Dzień Babci i Dzień Dziadka – 4 typy babć i dziadków w krzywym zwierciadle

Babunia, babcia, bunia – jakkolwiek jej nie nazwiemy, większość z nas potwierdzi, że babcia odgrywa w naszym życiu rozmaite role. Ile babć, tyle charakterów. Niewątpliwie można jednak wśród matek naszych matek wyróżnić kilka typów, u których dane cechy stały się dominującymi. Przedstawiam mój subiektywny przegląd babek – rzecz jasna, w odrobinę skrzywionym zwierciadełku

  1. Babcia: Może dokładkę?

Babcia, która za priorytet przyjęła dożywianie wnuków. Jeśli mieszka w pobliżu, wpada często z wizytą. Zawsze wyposażona w blaszkę świeżo upieczonego ciasta, ewentualnie domowe konfitury czy sok z malin i zaprasza na niedzielny (trzydaniowy) obiad. Jeśli jest spoza miasta, przywozi pojemniki z gołąbkami, łazankami, pierogami etc. Wnuki jej – zazwyczaj – źle wyglądają, są blade, nic nie tknęły z talerza, znowu nie poprosiły o dokładkę. Trzeba zatem użyć wszelkich starań i wielu argumentów, by je nakarmić. Babcia karmicielka większość wolnego czasu spędza w kuchni lub przy stole, realizując swoją misję.

  1. Babcia: Mów mi po imieniu

Inaczej sexy babcia. W towarzystwie nie lubi przyznawać, że ma wnuki, bo czuje się przede wszystkim kobietą, a dopiero na którymś miejscu babcią. Dba o siebie, inwestuje w zabiegi kosmetyczne, uczęszcza na pilates, aqua aerobik lub co najmniej jogę. Jest na diecie ketonowej lub bezglutenowej. Wnuki zabiera do kina lub spędza z nimi czas aktywnie, pod warunkiem, że będą nazywać ją Krystyną, Basią, Ireną – byle nie babcią. Rzecz jasna, jest aktywna zawodowo, więc swoje dzieci wspiera finansowo, gdyż czasem wolnym nie dysponuje. Realizuje się zawodowo, dba o swoje pasje. Często zakłada mini i wysokie obcasy, bo człowiek ma tyle lat, na ile się czuje.

  1. Babcia Dobra Rada

Babcia, która wie niemal wszystko, a przynajmniej tak jej się wydaje. Babcia, która zawsze dysponuje złotą radą i udziela jej także wtedy, kiedy nikt ją o to nie prosił. Ma znakomitą pamięć i doskonale wie, że „jej dzieci tego nie robiły”, „jej dzieci nigdy nie wpadłyby na taki pomysł”, „jej dzieci znały granice”, „jej dzieci przestrzegały ustalonych zasad”. Babcia, za której wizytami nie przepadają ani rodzice ani wnuki. Ciągle napomina, przypomina, wtrąca swoje trzy grosze, choć wszyscy mają wrażenie, że to raczej trzydzieści złotych. Najlepiej, jeśli mieszka daleko. Gorzej, jeśli w sąsiedztwie. Wówczas tylko spokój nas uratuje.

  1. Babusia

Ta, którą pamiętamy i mamy w sercach nawet długo po jej śmierci. Ta, której potrawy: ich zapach, smak i włożone w nie serce znamy w każdym najdrobniejszym szczególe. Ta, do której uciekaliśmy nie rozumiani przez naszych wstrętnych rodziców. Ta, której można było wszystko powiedzieć, bez ryzyka, że sekret ujrzy światło dzienne. Babcia, która zawsze zaparzyła herbatę i otworzyła ramiona. Babusia, która nie ocenia, nie dopytuje, lecz czeka i chłonie tyle, ile zechcemy jej przekazać. Jedyna sprawiedliwa, jedyna dyspozycyjna, jedyna w swoim rodzaju. Cierpliwa, spokojna, znająca lekarstwo na każdą bolączkę. Przy jej ciepłym piecu topniało całe zło tego świata.

Dziadek, dziadzio, dziadeczek. Do kogo, jeśli nie do niego zwrócimy się w trudnej sytuacji. Dziadek to kumpel, pomocnik, majsterkowicz. Ileż ról, a przecież nie do końca doceniany. Mąż babci czy ktoś więcej? Moje typy dziadków to:

  1. Dziadek Mac Gyver

Zawsze, naprawdę zawsze ma ze sobą kombinerki, śrubokręt, piłę i kilka niezbędnych akcesoriów. Potrafi dosłownie wszystko: wymienić rurę, uszczelnić kabinę prysznicową, położyć płytki, a nawet podłogę, zmienić koło w samochodzie. Doceniany głównie przez córki i synowe, a potem wnuczki. Niezbędny, niezastąpiony. Złota rączka. Dobrze, gdy jest w pobliżu, jeśli daleko, awaria czeka cierpliwie na jego przyjazd.

  1. Dziadek Playboy

Dziadek, który najczęściej przeżywa drugą młodość (nierzadko u boku dużo młodszej wersji babci). Spędza czas na siłowni, biega, inwestuje w markowe ubrania i farbuje włosy, choć się do tego nie przyznaje. Dba o swoje wnuki w wolnym czasie. Jest aktywny, zdobywa kolejne szczyty (możliwości). Uśmiechnięty, opalony, wypoczęty. Chętnie wyjeżdża do sanatoriów, gdzie podrywa kolejne kuracjuszki. Czuje się jak młody bóg. Wnuki to dodatek do jego kolorowego życia.

  1. Dziadek Piotruś Pan

Biega za wnukami na kolanach, jest koniem, baranem, piratem i każdym zwierzątkiem na farmie. Spełnia każdą zachciankę wnuków. Otoczenie patrzy na niego z politowaniem. Jednak wnuki – kochają go bezgranicznie. Tylko czy na pewno darzą go równie wielkim szacunkiem? Z nikim tak, jak z dziadziem zabawa nie smakuje tak samo. Jednakże przy dziadku nie ma żadnych zasad, nie obowiązują znane reguły. Dziadek ma umilić czas, zapewnić rozrywkę, zadbać o to, by wnukom nie schodził uśmiech z twarzy. To nic, że pobojowisko powstałe po zabawie, najczęściej sprzątnąć musi babcia, a pobojowisko w głowie dzieciaka porządkują rodzice.

  1. Dziadunio

Trochę wbrew książeczkom i bajkom, to dziadunio opiekuje się wnukami, zanim te nie trafią do żłobka czy przedszkola. To dziadunio gotuje obiadki, przygotowuje soki w wyciskarce i szkoli się stale, czytając przepisy matek na najlepsze potrawy na blogach i portalach. Dziadunio ma swoje zasady, których nie należy łamać, jednak czasem pozwala wnukom na małe odstępstwo. Ma anielską cierpliwość, nie zawsze zgadza się z rodzicami wnuków, uważając ich za nie dość mocno się starających. Jednakże nie nadużywa swojego doświadczenia i wieku, wyrażając cenne rady. Stoi obok, jest dyspozycyjny. Kiedy następuje awaria (brakuje pieluszek, kaszy, skończył się krem do odparzeń, trzeba wykupić leki lub natychmiast gdzieś pojechać i zorganizować opiekę dla dzieciaków), dziadek zawsze jest. No, może nie zawsze, ale prawie zawsze albo bardzo często. Taki dziadek to skarb. I dla wnucząt i dla ich rodziców.

Babciu Wandziu, Tereniu, Urszulo, Michalino

Dziadku Alfredzie, Marianie, Januszu

I każdy inny Dziadku i Babciu – bez względu na to, jaki typ prezentujecie – dobrze, że jesteście. Świat bez Was byłby inny, na pewno uboższy.

Świętujcie Wasz dzień i kolejne tego roku w zdrowiu i z uśmiechem na twarzy!


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej.
  • Na fan page’u na facebook’u dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Zapraszamy również do zapisania się na nasz newsletter.
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami bliźniaków i wieloraczków? Zapraszamy na forum!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • W jakiejkolwiek innej sprawie – pisz również! Jesteśmy tu po to by porozmawiać, czasami ponarzekać, ale najczęściej się wspólnie pośmiać.
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! :-)

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Skomentuj

Ładowanie