5 rodzicielskich błędów, których Ty możesz uniknąć

Pawła, Michała i ich przesympatyczną mamę poznałam kilka lat temu. Chłopcy mają teraz 19 lat i są bliźniętami dwujajowymi. W rozmowie po latach udało mi się dowiedzieć, przed czym Paweł jako dorosły ostrzega nas, rodziców małych jeszcze bliźniąt, co jego zdaniem zaliczyć można do największych błędów popełnianych przez multiRodziców. Krótko i na temat:

  1. Ubieranie bliźniąt jednakowo

Ubieranie bliźniąt tak samo stanowi niewątpliwie bardzo fajny sposób na wyodrębnienie swoich pociech od innych dzieci (np. na podwórku, placu zabaw itp.), lecz z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że nie jest to patent, który rodzice powinny stosować przez dłuższy czas. Pamiętam czasy, gdy byłem 9, 10-latkiem i buntowałem się przeciwko mojej mamie, która upierała się, byśmy z bratem wyglądali jednakowo. Ona wciąż była nieugięta. Nie było szans na indywidualizm, odrębność. Bardzo mnie to bolało…

  1. Rozdzielanie bliźniąt

Moim zdaniem nie powinno się też bliźniąt rozdzielać. Od zerówki aż do ukończenia gimnazjum uczęszczaliśmy z bratem do tej samej szkoły, a nawet i klasy. Sprawa może się wydawać bardzo kontrowersyjna, lecz dla samych bliźniąt jest to spore ułatwienie. Mieć obok siebie kogoś, kto jest na bieżąco w sprawach szkolnych, kto wyjaśni materiał, pokaże notatki w przypadku choroby drugiego – rzecz bezcenna. W wieku nastoletnim bliźnięta uczęszczający do tej samej szkoły, klasy mają podobne grono znajomych. Wychodzą wspólnie, razem też wracają. Rodzice nie muszą się podwójnie martwić.

  1. Faworyzowanie jednego z dzieci

Największym błędem jest chyba faworyzowanie jednego z bliźniąt. Nie polecam, jeśli nie zamierza się mieć w domu wrogo nastawionego osobnika. Przechodziłem z bratem wiele takich sytuacji, w których jeden otrzymywał czegoś więcej od drugiego lub coś innego od drugiego. Oprócz jawnego niezadowolenia dziecka, jest to także uciążliwe dla rodzica. Wiąże się bowiem z milionem pytań typu:  „Dlaczego Paweł ma czerwoną szczoteczkę do zębów, a ja niebieską?”. Wszystko musi być podwójne, wszystko rozdzielone po równo.

  1. Ingerencja w konflikt rodzeństwa

Częstym błędem multirodziców jest chęć pomocy w zgrzycie pomiędzy bliźniakami. Takie załagodzenie sytuacji, przyjęcie roli negocjatora. Moim zdaniem konflikt bliźniąt najlepiej rozwiążą one same. Z mojego doświadczenia wiem, że bliźnięta są jak dwie krople wody, rozumieją swoje potrzeby jak nikt inny i potrafią wybrnąć z każdej, nawet najgorszej sytuacji bez ingerencji osób trzecich. Zostawcie im pole do popisu, dajcie szansę na rozstrzygnięcie sprawy bez Waszego wyboru jednej ze stron.

  1. Brak opanowania

Kolejną wskazówką dla Was, multirodzice, jest po prostu zachowanie spokoju. Nie możecie dać sie zwariować. Pamiętajcie – bliźniaki to podwojone problemy, podwojone potrzeby, ale także dwa razy więcej szczęścia. Mimo popełnionych błędów, szczerze gratuluję naszym rodzicom starań włożonych w nasze wychowanie i ogromnej cierpliwości, jaką nas obdarzyli. Są wspaniali.

Okiem mamy:

Jak zmienia się spojrzenie na świat mamy bliźniąt najlepiej obrazują słowa Pani Edyty:

Od blisko 19 lat cyfra dwa stała mi się bardzo bliska i jest częścią mojego życia a nawet w nim dominuje. Nadal nie wiem, co takiego powstało w mojej głowie, że nawet kupuję w parach, to znaczy podwójnie, czyli zamiast jednego groszku konserwowego kupuję dwa, nie wiem po co, przecież potrzebuję jeden, ale nie – instynkt każe – ja muszę. Myślę w sklepie – oo.. ładna miseczka, no dobrze kupię, przyda się do przekąsek, no ale oczywiście dwie, po co.. bo tak mam już poukładane.

multirodzice7Jakieś 10 lat temu kupowane były dwa identyczne czasopisma, po co? No właśnie dlatego, że kiedy chłopakom chciało się czytać to sądzę, że nie ma takiej osoby, która przegadałaby, że: „Teraz czyta brat, a Ty później” – było to niemożliwe, bo kiedy pora na czytanie to na czytanie, a kiedy na kopanie piłki, to była już inna przestrzeń czasowa.

Dwie identyczne zabawki, po co? Nieraz ktoś stwierdzał, że to niepotrzebne, bezmyślne i niegospodarne, ale tak mógł powiedzieć tylko niewtajemniczony, bo jak potem popatrzeć w mokre oczy bliźniaka, który pyta: „A dlaczego to właściwie ja mam niebieskie, chciałbym jednak to czerwone!” Wiedziałam dobrze, że nie chodzi o czerwone, tylko o to, że to czerwona zabawka brata. Zadziwiającym w tej identyczności przedmiotów w naszym domu jest fakt ich rozróżniania, nobel dla tego, kto znalazłby jakiś szczegół, po którym można było odróżnić swoją własność, a jednak, bliźniak potrafi: odróżniane były „identyczne” (dla oczu singli) szczoteczki do zębów – nieidentyczne dla bliźniąt, bo, można się uśmiać, ale pewnie część włosia była inaczej skierowana, rowery – przecież obydwa były czerwone – takie same, a jednak różne dla moich chłopaków.

I do dzisiaj mnie zadziwia fakt, gdy wsiadając do samochodu, synowie zawsze pamiętają, kto ma zasiąść obok kierowcy, to znaczy odbywa się to na przemian, odkąd ich wiek pozwalał siedzieć z przodu obok taty. Nie ma znaczenia, czy przejazd samochodem odbywa się codziennie czy raz w tygodniu, tu pamięć ich nie zawodzi.

multirodzice8I już można wychwycić, a właściwie pochwalić się tym, że mieć bliźniaki to znaczy mieć łatwiej: pracy wychowawczej, tej stricte fizycznej, oczywiście nie jest mało, ale w zamian otrzymujemy wzajemne zwracanie uwagi dzieciaków na siebie – a nawet to, że „mój brat już siada na nocnik, więc ja przecież też się nauczę” i  to, że: „nie zapiął pasów bezpieczeństwa i zaraz to wykrzyczę”, i to, że „tak wiele gier można ogarnąć bez rodziców: karty czy warcaby, no i kopanie piłki do późna”.

Mieć bliźniaki to mieć mniej przespanych nocy, dwa razy więcej obowiązków i zmartwień, ale cóż  to w obliczu dwóch uścisków jednocześnie, uśmiechów i dwóch całusów na dobranoc.


 

  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej.
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Zapraszamy również do zapisania się na nasz newsletter.
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami bliźniaków, wieloraczków, dzieci „rok po roku”? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! :-)

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Dyskusja1 komentarz

Skomentuj

Ładowanie