Matka Polka Nadbałtycka – czyli 7 typów matek na wakacjach nad morzem

O tym, że nadal jestem mało rozgarniętą mamą, mimo iż moje dziewczyny skończą niebawem 16 miesięcy życia, wiecie. O tym, że kolejne wakacje z rzędu nie podjęłam próby spełnienia swoich podróżniczych marzeń i wyruszam nad Bałtyk, też już czytaliście.

Wiele w życiu widziałam. Także na plaży. Były już muzułmanki w burkach w prawie 40 -stopniowym upale, były Rosjanki obwieszone złotymi łańcuchami zakrywającymi wszystko, co odsłaniało bikini. Pojawiły się także leciwe Brytyjki pozbawione kompleksów i śmiało odkrywające ciała. W Polsce krajobraz nadmorski mógłby się niewprawnemu oku wydać mniej egzotyczny i mniej urozmaicony. Ach, to tylko pozory! Od dwóch lat obserwuję głównie matki. Rok temu – świeżo po bliźniaczej ciąży – chcąc nie chcąc, zerkałam, jak wygląda brzuch przy sąsiednim parawanie, szczególnie, gdy w leżaczku jod wdychał niemowlak. W tym roku, zupełnie beznamiętnie, rejestrowałam jedynie to, co dookoła. Oto moje prywatne zestawienie nadbałtyckich matek.

1. Matka Zombie

Niestety, drugi rok z rzędu reprezentuję tę pechową grupę. Oto krótka charakterystyka: Matka Zombie jest wychudzona. Nie, nie szczupła – przechadzająca się zwiewnym krokiem. Wychudzona jak szparaga, bo biegała przez ostatnie miesiące za jednym bądź większą ilością latorośli, przemierzała schody tysiące razy w poszukiwaniu bucików, czapeczek, pieluch, skarpetek, nie dojadała śniadania, obiadu, kolacji, bo zawsze było coś pilniejszego do zrobienia. Matka Zombie ma mętny wzrok, włosy spięte w kucyk, bikini przykryte szortami i t-shirtem. Kiedy rozłoży parawan, a ma do dyspozycji opiekuna do dzieci w postaci babci, dziadka, męża, siostry czy przyjaciółki – nie zdejmuje nawet szortów. W przypływie ostatniej fali energii ściąga t-shirt, smaruje plecy i rzuca się na koc niczym powalony konar drzewa po burzy. Nie oceniajcie Matki Zombie zbyt surowo. Nie jest najpiękniejsza na plaży, może nawet głośno chrapie, zakłócając Wam wypoczynek. Pozwólcie jej się zdrzemnąć, chociaż chwilę.

2. Sexy Mama

Najczęściej wchodzi na plażę jako pierwsza. Za nią podąża mąż obładowany parawanem, kocem, plecakiem i dzieckiem – na ramieniu, w nosidle, ewentualnie przy boku. Mama ma w ręku jedynie wiklinową torbę tudzież krem do opalania. Obowiązkowo przybywa w skąpym bikini, odkrywającym jej idealne – nawet po ciąży – kształty. Pareo przewiązane na biodrach, słomkowy kapelusz na głowie, aviatory lub muchy na oczach. Włosy – zawsze rozpuszczone, lepiej prezentują się na wietrze. Makijaż – obowiązkowy – choć letni, delikatniejszy niż na co dzień. I koniecznie hybrydowe paznokcie, które nie niszczą się w kontakcie z wodą tak szybko. Sexy Mama po piasku przechadza się swobodnie, kołysząc lekko biodrami. Kiedy usiądzie na leżaku przyniesionym przez męża, oddaje się lekturze prasy kobiecej lub prozy kobiecej. Dzieckiem zajmuje się tatuś.

3. Matka Teresa

Matka Teresa wygląda przeciętnie. Jednak często, gdy zdejmie ciuchy, prezentuje nienaganną sylwetkę. Nie dba o nią, tak, jak o swoją prezencję, bo najważniejsze są dzieci. Już wchodząc na plażę, poprawia córeczce czapkę, synkowi przypomina o założeniu okularów przeciwsłonecznych. Niesie często połowę wyposażenia domku letniskowego. W wielkiej torbie ma kanapki, termos, napoje chłodzące, ubrania na zmianę, zabawki, gadżety. Jest przygotowana na każdą okoliczność. Całą uwagę poświęca pociechom. Mąż najczęściej w tym czasie drzemie lub rozwiązuje krzyżówki, bo wie, że ona zajmie się wszystkim i zrobi to najlepiej. Matka Teresa organizuje dzieciom czas – zabawy w piachu, pływanie w pontonie, grę w piłkę itp. Wydaje się szczęśliwa, ale robi też wrażenie niezwykle zmęczonej.

4. Multi Mama – ale taka konkretnie Multi

Swobodna, zadbana. Często trzyma za rękę swojego męża. Nie niesie ze sobą żadnego bagażu. Przed nią wędruje gromada. Każde dziecko przynosi jedną torbę z potrzebnymi akcesoriami. Kiedy wchodzą na plażę, wydaje się, że członkowie rodziny rozumieją się bez słów. Każdy wykonuje swoje obowiązki i w kilka minut mogą cieszyć się słońcem, zabawą, lekturą – wspólnie spędzanym czasem. Multi Multi Mama wzbudza kontrowersje. Tyle dzieci? Ale także zazdrość: jak oni się wzajemnie wspierają. Tym to dobrze. Multi Mama wie, że starsze dzieci zorganizują wolny czas młodszym. Sama zatem może w spokoju wsłuchać się w szum morza, opalić swoje ciało, które nie wygląda może jak z okładki magazynu dla kobiet, ale jest piękne, bo powołało na świat wesołą gromadkę. Multi Mama wydaje się być spokojna i pozbawiona kompleksów. Nie dostrzega niczego poza swoim mikrokosmosem.

5. Matka Stajlowa Gadżeciara

Perfekcyjnie ubrana mama, z perfekcyjnie ubranym partnerem i modnym po koniuszki uszu dzieciakiem wchodzą na plażę. Wyciągają samorozkładający się namiot, zakładają modne i drogie okulary przeciwsłoneczne, na głowę wkładają panamy. Nie mają koca, ale specjalną dwustronną matę. Najczęściej Mama Stajlowa nie rozbiera się nad polskim morzem do bikini, lecz paraduje w postrzępionych szortach, białych tenisówkach z odpowiednim logo na pięcie i marynarskim t-shircie od projektanta sygnującego wyroby koniem z jeźdźcem. Mama Gadżeciara spędza czas przy telefonie, smartfonie, tablecie, i-padzie: podobnie jak jej partner i dziecko/ dzieci. Zdaje się nie zwracać uwagi na szumiące morze – chyba, że niefortunnie chlapnie ją w oko. Piasek też zdaje się być jej obojętny – chyba, że nieposłuszne dziecko ubrudzi nim swoje drogie ubranko. Mama jest spięta, nie chce zniszczyć swojej stylówki, za bardzo się opalić, stracić zasięgu w telefonie. Stara się jednak jak może, aby zrobić sobie i swojej perfekcyjnej rodzinie zdjęcie – koniecznie przy użyciu kijka do selfie.

6. Matka Wakacyjna Dziewica

Typ najbardziej absorbujący swoja osobą otoczenie. Kiedy wchodzi na plażę, na ogół dowiaduje się o tym każdy w zasięgu jej głosu. Długo poszukuje idealnego miejsca, które zajmie jej rodzina. Przepycha się przy tym, głośno narzeka, że najlepsze miejsca już zajęte. Swoim zachowaniem chce przekonać, że bywała tu i ówdzie, jednak w efekcie wiadomo – jest na wakacjach po raz pierwszy w życiu lub pierwszy od dawna. Szczyci się swoim jaskrawym parawanem, dumnie prezentuje wybierany pieczołowicie strój kąpielowy, nawet jeśli jej boczki pływają w górę i dół niczym bałtyckie fale. Jest rumiana, ma zdrową cerę. Dyryguje, ustawia, rządzi i dzieli. Jest przy tym głośna i irytująca. Żąda od swoich dzieci wdzięczności za zorganizowanie urlopu. Zawsze wyposażona w kanapki z jajkiem i kiełbasą. Gardzi sprzedawcami jagodzianek i lodów. Z plaży schodzi ostatnia, delektując się każdą chwilą.

7. Matka Hippie

Matka Hippie w zwiewnej sukience. Jej mąż w lnianych spodniach. Dziecko swobodnie ubrane, bez czapeczki, choć wieje jak na dworcu. Nie mają ze sobą parawanu ani torby. Przynoszą jedynie koc lub ręcznik i kanapki w papierowych torbach. Matka Hippie cieszy się z kontaktu z naturą: wodą, wiatrem, słońcem, chmurami. Dziecko bawi się piaskiem, bez użycia dodatkowych akcesoriów. Matka relaksuje się, ma najczęściej proporcjonalną sylwetkę, bo nie jada mięsa, glutenu i brzydzi się fast foodami. Jest szczęśliwa bez względu na pogodę, nie zwraca uwagi na otaczający ją tłum. Należy do tych, którzy kąpią się nawet w 12-stopniowym Bałtyku. Bije od niej pozytywna energia, przez co wydaje się ładniejsza. Makijażu nie wykonuje. Zobaczysz ją saute. Ją i jej męża łączy tajemnicza więź. Gapią się na siebie, w morze i znów na siebie. Nie potrzebują zbędnych słów, krzyżówek ani książek. Nie chronią się specjalnie przed słońcem, co wydaje się dalece nierozsądne sąsiadom. Dziecko przejęło po nich spokój, zatem rodzinka ta nie przeszkadza nikomu w plażowaniu.

Pamiętajcie, że typologii dokonała dla Was Matka Zombie. Jest zatem może ona mało dokładna, miejscami niespójna. Myślę, że bez trudu przyporządkujecie jednak swoje parawanowe sąsiadki do określonego schematu. Na szczęście, większość z nich wzbudza naszą sympatię. Do którego typu Ty się zaliczasz, droga Czytelniczko? A do którego pretendujesz? Mnie marzy się: podejście Matki Hippie połączone z wyglądem Sexy Mamy, organizacją Multi Mamy i totalnym luzem Wakacyjnej Dziewicy. Jeśli za rok, mimo iż powtarzam, że: ”To już ostatni raz nad Bałtykiem!!!” znowu trafię nad polskie morze – popracuję nad wcieleniem takiej hybrydy w życie.


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami bliźniaków, wieloraczków, dzieci „rok po roku”? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! :-)

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Dyskusja2 komentarze

  1. Aga ponownie cudny tekst 😉 tylko nie mam się gdzie sklasyfikować ;] jak zawsze zresztą 😀 Ja na wakacjach nad Bałtykiem wypoczęłam, klimat sprzyjał chłopakom i spali, dłuuugo… Nawet mówiłam do męża, że mogli by już wstać, bo mi się nudzi! Bikini miałam stare, ale nadal wyglądałam w nim sexy 🙂 z lupą szukaj potrójnej ciąży, a gadżetów było mało, jak widać za mało, ale namiot plażowy był! Planuje się nie zmieniać! I nadal wkurzać dobrym samopoczuciem 🙂 pozdrawiam ciepło!

    • Dzięki dzięki Kasiulo! EE tam, Ty to pewnie sexy mama z nutką Matki Teresy, bo jednak przy tylu chłopach kanapki masz spakowane 🙂 Najważniejsze, że wypoczęłaś, czego i Matce Zombie życz 🙂

Skomentuj

Ładowanie