5 POMYSŁÓW NA UDANE FERIE ZIMOWE

Niektórzy szczęśliwcy zaczynają ferie już dziś, my musimy poczekać aż do połowy lutego. Niemniej jednak – czas ferii zimowych zbliża się wielkimi krokami. Oczywiście nie wszyscy mogą sobie pozwolić na dwutygodniowy urlop w towarzystwie swoich pociech, znajdujemy jednak w tym czasie więcej pretekstów do tego, by choć na chwilę odłożyć pracę, aby na twarzach naszych maluchów zagościł uśmiech.

Jedni stawiają na ferie z pompą. Zanzibar, Tajlandia albo chociaż Egipt. Świetna sprawa. Dla tych, którzy akurat dysponują grubszą gotówką. Alternatywą pozostają nasze piękne rodzime widoki – te górskie i te nadmorskie. O tym, że zima nad morzem jest świetna i zdrowa już pisaliśmy, ta w górach z kolei ma mnóstwo uroku. Kto więc może – niech rusza na stok lub sopockie lodowisko przy molo.

My należymy do grupy, która ferie spędza rodzinnie. Razem z najbliższymi lokujemy się w najlepszym hotelu all inclusive, czyli u dziadków dziewczynek z Podkarpacia i tam wynajdujemy im oraz ich kuzynom bezpieczne, ale ciekawe rozrywki. Bo zima nie musi być nudna. Co zatem będziemy robić?


1. Zabawy na świeżym (lub trochę mniej) powietrzu.

Nie ma zimy bez ruchu. Musimy przecież wykorzystać te wszystkie kombinezony, rękawiczki, modne czapy i nieprzemakalne spodnie. Jeśli spadnie śnieg – ulepimy bałwana, będziemy zjeżdżać na sankach, a jeśli spadnie go naprawdę sporo – namówimy babcię na organizację kuligu. Ten ostatni z 2013 roku wspominam ze szczególnym sentymentem. Konie, sanie, małe saneczki, rozgrzewająca herbata z wkładką, a potem kiełbaski pieczone w lesie. Naprawdę świetny dzień – koszty niemal zerowe. Właściciele sań organizują nam kulig za niewielką opłatą. Dla dużych to spora dawka śmiechu, dla małych przeżycie, którego się nie zapomina.

2. Prace plastyczne

Nie ma mowy o tym, żeby we wszystkie feryjne dni stan powietrza pozwalał nam cieszyć się spacerami. Dlatego musimy być przygotowani na wspólne siedzenie w domu. Wcale nie musi być nudne. Na pewno przydadzą się farby, plastelina lub ciastolina, kredki i fantazja mamy czy taty. Konkursy na najlepiej wykolorowane rysunki, na najciekawszy obraz albo zwykłe pieczątki z ziemniaków zajmą nasze maluchy na dłużej. Moje dzieci lubią tez wycinanki z kolorowego papieru, ręcznie robione kartki na rozmaite okazje.

3. Kulinaria

Nie wiem, jak u Was, ale moje córki uwielbiają gotować i piec. I choć ich matka raczej nie jest zbyt utalentowana w tej dziedzinie, a raczej powinna skorzystać z pomocy Magdy Gessler, to jednak dzieciom nie umie odmówić. Nigdy nie piekłam tyle, co w ostatnim półroczu. Bo dzisiaj babeczki z bananami, a jutro ciasteczka maślane z książeczki o Zuzi, a przecież dziadkowi do szpitala też trzeba by zawieźć piernik przekładany powidłem śliwkowym. I tak pieczemy już od kilku miesięcy. Może i dobrze, bo zamiast przesłodzonych sklepowych wyrobów jemy domowe i wcale nie takie słodkie fantazyjne kompozycje. Na pewno dobrze, bo spędzamy razem czas, wygłupiając się i śmiejąc do rozpuku. Tylko tatuś narzeka, że waga jakoś dziwnie wzrosła, bo przecież ktoś musi te nasze wypieki zjadać. Dziewczynki lubią też robić kolorowe kanapki, desery. Polecam na deszczowe albo smogowe dni.

4. Małe wycieczki krajoznawcze

Wcale nie na kilka dni, ale na kilka godzin wystarczy zmienić otoczenie, żeby poczuć się trochę inaczej. Palmiarnia, park wodny, ścieżka niedaleko miejsca zamieszkania. Kto, co lubi. Nie trzeba wydawać fortuny, aby dobrze się bawić. Moje dzieci lubią wodę, zatem na pewno odwiedzimy aquapark, ale być może jakieś zielone miejsce, gdzie nawet w zimie jest ciepło, bo i takie mamy nie dalej niż 50 km od naszego miasta. I oczywiście stawiamy także na spacery – jeśli uda się z saneczkami – świetnie, jeśli nie – małe nóżki są zaprawione w boju, a jeśli na końcu drogi czeka jakaś świetna kawiarnia z dobrą babeczką na deser, to i spacerować przyjemniej.

5. Bycie razem

I to, co najważniejsze i najfajniejsze zarazem w dniach wolnych od pracy. Długie wylegiwanie się w łóżku, przytulanie do mięciutkiego ciałka, całusy, pieszczoty, wygłupy – zwyczajne bycie razem przez cały długi dzień z jego blaskami i cieniami, z których zdecydowanie przeważają blaski. Bliskość, rozmowy, czytanie książek, dowiadywanie się stale czegoś nowego o sobie nawzajem. Budzenie się razem i wspólne zasypianie. Czego chcieć więcej. Zero pośpiechu, zero obowiązków. Tylko my.

Bezpiecznych i udanych ferii życzymy wszystkim dzieciom, a przede wszystkim ich rodzicom, którzy stawać będą niejednokrotnie na rzęsach, aby ten czas umilić jak tylko się da. Pamiętajcie też o sobie i Waszych małych przyjemnościach – bo przecież szczęśliwy rodzic, to szczęśliwe dziecko.

______________________________________________________________________________

  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! 

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Skomentuj

Ładowanie