Mamo, tato, gorąco mi! – kilka słów o przegrzewaniu dzieci

Koniec kwietnia i początek maja rozpieszczały nas pogodowo. Kto może, spędza większość dnia na świeżym powietrzu, rozkoszując się pogodą. Moje maluchy najchętniej wcale nie wracałyby do domu i hasały w ogrodzie od świtu do zmroku. No właśnie, od świtu do zmroku…

Czy towarzyszyły Wam kiedyś wątpliwości, czy aby Wasza pociecha jest ubrana adekwatnie do pogody? Za zimno, za gorąco, rosa, wiatr, deszcz? Ja waham się prawie codziennie, zadając sobie odwieczne pytanie – długi czy krótki rękaw? Na szczęście, nasza rezolutna czterolatka sama dba o swój komfort termiczny, mówiąc otwarcie, że chce dodatkową warstwę zdjąć lub założyć. Dziś po 20. stwierdziła, że zamarza i natychmiast musi iść do cieplutkiego domu. Ale bądźmy szczerzy, niemowlę nie powie nam, że jest mu za zimno czy za gorąco. Będzie płakało z powodu dyskomfortu i od nas będzie zależało, czy należycie odczytamy owo kwilenie.

W co ubrać?!

Pogoda zmienną jest, ot odkrycie! Dlatego wszelkie mądre źródła głoszą, że dziecko ma być ubrane w sam raz. Tylko co to oznacza? Każdy z nas przecież różnie odczuwa zmiany pogody, jeden rodzic w tym samym czasie będzie chodził w koszulce z krótkim rękawem, gdy inny narzuci na siebie cienki sweterek. Dlatego tak trudno dostosować nam ubiór brzdąca do otaczającej go aury. Nie chcemy przecież, żeby maluch nam zmarzł. O to głównie się martwimy, zapominając, że dziecku może być także za gorąco.

Odnoszę wrażenie, że jesteśmy narodem, który lubuje się w przegrzewaniu dzieci. Sytuacje, w których obserwuję lekko ubranych rodziców, wiozących w wózku niemowlę w polarowym pajacyku przykryte kocem, obserwuję niemal codziennie. A gdy widzę rodziców robiących zakupy zimą w galeriach handlowych, którzy zostawili własne czapko-kurtki w samochodzie, a ich dziecko jest po brodę zapięte w kombinezonie i ma na rączkach rękawiczki, marzę, by ktoś kazał zrobić im zakupy w saunie!

Proszę, nie róbcie tego swoim dzieciom! Im też jest gorąco.

Pamiętajmy, aby dzięki odpowiednio dobranemu ubraniu dziecko mogło oddać przez skórę nadmiar wytworzonego ciepła. Dziecku powinno być ciepło, a nie za gorąco lub za zimno. Rodzicu, najczęstszym powodem infekcji i spadku odporności jest przegrzewanie dziecka! Obserwujmy malucha i starajmy się zwracać uwagę na objawy wychłodzenia czy przegrzania. Lepiej zauważymy, gdy dziecku jest zimno, aniżeli zbyt gorąco, dlatego nie ubierajmy za grubo.

Objawy wychłodzenia to głównie: zmniejszenie aktywności dziecka, zimne dłonie i stopy, zasinienie warg, czkawka, płacz.

Objawy przegrzania: spocona i czerwona skóra, wypieki na policzkach, niepokój, zadyszka, płacz.

Złote zasady ubierania:

  1. Ciepłotę ciała określamy po dotknięciu karku i pleców, a nie po rączkach. Dziecko powinno mieć suchą i ciepłą skórę. Chłodna skóra- nałożyć dodatkowe ubrania, spocona – przebrać.

  2. Gdy wychodzimy na dwór, najlepiej ubierać dziecko na tzw. cebulkę, zawsze jest lepiej zdjąć jedną warstwę, aniżeli doprowadzić do ochłodzenia organizmu.

  3. Czapka nie należy do codziennej niezbędnej garderoby malucha, a zapalenie ucha nie bierze się z przewiania uszu. Jednak warto o niej pamiętać w chłodne dni. Latem zakładajmy dziecku czapkę, jeśli jest narażone na bezpośrednie działanie promieni słonecznych. Niemowlę w wózku z parasolką naprawdę nie potrzebuje dodatkowego ubrania w postaci czapki. Więcej do poczytania na ten temat tu: https://mataja.pl/2015/08/czapki-z-glow-czy-dziecku-potrzebna-jest-czapeczka-rzecz-o-termoregulacji-noworodka/

  4. Szaliki i apaszki to fajna sprawa. Sama uwielbiam, gdy mi cieplutko w szyję. Uchronią przed srogim wiatrem jesienno-zimowym i wiosenno-letnim chłodnym zefirkiem.

  5. W chłodne dni ubierajmy dzieci nieco cieplej niż siebie. W gorące tak samo jak siebie.

  6. Ubiór powinnyśmy dostosować do aktywności dziecka, a przepocone ubranie zmienić na suche, gdy tylko będą ku temu sprzyjające warunki.

Garść wskazówek:

  • W domu ubierajcie maluchy lekko i wygodnie w ubranka dostosowane do aktywności dziecka. Idealna temperatura pomieszczeń w sezonie grzewczym to 20-210 C.

  • Zadbajcie o jakość powietrza w domu, ale w okresie letnim uważajcie na klimatyzatory w domu i samochodzie – zbyt duże wahania temperatury=ryzyko infekcji.

  • Nie pozostawiajcie dzieci w przeciągach nawet w upalne dni.

  • W foteliku samochodowym dziecko częściej się przegrzewa, dlatego bądźcie czujni.

  • Nie przykrywajcie wózka kocykiem czy tetrą! To bardzo ważne. Taki zabieg powoduje zmniejszanie cyrkulacji powietrza wewnątrz, a co za tym idzie, wzrost temperatury w środku, co może nie tylko skutkować problemami dziecka z oddychaniem, ale również przegrzaniem czy nawet udarem. Przeprowadzone badania pokazują, że temperatura wewnątrz wózka w słoneczny dzień podczas 25o Celsjusza może wzrosnąć nawet do 40o Celsjusza. Aby zapewnić dziecku cień, warto zaopatrzyć się w parasolkę przeciwsłoneczną do wózka oraz ograniczać dłuższe spacery w pełnym słońcu. Należy pamiętać o częstym dopajaniu dziecka i ochronie przeciwsłonecznej.

  • I jeszcze słowo o obuwiu dla niemowląt. Wiem, wygląda rozkosznie, ale jest całkowicie zbędne i, o zgrozo, może maluchowi nawet zaszkodzić. Pozwólcie raczkować, biegać brzdącom boso, kiedy tylko się da. No i zrezygnujcie ze skarpetek w upalne dni. Niech żyją bose stópki!


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! :-)

Nauczycielka języka polskiego w jednej z krakowskich szkół podstawowych. Szczęśliwa żona i mama trzyletniej Anieli oraz rocznego Kajetana. Pasjonatka aranżacji wnętrz w stylu skandynawskim stale zmieniająca wystrój swego domu. Wielbicielka podróży, literatury, filmu oraz szybkich samochodów. Kocia mama wrażliwa na los bezdomnych zwierząt. A także miłośniczka zdrowego jedzenia stale ukrywająca się przed dziećmi z kostką czekolady w ustach.

Skomentuj

Ładowanie