PLUSY I MINUSY POSIADANIA BLIŹNIAKÓW

Jedni o nich marzą, inni boją się ich panicznie. Bliźnięta może nie są w obecnych czasach już taką atrakcją jak były kiedyś, ale wciąż mało kto przechodzi obok nich obojętnie. Zazwyczaj w przechodniach wzbudzają dosyć skrajne emocje: od „Och, bliźnięta!!! A są podobne do siebie??” (i dawaj! zaglądanie do wózka) do „O, rany boskie…”.

Boicie się bliźniaków??! Kochaniutkie, ja Wam tu tak bliźniaki zareklamuję, że zaraz będziecie chciały z mężem lub partnerem machnąć sobie dwójeczkę za jednym zamachem! 😉 (no, gdyby to było możliwe tak na zawołanie). Ale by nie popadać w skrajności, zachwyty, ochy i achy, postaram się być obiektywna w prezentowanych plusach i minusach posiadania bliźniąt.

Minusy posiadania bliźniaków:

1. Czas

Mówi się, że z bliźniakami wszystkiego jest podwójnie: podwójne obowiązki, ale i podwójna radość – i tego typu dyrdymały. No, nie do końca. Czasu jest dwa razy mniej. Nie tylko na wykonywanie codziennych, powtarzalnych czynności, ale i na te wspólne chwile „od święta”. Czasami muszę spieszyć się np. z kąpielą, a chciałabym celebrować te chwile. Na przytulasy też muszę dzielić czas dla dwojga. Czasu zdecydowanie wciąż brakuje.

2. Wszystko x 2 (oprócz czasu!)

Punkt ten pojawi się również w plusach posiadania bliźniąt, ale sporo rzeczy x 2 nie należy niestety do przyjemności. Na przykład kolki. Albo katar. A co się z tym wiąże – podwójny płacz. Bez względu na to czy równoczesny czy na zmianę, jest hardcorowy. Szczególnie w nocy.

3. Brak synchronizacji czasowej

Skoro prawie wszystkiego jest x 2, to przynajmniej niektóre sprawy mogły by być załatwiane równocześnie. Na przykład drzemki w ciągu dnia. Kiedy pojedyncza mama kładzie dziecko do snu, wie, że ma 30, 60, 120 minut dla siebie. W tym samym czasie podwójna mama kładzie jedno dziecko do snu, a z drugim buja się przez kolejną godzinę. Po upływie tej godziny pierwsze dziecko się budzi, a drugie zasypia. I mama znów się buja, a razem z nią buja się obiad, ogarnianie domu, kawa, chwila dla siebie… Na szczęście z upływem czasu zmienia się to na plus – rutyna i powtarzalność robią swoje i dzieci dostrajają się do siebie wzajemnie.

4. Wyjścia z domu

Trwają. W pewnym momencie zaczyna się już łapać wprawę i wszystkie czynności wykonuje się znacznie szybciej niż na początku, niemniej jednak zawsze istnieje dwa razy większe prawdopodobieństwo, że jak już zapakuję cały nasz dobytek w torby i toboły, siebie w buty, a dzieci w wózek, to okazuje się, że w wózku śmierdzi i znów się bujam – tym razem z zawartością przynajmniej jednego pampersa.

5. Jazda samochodem w wersji: ja + dzieci

Sama jazda samochodem jest małym pikusiem w porównaniu z zapakowaniem się do i wypakowaniem się z samochodu. Dzieci noszę w fotelikach (ćwiczę bicepsik i tricepsik), torby noszę w zębach, ale i tak największym problemem jest wózek bliźniaczy, bo to ustrojstwo to samo złoooooo: duże, długie i ciężkie. A bez wózka trudno jest mi się poruszać samej z dwójką niemowlaków. Pojedyncza mama włoży dziecię do nosidełka/chusty/stelaża w foteliku samochodowym i jazda na zakupy. Podwójna mama liczy, kalkuluje i nijak jej wyjść nie może jak to zrobić, by wszystkim było miło, fajnie i przyjemnie, a zakupy jej rękami, nogami i uszami nie wyszły (bardzo dosłownie zresztą).

6. Wózki bliźniacze

Podwójne wózki są toporne, za długie lub za szerokie, za ciężkie i za mało sprytne. Jeszcze nie wyprodukowano idealnego. Producenci wózków powinni nieco przyspieszyć swą myśl technologiczną, bo bliźniaczego rynku zupełnie nie ogarniają.

7. Kasa

Jak powszechnie wiadomo: pieniążki mają nóżki i zasuwają z portfela. A pieniążki z portfeli rodziców bliźniaków na tych swoich krzywych nóżkach wygrywają i sprinty i maratony (no! chyba, że na trasie trafią na jeszcze lepszych zawodników z portfeli rodziców trojaczków, czworaczków…). Ale gdy się trochę pokombinuje, to i z bliźniakami da się przeżyć nie tylko o chlebie i wodzie!

Plusy posiadania bliźniaków:

1. Poród i połóg

Biorąc pod uwagę wątpliwą przyjemność czerpaną z powyższych, urodzenie bliźniąt załatwia sprawę – przynajmniej rodzicom do dwóch liczącym.

2. Darmowe ćwiczenia ogólnorozwojowe

Pojawienie się dwóch noworodków w domu podkręca atmosferę i śrubę w czterech literach. Nagle okazuje się, że Twój refleks, koncentracja, podzielność uwagi i umiejętności żonglerskie wskakują na level master. Inni muszą za takie umiejętności płacić – Ty dostajesz je gratis w pakiecie z dwoma zawiniątkami pod pachą.

3. Bezzębne uśmiechy

Jeśli uważasz, że jeden bezzębny lub szczerbaty uśmiech, to plaster miodu na serce matki, to zapewniam Cię, że dwa równoczesne, szczerbate uśmiechy i dwie pary oczu wpatrzonych w Ciebie jak w obrazek, to cała pasieka na sercu, duszy, a nawet ciele.

4. Wszystko x 2 i jeszcze więcej miłości

W domu pojawia się nie tylko nowy rodzaj miłości – rodzicielskiej. Pojawia się jej jeszcze więcej: początkowo nieśmiałej i nieporadnej, ale rosnącej z każdym dniem – miłości braterskiej. Obserwowanie budzącego się między nimi uczucia i ich wzajemnej relacji, to jeden z najfajniejszych aspektów posiadania bliźniąt.

5. Dwoje to już gang!

Razem są bardziej pewni siebie, uspokajają się wzajemnie, a nawet próbują się pocieszać! Mają towarzysza w odkrywaniu świata i nowych zabaw od samego początku. Fajnie jest mieć rodzeństwo, ale mieć brata/siostrę bliźniaka – to dopiero frajda! Sama im zazdroszczę! I pomimo podwójnej roboty przy bliźniakach, przychodzi taki moment, gdy dubeltowa mama łapie więcej chwil oddechu. Dzieci zaczynają się bawić razem około piątego miesiąca życia. Początkowo są to dosyć krótkie sesje wspólnych zabaw, ale powoli się one wydłużają. Zapewne podobnie jest z rodzeństwem, szczególnie z małą różnicą wieku. Jest to i radość dla oka, i spokój dla głowy, rąk i nóg, gdy dzieci potrafią się zająć sobą wzajemnie i nie potrzebują matki-helikoptera i matki-krążownika nad sobą. W ten sposób mogę podzielić czas na ten, który aktywnie spędzam z dziećmi, i na ten, który pozostawiam im na ich wspólne sprawy.

6. Ogarnięty ojciec dzieci

Posiadanie bliźniąt sprawia, że zaczynacie z partnerem działać jak w tandemie. Żeby w domu panował względny spokój, mama potrzebuje dodatkowych rąk do pomocy (oczywiście w możliwym zakresie czasowym). Każdy zdrowo myślący ojciec wstanie do jednego płaczącego dziecka, skoro równocześnie płacze też drugie, a jak wiadomo mama nie ma swojego klona, wieloręką boginią też nie jest. Posiadanie dwojga noworodków w domu angażuje mężczyznę w opiece nad dziećmi od samego początku.

7. Życzliwość przechodniów

Bez względu na to czy obcy ludzie Cię podziwiają, czy Ci współczują, możesz liczyć na ich pomoc i życzliwość. Bliźniaki zazwyczaj wzbudzają ciekawość i pozytywne reakcje. Niespodziewanie mogą załapać się na modlitwę w ich intencji w trakcie pielgrzymki zupełnie obcego pana do Częstochowy (my przynajmniej mamy to obiecane!). A oprócz tego bliźniaki dostają od nieznajomych prezenty, które później zjada ich mama 🙂

Jeżeli przyjdzie kiedyś taki moment, że na wiadomość o ciąży bliźniaczej – Twojej ciąży bliźniaczej! – obleje Cię zimny pot strachu, to wspomnij moje słowa:

przed zajściem w ciążę nigdy nie opiekowałam się żadnym dzieckiem. Nigdy nie zmieniłam ani jednej pieluchy, ja nawet pieluchy nie miałam w ręce! (śmiejcie się lub nie, ale w szpitalu nie miałam pojęcia z której strony to zakładać, jak zapinać…). Nigdy nie widziałam z bliska noworodka, a niemowlę co prawda widziałam, ale na widzeniu się kończyło. Jeżeli ja daję radę z bliźniakami, żyję i mam się całkiem nieźle – to Ty też dasz sobie radę! I co więcej: dobrze będzie! 🙂

Pozdrowienia dla wszystkich obecnych i przyszłych mam bliźniaków!

Podobne artykuły:

MULTIMAMO! UWAŻAJ NA NIEZNAJOMYCH!

10 SPOSOBÓW NA OKIEŁZNANIE BLIŹNIACZEGO DWUPAKU

WYJŚCIE NA SPACER Z BLIŹNIĘTAMI


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej.
  • Na fan page’u na facebook’u dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Zapraszamy również do zapisania się na nasz newsletter.
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami bliźniaków i wieloraczków? Zapraszamy na forum!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • W jakiejkolwiek innej sprawie – pisz również! Jesteśmy tu po to by porozmawiać, czasami ponarzekać, ale najczęściej się wspólnie pośmiać.
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! 🙂

Kiedyś miłośniczka podróży i przygód podwyższających adrenalinę. Obecnie uskutecznia głównie podróże pojazdem trójkołowym do klubu malucha i z powrotem, a adrenalinę ma wiecznie podwyższoną poczynaniami wszędobylskich, bliźniaczych potomków. Kocha swoją rodzinę, przyjaciół, dobry film i jeszcze lepszą książkę, fotografię, Kraków, kawę z pianką, jazdę na motorze i bycie mamą.

Dyskusja2 komentarze

Skomentuj

Ładowanie