czas podsumowań, refleksji i planów na przyszłość. Do mnie zawsze mocno przemawia jeden wers świątecznej piosenki, który zawsze zatrzymuje mnie na moment w biegu, okrywa chwilą zadumy i uruchamia krótkie wspomnienia tego, co się wydarzyło w mijającym roku:

So this is Christmas. And what have we done?”

Zadajmy sobie to pytanie, zamieniając „święta” na „koniec roku”. I co zrobiliśmy? Czy osiągnęliśmy to, co planowaliśmy na początku odchodzącego roku? Czy byliśmy dobrzy – dla siebie, dla rodziny i najbliższych, a może dla kogoś zupełnie obcego? Czy zamykamy ten rok w poczuciu dobrze spędzonego i wykorzystanego czasu? Czy staliśmy się choć odrobinę… lepsi? Bardziej wyrozumiali? Bardziej cierpliwi? Jakimi byliśmy rodzicami? Jakim byłeś mężem? Jaką byłaś żoną? Jakim synem? Jaką córką? Jakim człowiekiem?

Te i wiele innych pytań zadaję dziś sobie…

Jednocześnie przeglądam wszystkie teksty, które zostały napisane i opublikowane na multiRodzicach w 2016 roku. Wiele z nich jest bliskich memu sercu, wiele z nich uważam za ważny i potrzebny głos w dyskusji o współczesnym rodzicielstwie. Oto lista subiektywnie wybranych najlepszych tekstów na portalu. Jeśli ich jeszcze nie znacie – koniecznie się z nimi zapoznajcie. Kolejność tekstów ułożona jest według dat ich publikacji.

15 najlepszych i najważniejszych tekstów multiRodziców w 2016 roku:

 

1. JEDEN Z NAJWIĘKSZYCH BŁĘDÓW POPEŁNIANYCH PRZEZ MŁODE MAMY

„On nie pomaga mi przy dzieciach. Najbardziej żałuję tego, że sama ukręciłam na siebie ten bat: od samego początku odsuwałam go od opieki nad pierwszym dzieckiem, wszystko chciałam robić sama – no i robiłam. Najpierw przy jednym dziecku, a później już przy trójce. Bo na początku, przy pierwszym dziecku chciał pomagać, przy kolejnych już się przyzwyczaił, że ja przecież zawsze sobie daję radę sama”.

2. MAMY DZIECKO – MAMY KRYZYS! CZYLI PROBLEMY W ZWIĄZKU PO POJAWIENIU SIĘ DZIECKA

„Mówili o Was, że dobrani jak w korcu maku, że dwie połówki jabłka, bo rzeczywiście miałaś wrażenie, że razem ze swoim partnerem stanowicie zgrany team. Przeżyliście ze sobą kawał czasu i podjęliście decyzję o powiększeniu rodziny. Jak wieść gminna niesie, przyjście na świat dziecka oprócz szczęścia przynosi coś jeszcze – kryzys w związku. To właśnie dlatego psychologowie i mądre książki odradzają starania o potomstwo parom, które akurat przechodzą trudne chwile – dziecko bowiem sytuacji nie poprawi, a może jedynie zaostrzyć istniejące już konflikty”.

3. WYSUSZONY ZIEMNIAK, CZYLI CIAŁO KOBIETY PO CIĄŻY

„Koleżanki ciężarne – nie hejtujcie mnie proszę, bo powiem Wam coś, czego może nie chciałybyście słyszeć. Ciąża nie jest usprawiedliwieniem ani wymówką do spożywania nadmiernych ilości słodyczy, napojów wysokocukrowych, podjadania w nocy. Moim prywatnym zdaniem tzw. „ciążowe zachcianki” to nic innego jak usprawiedliwianie się ciężarnej samej przed sobą, gdy sięga po dwunastego wafelka w czekoladzie. Bo taki stan, bo mogę, bo nie jest się w ciąży co rok”.

4. NIEDOSKONAŁOŚĆ, CZYLI OJCOWSKIE BŁĘDY, KTÓRYCH TY MOŻESZ UNIKNĄĆ

„Instrukcja obsługi, jaką po pewnym czasie każdy rodzic przypisuje swojemu dziecku, bywa zmienna. Mimo najszczerszych chęci, sprawdzonych rozwiązań, stałych schematów, pojawiają się momenty, w których dogania nas bezsilność. Cały czas jestem pełen podziwu dla Żony. Nie tylko dlatego, że „przechowała” w brzuchu dzieciaczki przez ponad trzydzieści parę tygodni, ale również dlatego, że każdego dnia wychodzi obronną ręką tocząc nierówne „bitwy” z bliźniakami”.

5. BABY BLUES PO POLSKU

„Nie jestem pierwszą, która w najbliższym otoczeniu urodziła dziecko/dzieci. Schemat był zawsze ten sam: poród, połóg połączony ze świergotaniem i memlaniem o tym, jak cudownie być mamą. Zero narzekań, żadnych oznak zmęczenia czy przygnębienia. Zewsząd tylko to mamuśkowe zachwycanie się nowym stanem, urodą potomka i wszystkim dookoła. Jedna wielka ściema. Czy owe matki nie miały do czynienia z bólem rany po porodzie? Czy ich nie dotknęły odchody poporodowe? Czy od razu wiedziały, jak zabrać się do kąpieli malucha? Bullshit! Nasz piękny kraj nad Wisłą ma to do siebie, że o niepowodzeniach, bólu i chorobach nie wolno mówić głośno. Znacznie lepiej pokazać się od tej lepszej jasnej strony”.

6. MAMO, TO NIE TAK…

„Mamo, nie zawsze, kiedy staję tuż przy Twojej nodze i trzymam Cię kurczowo rączkami, chcę byś wzięła mnie na ręce. Czasem zwyczajnie chcę się upewnić, że jesteś obok i mogę się na Tobie wesprzeć, kiedy tylko poczuję się nie dość pewnie. Nie odpychaj mnie nogą od siebie i nie mów do osoby, z którą rozmawiasz przez telefon, że jestem wymuszaczem, że znowu się na Tobie uwiesiłem, bo moje małe uszy słyszą…”

7. CZY PÓŹNIEJ BĘDZIE ŁATWIEJ?

„W swojej krótkiej, ale jednak karierze multiMamy co najmniej kilkakrotnie słyszałam to pytanie: „Czy później będzie łatwiej?”. Mityczne „później” nie zostało nigdy sprecyzowane. Dla każdej początkującej mamy „później” to jest po prostu „nie teraz”. Bo teraz jest ciężko. Teraz nie zawsze odróżniamy dzień od nocy, pory spania od pory karmienia – zarówno dzieci jak i swoich. Teraz padamy ze zmęczenia i niewyspania. I chcemy wiedzieć: Czy później będzie łatwiej???”

8. PUBLIKOWANIE ZDJĘĆ DZIECI W INTERNECIE – PO CO TO WSZYSTKO?

„Na mojej fejsbukowej tablicy co dzień pojawiają się nowe zdjęcia dzieci znajomych. Już niekoniecznie tego typu, nie tak intymne. Często jednak w zawrotnej ilości. Niczym klatka po klatce oglądam film zatytułowany „Tosia”, „Lilka” czy „Adaś”. Wiem, kiedy każdy z maluchów postawił pierwszy krok, wiem, kiedy chorował, a kiedy w przedszkolu bawił się na balu karnawałowym. Wiem ja i wie kilkuset przypadkowych ludzi. Mogę pozostać odosobniona w tej opinii i zdaję sobie sprawę, że spotkam się z falą oburzenia, krytyki, pukania w głowę i hejtu. Bo w takich czasach żyjemy, bo przecież inni tak robią, bo chcemy pokazać znajomym, jak zmienia się nasze dziecko. Wszystkie te argumenty przemawiają do mnie tylko w części”.

9. TATO, TO NIE TAK…

„Tato, to nie prawda, że nie doceniam Twojej pracy. Mama ciągle powtarza, że zarabiasz pieniążki i dlatego tak rzadko Cię widuję. Skoro tak dużo pracujesz, musimy ich mieć naprawdę wiele. Czy mogę, Tatusiu, pożyczyć od Ciebie trochę pieniążków i kupić chwilę Twojego czasu, by spędzić go tylko z Tobą? Twoja obecność sprawia, że czuję się kochany…”

10. SKAZANI NA SIEBIE – JASNE I CIEMNE STRONY POSIADANIA BRATA BLIŹNIAKA

„Kuba i Adam to bliźnięta dwujajowe. Dziś mają 19 lat i darzą się sympatią. Nie zawsze tak było. O wzajemnych uczuciach, błędach rodziców i zmianach we wzajemnych relacjach opowiadają w szczerej rozmowie specjalnie dla multirodziców.pl”

11. NIE PALI SIĘ, CZYLI LUŹNE, OJCOWSKIE PODEJŚCIE DO RODZICIELSTWA

„Nie będę geniuszem, jeśli powiem, że początki nowego życia z dzieckiem nie są usłane różami. Bliźniaki to wygrana na loterii, ale również podwójnie głębokie zanurzenie w nową rzeczywistość. Tak sobie myślę, że jeśli w tej sytuacji ktoś z dwójki rodziców ma łatwiej, to tym „kimś” na pewno nie jest ojciec”.

12. PODWÓJNE SZCZĘŚCIE NA WIOSNĘ! – OJCOWSKIE WSPOMNIENIA Z PORODÓWKI

„Paskudny zarost, przepocony podkoszulek, nerwowe kursowanie tam i z powrotem, dziesiątki wypalonych papierosów i obgryzione paznokcie. Filmowa wizja ojcowskiego oczekiwania na porodówce jest bardzo bliska rzeczywistości. Co prawda, w mojej wersji nie było przepocenia i papierosów, ale nogi same rwały się do kursowania, a jakiś paznokieć na pewno nie wyszedł z tego starcia cało. Sięgam pamięcią do tamtego dnia i widzę przed oczyma absolutnie pusty korytarz z krzesłami oraz skórzaną kanapę narożną, na której spędziłem kilka, pełnych stresu, chwil”.

13. BYCIE JEDYNAKIEM JEST DO BANI!

„Pisząc ten tekst, kieruję się własnym doświadczeniem, a także opiniami znanych mi jedynaków i jedynaczek. Choć moja rodzina nie była patologiczna, a moje dzieciństwo można z pewnością nazwać sielskim – bycie jedynaczką miało wiele minusów. Wiedziałam, że – jeśli tylko zdrowie pozwoli – nie będę mamą jedynaka”.

14. 7 KROKÓW DO SAMODZIELNOŚCI TWOJEGO DZIECKA

„Wyobraźmy sobie wyjście na spacer z tym małym człowiekiem, który pierwszy raz w życiu widzi na oczy najzwyklejszy kamień. Wszystko jest dla Niego nowe, prawdziwe, nieprzewidywalne, ciekawe. Moje dzieci są w tej grupie, która koniecznie musi wszystkiego dotknąć i koniecznie posmakować, a że nie należymy wraz z Żoną do przesadnie sterylnych osób, staramy się nie siać paniki, kiedy ów kamień znajdzie się w dziecięcej buzi, bo to mogłoby przynieść odwrotny skutek”.

15. JAK MOJE DZIECKO PŁACZE, ZOSTAWIAM JE W ŁÓŻECZKU I WYCHODZĘ DO DRUGIEGO POKOJU

„To się cały czas dzieje. Z pokolenia na pokolenie robimy to swoim własnym dzieciom. Zachowujemy się gorzej niż zwierzęta, bo zwierzęta, kierowane instynktem, reagują na płacz swoich młodych. Zdrowe psychicznie samice ssaków (i nie tylko) dbają o swoje nowo narodzone dzieci często lepiej niż robi to homo sapiens…”

Życzymy Wam standardowo: Szczęśliwego Nowego Roku i mniej standardowo: wysiłku w to, by świat – nawet ten Wasz mały, rodzinny mikroświat – stawał się każdego dnia lepszy.

Jednocześnie dziękujemy Wam za to, że z nami jesteście, czytacie i komentujecie nasze teksty. W Nowy Rok wchodzimy z nadzieją, że nadal będziecie! 🙂

Karina, Agnieszka i Maciek.


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej.
  • Na fan page’u na facebook’u dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Zapraszamy również do zapisania się na nasz newsletter.
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami bliźniaków i wieloraczków? Zapraszamy na forum!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • W jakiejkolwiek innej sprawie – pisz również! Jesteśmy tu po to by porozmawiać, czasami ponarzekać, ale najczęściej się wspólnie pośmiać.
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! :-)

Kiedyś miłośniczka podróży i przygód podwyższających adrenalinę. Obecnie uskutecznia głównie podróże pojazdem trójkołowym do klubu malucha i z powrotem, a adrenalinę ma wiecznie podwyższoną poczynaniami wszędobylskich, bliźniaczych potomków. Kocha swoją rodzinę, przyjaciół, dobry film i jeszcze lepszą książkę, fotografię, Kraków, kawę z pianką, jazdę na motorze i bycie mamą.

Skomentuj

Ładowanie