Ciąża bliźniacza i ciąża pojedyncza – dolegliwości pociążowe

Ciąża – stan, który dla jednych najpiękniejszy, dla innych najbardziej koszmarny w życiu, kończy się na szczęście zazwyczaj szczęśliwym finałem. Finałem, którego efektem jest bezgraniczna miłość, najbliższa sercu istota, więź, której nie można porównać z żadną inną. I to są fakty niepodważalne.

Jednak nie ukrywaliśmy już wcześniej, że ciąża to także wysuszony ziemniak zamiast brzucha i zwisające do kolan cycki, bo przecież zmienia się nasze ciało: „WYSUSZONY ZIEMNIAK, CZYLI CIAŁO KOBIETY PO CIĄŻY”. Dzisiaj chciałam powiedzieć o jeszcze innych konsekwencjach ciąży, gdyż i mnie, i moim najbliższym znajomym zaczynają one coraz bardziej dokuczać.

Otóż pod wpływem rozwijającego się w naszym organizmie życia, dochodzi do wielu zmian w obrębie niemal wszystkich narządów. Nie bez znaczenia jest więc każda przebyta ciąża dla funkcjonowania naszego organizmu już po jej zakończeniu.

W moim przypadku dolegliwości pociążowych jest kilka. Wcześniej nawet nie łączyłam ich z moim błogosławionym stanem, jednak lekarze specjaliści, u których kontrole odbywam raz na jakiś czas uświadomili mi, że to właśnie cena ciąży (u mnie bliźniaczej).

1. Kręgosłup

U jednych ból w części ogonowej, u innych rwący w okolicy krzyżowej.

Witam urodziłam pół roku temu synka. W ciąży bardzo dokuczał mi ból pleców na dole. Ból był tak dokuczliwy, że nie mogłam wstać z łóżka. Myślałam, że przejdzie po porodzie, jednak do dziś jest źle. Czuję kłucie w okolicy krzyżowej. Czy któraś z Was też tak miała?” – napisała do nas jedna z mam.

Mogłabym podpisać się pod jej słowami. Codziennie rano czuję rwący ból. W nocy przekręcam się kilkakrotnie, żeby go zniwelować, jednak czasem budzi mnie i nie daje zasnąć. Zarówno czytelniczka, jak i ja oraz moje koleżanki odczuwające do samo, miałyśmy podobny problem. Nasze ciało nie zmieniło się zbytnio w trakcie ciąży, ale brzuszek miałyśmy ogromny. Zmienił się zatem środek ciężkości (do przodu), przez odchylanie się do tyłu powiększamy lordozę lędźwiową i skutku odczuwamy potem przez długie lata. Tak przynajmniej twierdzi mój lekarz.

Pytacie, jak sobie pomóc?

Oj, gdyby tylko się dało… Najłatwiej jest zadbać o dobrą pozycję do spania – albo na wznak, albo ze zgiętymi lekko nogami i poduszką między nimi. Zastosowałam tę druga pozycję i mogę powiedzieć, że odczuwam względny komfort, a ból kręgosłupa nie dokucza mi w nocy aż tak bardzo. Jednak jest też dzień i zdecydowanie czuję go podczas zabawy z dziećmi, podnoszenia ich czy przy zmianie pozycji. I tutaj zaleceniem lekarza było: pamiętanie o prawidłowym wstawaniu, podnoszeniu – o ile to możliwe, przy zgiętych nogach. Na pewno warto znaleźć dobrego kręgarza albo masażystę, który od czasu do czasu uwolni nasze plecy od codziennych napięć.

2. Wzdęcia i ból żołądka

Do grupy odczuwającej te dolegliwości także się zaliczam. Moja bardzo dobra znajoma, ostatnio nie wytrzymała już kolejnego wieczornego wzdęcia i bólu – więc wylądowała na SOR-ze. Dopiero po serii badań, szeregu opinii, wydano zalecenia i diagnozę. U mnie na szczęście dolegliwości pojawiają się sporadycznie, czasem kilka razy w tygodniu, ale ciąża miesza w naszych bebechach i to też konsekwencja tego stanu. Wcześniej żadna z nas nie odczuwała podobnych przykrych dolegliwości.

Jeśli dokuczają Wam takie dolegliwości – najlepiej udać się do specjalisty. W przypadku mojej koleżanki pomógł gastroenterolog i odstawienie laktozy. Jak wiadomo, przyczyn może być jednak wiele ze wspólnym mianownikiem = ciąża.

3. Cukrzyca

Najpierw pojawiła się cukrzyca w ciąży, ale sądziłam, że minie. Teraz wiem, że chyba nie mogę na to liczyć” – powiedziała mi zaprzyjaźniona mama 2,5 letniego Piotrusia.

Oczywiście lekarz poinformował, że najczęściej cukrzyca ciążowa mija. Po około 4 tygodniach po porodzie zlecono jej wykonanie krzywej cukrowej. Jest pod stałą kontrolą, ponieważ nie ma gwarancji, że cukrzyca nie powróci w postaci cukrzycy typu I lub II. Prawdopodobieństwo wystąpienia cukrzycy typu I jest co prawda mniejsze, niż pojawienia się cukrzycy typu II. Na cukrzycę typu I narażone te ciężarne, u których cukrzyca ciążowa pojawiła się wcześnie, czyli w I trymestrze ciąży. Co robi mama Piotrusia – bada systematycznie poziom cukru we krwi, raz na pół roku odbywa wizytę u diabetologa.

4. Tarczyca

U mnie problemy z tarczycą pojawiły się, gdy byłam nastolatką, więc po prostu objęto mnie bardziej szczegółową opieką w czasie ciąży. Mam jednak znajome, które wcześniej nie miały problemów z tym narządem, zaś po urodzeniu dziecka doszło u nich do stanu zapalnego i zaburzeń pracy tarczycy.

Najpierw wydawało mi się, że to normalne, że jestem zmęczona i apatyczna. W końcu urodziłam swoje pierwsze dziecko. Ale potem zaczęło mnie to męczyć. Zrobiłam badania i okazało się, że ni stąd ni zowąd pojawiła się u mnie niedoczynność tarczycy” – Agnieszka, mama trzyletniej Zosi.

Tutaj także zostaje nam być czujną i kontrolować swoje ciało, które często wysyła bardzo mało wyraźne sygnały.

Tak czy owak, ból pleców, kręgosłupa, czy nawet największe wzdęcie są niczym wobec tego, co ciąża nam przynosi. Czy któraś z Was zrezygnowałaby z macierzyństwa, wiedząc, że może narazić się na te dolegliwości? Nie sadzę. W obliczu cierpienia chorych dzieci i ich rodziców wymienione przeze mnie zmiany, można nazwać dokuczliwymi, ale jednak do zniesienia. Czy Wy również odczuwacie jakieś zmiany w organizmie po urodzeniu dziecka/dziecka? Jakie przypadłości Was dopadły, gdy zostałyście mamami? Podzielcie się z nami.


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Dyskusja2 komentarze

  1. Nietrzymanie moczu, rozstęp mięśni brzucha, ból bioder. Nie, nie wszystko to jest o mnie 😉 Tylko rozstęp mięśni i ból bioder.

Skomentuj

Ładowanie