Krótka recepta na piękno + KONKURS!

Bez względu na to, ile mamy lat i na jakim etapie życia aktualnie się znajdujemy – każda kobieta bez wyjątku pragnie czuć się piękna. Są momenty, w których możemy na pielęgnację ciała czy twarzy poświęcić więcej czasu, są i takie, w których nie mamy go prawie w ogóle. Z Klaudią Majerczyk – właścicielką salonu kosmetycznego „Od nowa” w Jaworznie rozmawiamy o tym, co spośród szeregu możliwości wybrać w jej lub innym salonie.

Podzielmy tę rozmowę na trzy etapy, które pojawiają się w życiu większości kobiet. Nazwijmy pierwszy beztroskim. To ten, kiedy skupiamy się głównie na sobie – na swoim rozwoju, edukacji, karierze, związku – mam na myśli czas, w którym jeszcze nie założyłyśmy rodziny i dysponujemy nieco większą ilością czasu, ale też bardziej wypoczętą cerą czy nienaruszoną skórą. Jakie zabiegi poleciłaby Pani kobiecie około trzydziestki, która chciałaby zadbać o swoje ciało i twarz, a dysponuje czasem powiedzmy raz czy dwa w miesiącu?

Ciężko będzie wybrać trzy czy cztery zabiegi. Jest ich całe spektrum, ale gdybym miała się zdecydować – to najważniejsze są: nawilżenie, oczyszczenie, peelingi oraz karboksyterapia.

Chciałabym, abyśmy podzieliły wymienione zabiegi na dwie grupy: pierwsza to minimum, które zapewni nienaganny wygląd, ale nie zrujnuje nas finansowo – sporo dziewczyn już na studiach zaczyna większą wagę przykładać do zabiegów, których regularne powtarzanie przyniesie długotrwałe efekty, druga to opcja premium – dla tych z pań, które mogą zainwestować nieco więcej.

W moim gabinecie jest opcja mini i maxi wszystko zależy od potrzeb skóry. Rozmowa z klientką jest najważniejsza (WYWIAD). Zabiegi podstawowe to demakijaż, peeling plus maska. To jest minimum, jakie możemy wykonać dla skóry twarzy. Możemy wspomagać się również urządzeniami. Wtedy możemy wykonać takie zabiegi, jak peeling kawitacyjny lub mikrodermabrazja. To z kolei pozwala nam na dużo mocniejsze złuszczenie naskórka, a co za tym idzie lepsze wchłanianie się kosmetyku (maski, serum, kremu). Poprawa krążenia wzmaga produkcję kolagenu, spłyca blizny. I tu bym zamknęła pierwszą grupę.

Do drugiej, droższej zaliczam peelingi oraz coś extra – karboksyterapię. Peelingi to zabiegi mające na celu złuszczenie i wywołanie naturalnej odnowy naskórka, a czasami również głębszych warstw skóry. Natomiast karboksyterapia to zabieg wielofunkcyjny – w zależności od tego, na jaką okolicę jest stosowany, może zlikwidować obrzęki wokół oczu, cellulit, wygładzić kontur twarzy czy zahamować wypadanie włosów. Karbo to inaczej wykorzystanie CO do różnych celów terapeutycznych. Działa stymulująco na fibroblasty – komórki skóry właściwej.

Dobrze. Przejdźmy dalej. Kobieta dojrzewa, pragnie założyć rodzinę. Zachodzi w ciążę i spodziewa się upragnionego dziecka. Czasem jej włosy i skóra nabierają blasku, innym razem – wręcz odwrotnie. Pytanie pierwsze: czy ciąża to czas, w którym powinnyśmy rezygnować z wizyt u kosmetyczki?

Absolutnie nie. Jednak w czasie 9 miesięcy z wielu zabiegów musimy zrezygnować. Przyszła mama musi pamiętać, że w tym szczególnym stanie nie każdy rodzaj zabiegu jest dla niej odpowiedni.

Dobrze. Wymieńmy zatem zabiegi kosmetyczne, których zdecydowanie należy wówczas unikać i odpowiedzmy, dlaczego?

Przede wszystkim nie wolno wykonać zabiegów z użyciem prądu (peeling kawitacyjny, ultradźwięki). Większość przeciwwskazań dotyczących stosowania kosmetyków, zabiegów, leków podczas ciąży wynika z tego, że na kobietach ciężarnych nie przeprowadza się badań stwierdzających bezpieczeństwo takich produktów czy zabiegów.

Na co powinnyśmy zwracać szczególną uwagę, wybierając salon kosmetyczny, w którym chcemy poddać się danemu zabiegowi w ciąży?

Z mojego punktu widzenia głównie na CZYSTOŚĆ I STERYLNE NARZĘDZIA.

Dziewczyny często pytają, czy manicure i pedicure można wykonywać w ciąży? Jakie jest Pani zdanie?

Oczywiście, że tak. Te zabiegi pielęgnacyjne można wykonać przez cały okres trwania ciąży.

To teraz druga strona medalu. Jakie zabiegi będą zatem najbardziej wskazane i najprzyjemniejsze w czasie tych wyjątkowych dziewięciu miesięcy?

Wszystkie zabiegi podstawowe, o których wspominałam na początku naszej rozmowy.

Mija dziewięć miesięcy i stajemy się mamami. Często nasze ciało nie wygląda już tak, jak dawniej. Śpimy mało, co widać. Kręgosłup boli. Czasu nie mamy zbyt wiele. Chciałybyśmy jednak poprawić wygląd. Co wybrać, kiedy możemy wyrwać się z domu tylko na chwilę – powiedzmy raz w tygodniu? Przecież zrelaksowana i szczęśliwa mama, to także lepsze samopoczucie maluszka. Wiem, że trudno będzie wybrać, zatem polećmy coś dla ciała, coś dla twarzy i coś odprężającego w tych trudnych pierwszych miesiącach… A może powinnyśmy odczekać – jeśli tak, to jak długo?

Ciało po ciąży potrzebuje czasu na regenerację. Burza hormonów trwa w najlepsze. Jesteśmy zmęczone i nadwrażliwe. Moim zdaniem jeśli kobieta nie karmi piersią może śmiało wybrać masaż całego ciała łącznie z peelingiem. Na redukcję fałdów i cellulitu przyjdzie jeszcze pora nieco później.

I znowu pytanie o ewentualne wykluczenie zabiegów w okresie laktacyjnym. Są przeciwwskazania do wykonania któregoś z nich, gdy karmimy piersią?

Również bym się upierała przy zabiegach podstawowych.

OK. Dziecko rośnie, zabiegana mama kilkulatka dobiegnie za chwilę 40-tki. Chciałaby wybrać zabiegi, które opóźnią procesy starzenia, bo przecież nie chce wyglądać na 18-tce córki/ syna jak mumia. Co doradzi Pani mamom, które mają minimum czasu, ale chciałyby rzeczywiście zadbać o skórę – przynajmniej twarzy i szyi?

Oczywiście zabieg z KARBOKSYTERAPI i tu mamy do wyboru działanie na różne partie ciała, a co za tym idzie ich niedoskonałości: cellulit, rozstępy, brzuch, uda, pośladki, zwiotczenie skóry po ciąży, brak elastyczności twarzy szyi i dekoltu, cienie i worki pod oczami, wzmocnienie cebulek włosów.

A teraz wyjdźmy na chwilę z salonu. Jaki jest, Pani zdaniem, niezbędnik kosmetyczny każdej kobiety? Co zawsze powinnyśmy mieć pod ręką?

Pilniczek, krem do rąk oraz szminkę.

Powiedzmy, że nie uda nam się wyrwać do kosmetyczki kilka razy w miesiącu. Co możemy zrobić same w domu, by regularnie dbać o nasze ciało, nie tracąc jednocześnie całego wieczoru, bo przecież mamy jeszcze pranie, sprzątanie, obiad na drugi dzień i przygotowanie do pracy…

Cudowny domowy sposób – polecam po wypiciu kawy parzonej zostawić fusy, dodać olejek do ciała bądź oliwę z oliwek i wypeelingowac całe ciało. Efektem będzie gładka skóra i przepięknie pachnący kawą dom.

Niedawno otworzyła Pani własny salon kosmetyczny i przygotowała dla naszych czytelniczek – głównie ze Śląska – specjalny upominek. Co to będzie?

Tak. Wykonam zabieg karboksyterapii. Zabieg dedykowany jest osobom w każdym wieku, nie wymaga specjalnego przygotowania ani też nie wyłącza z codziennej aktywności zawodowej. Wykonam go zwyciężczyni w wybranym przez nią obszarze.

Serdecznie dziękujemy za zaproszenie do salonu i szereg cennych wskazówek.

Dziewczyny, jeśli chcecie wziąć udział w konkursie musicie jedynie:

1. Polubić fanpejdż multirodzice.pl oraz fanpejdż salonu kosmetycznego „Od nowa”

2. Zaprosić do zabawy trzy przyjaciółki w komentarzu pod postem na facebooku

3. Udostępnić wywiad z panią Klaudią Majerczyk na swojej osi czasu na facebooku.

Klaudia Majerczyk – jej zawód jest jej ogromną pasja, przy niej ładuje baterie. Z wykształcenia technik usług kosmetycznych, od 2006 roku pracuje w swoim zawodzie. Po 12 latach zdobywania doświadczenia przyszedł czas na jej własny salon, w którym odnajdziecie wyciszenie, relaks i ucieczkę od pędu życia codziennego. Jest mamą dwójki dzieciaków: 7-letniej Amelki i 8-miesięcznego Alana. Jak mówi: „Bycie mamą jest fajne, ale szczęśliwą mamą jeszcze fajniejsze…”


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Skomentuj

Ładowanie