Siostra bliźniaczka to najwspanialsza relacja pod słońcem

Czy zastanawialiście się kiedyś jak to jest mieć siostrę lub brata bliźniaka? Jak odczuwa się bliźniaczą więź? Jakie jest zdanie bliźniąt na temat identycznego ubierania się? I jakich błędów nie powinni popełniać rodzice bliźniąt? W poszukiwaniu odpowiedzi sięgnęłam do źródła i pytania te zadałam Malwinie – dziewczynie, która wie najlepiej jak to jest mieć siostrę bliźniaczkę.

Czy możesz się przedstawić? Kim jesteś i co robisz? Jakie są Twoje pasje? A może zdradzisz jakie jest Twoje największe marzenie?

Jestem Malwina i pracuję jako Project Manager w dużej firmie. Moje pasje to sport i rozwój osobisty. Ostatnio zakochałam się w skituringu i tylko wyczekuję okazji do wyjazdów. Wolny czas najchętniej spędzam z moją siostrą bliźniaczką Moniką. Mieszkamy w różnych miastach, dlatego każdy wspólny czas to dla nas prawdziwe święto 🙂

Jesteście z siostrą bliźniaczkami jednojajowymi – czy jesteście do siebie bardzo podobne? A może dla osób trzecich wyglądacie identycznie?

Tak 🙂 Jesteśmy do siebie podobne. Nie da się nie zauważyć, że jesteśmy siostrami. Kiedy byłyśmy dziećmi podobieństwo było jeszcze większe i faktycznie ludzie mieli duży problem, aby nas rozróżnić. Teraz jest lepiej, a do tego mieszkamy daleko od siebie, więc problem z rozróżnianiem pojawia się rzadko. Do dzisiaj jednak jesteśmy mylone „po głosie”. Zawsze widziałyśmy różnice w naszym wyglądzie i nie lubiłyśmy wyglądać tak samo. Chciałyśmy chyba podkreślić swoją indywidualność 🙂

Co jest według Ciebie najfajniejsze w posiadaniu siostry bliźniaczki – w okresie dzieciństwa, nastoletnim i teraz, w życiu dorosłym?

Hmm.. Dla mnie siostra bliźniaczka to najwspanialsza relacja pod słońcem. Miłość idealna, doskonałe rozumienie i współodczuwanie. Siostra to zdecydowanie najważniejsza osoba w moim życiu. Kiedy jesteśmy razem, to jesteśmy obie najszczęśliwsze 🙂 Na co dzień tęsknimy, ale mamy ze sobą bardzo częsty kontakt (głównie przez sms). W okresie dzieciństwa bliźniak ma zawsze towarzystwo do zabawy, gier, rozmów, poznawania świata. My rozumiemy się doskonale i mamy podobne zainteresowania, więc mogłyśmy razem uczyć się pływać, jeździć na nartach, łyżwach, grać w badmintona itd. Nigdy nie musiałyśmy szukać kogoś do pary, bo idealna para zawsze była blisko. Same sobie wymyślałyśmy zabawy. Nie czułyśmy nigdy, że brakuje nam towarzystwa. Chodziłyśmy razem do szkoły i tu pamiętam, że zawsze się denerwowałyśmy za siebie nawzajem podczas klasówek. Wspólnie cieszyłyśmy się z sukcesów, ale kiedy jednej z nas coś się udało, a drugiej nie, to żadna nie była szczęśliwa.

Jako nastolatki wszystkie dobre strony posiadania bliźniaka oczywiście zostały, ale zauważyłyśmy, że innym osobom nie jest zawsze łatwo się z nami zaprzyjaźnić. Łatwiej podejść do jednej osoby, aby z nią porozmawiać, niż do dwóch, które do tego idealnie się dogadują. Poza tym jako nastolatki skupiałyśmy się na nauce. Fakt, że chodziłyśmy razem do tego samego liceum i tej samej klasy pomógł nam wspierać się w nauce i wzajemnie odpytywać, dodawać otuchy. Bez siostry byłoby mi bardzo ciężko.

Wybrałyśmy różne kierunki studiów i po 21 latach rozdzieliłyśmy się.. Wiązało się to z tęsknotą, ale też z wieloma zabawnymi sytuacjami. Ja np. kupując coś w sklepie mówiłam w liczbie mnogiej „poprosimy…”, bo zwykle ja odzywałam się pierwsza. Z czasem oczywiście mi przeszło 🙂 Rozdzielenie wyszło nam na dobre. Każda znalazła swoje grono przyjaciół i swoje pasje. Wspaniałe było i jest to, że moi znajomi od razu traktują Monikę jak ich znajomą i odwrotnie. Zaczęłyśmy spędzać czas i wakacje także osobno, ale każde nasze spotkanie to były niekończące się rozmowy o tym co się działo. Musiałyśmy nadrobić zaległości 🙂 Mając Monikę, wiem, że mogę z Nią porozmawiać o wszystkim, wiem, że mi zawsze pomoże i wysłucha. Nie wyobrażam sobie, aby Jej nie było. Myślę, że bliźniak to niezwykły dar 🙂

Jak to jest z tą legendarną, a może nawet magiczną więzią między bliźniakami?

Więź jest niezwykła i wiele razy się o tym przekonałyśmy. Przeżywamy wydarzenia bardzo podobnie. Do dzisiaj często nie potrafimy powiedzieć, której z nas coś się przydarzyło, bo obie mamy tak samo mocne wspomnienia. Współodczuwanie u bliźniąt to na pewno niezwykła cecha.

Często zdarzało nam się dzwonić do siebie w tym samym czasie. Zabawne też były sytuacje, kiedy rano przy śniadaniu pojawiałyśmy się jednakowo ubrane, choć każda miała swój pokój, a identycznego wyglądu unikałyśmy jak ognia 🙂 W takich sytuacjach ustalałyśmy kto idzie się przebrać. Do dzisiaj często zdarza nam się tego samego dnia wyglądać podobnie, bez żadnych wcześniejszych ustaleń.

Domyślam się, że często byłyście lub nadal jesteście ze sobą mylone. Jakie to uczucie, gdy ktoś zwraca się do Ciebie nie Twoim imieniem? Czy w jakiś sposób wpływa to na poczucie indywidualności?

Tak, te sytuacje już mnie nie dziwią. Reagujemy z siostrą na oba imiona 🙂 Kiedy ktoś myli Cię przez lata, to po prostu przyzwyczajasz się. Kiedyś poszłam po siostrę na uczelnię i jakiś chłopak mówi mi „cześć”, odpowiedziałam „cześć!” – co miałam zrobić 🙂 W szkole nauczycielom też zdarzało się nas mylić. Kiedy Pani patrzyła na mnie i mówiła „Monika do tablicy”, to już szłam i nie wyprowadzałam nauczyciela z błędu. Mama przypomniała nam tez zabawną sytuację, kiedy podobno w przedszkolu Pani z kuchni nie chciała już dać jednej z nas dokładki, mówiąc, że „Ty już dostałaś”..

Czy jako dzieci byłyście z siostrą ubierane identycznie czy różnie? Jakie jest Twoje zdanie na ten temat? A może z perspektywy czasu nie ma to żadnego znaczenia?

Rodzice starali się nas ubierać inaczej. Nie było łatwo o różne ubrania w latach 80-90, ale robili co mogli i przynajmniej kolorystycznie się różniłyśmy. Kiedy już nie było innej opcji i musiałyśmy mieć jednakowe rzeczy, zawsze znalazłyśmy jakąś różnicę, aby zaznaczyć co jest jednej, a co drugiej. Nigdy się nie zamieniałyśmy. Musiałyśmy mieć to poczucie odrębności. Nie lubiłyśmy wyglądać jednakowo i kiedy widzimy bliźniaki ubrane tak samo, to robi nam się smutno – chociaż może niektóre bliźniaki to lubią? Nie wiem. Jest też jeszcze jeden plus – przez te różne ubrania potrafimy się z siostrą rozróżniać na zdjęciach 🙂

W czasach obecnych panuje przekonanie, że dla najlepszego rozwoju indywidualności, talentów, niezależności i umiejętności radzenia sobie w grupie bliźnięta powinny być rozdzielane w szkole, a nawet już w przedszkolu do różnych grup i klas. Jak to było z Wami? I jakie jest Twoje zdanie w tej kwestii?

My razem przez życie szłyśmy do studiów. Przedszkole, podstawówka, liceum przeszłyśmy razem, choć nie zawsze w jednej ławce – to zawsze w jednej klasie. Bardzo ciężko jest mi sobie wyobrazić inny scenariusz. Dobre strony to na pewno fakt, że uczyłyśmy się razem, przepytywałyśmy, pomagałyśmy sobie. Miałyśmy wspólne podręczniki, a w osobnych klasach, każda musiałaby mieć swój komplet. Wspólne lata to też i wspólne stresy. Jak wspomniałam jedna martwiła się za drugą i odwrotnie. Czułyśmy się za siebie współodpowiedzialne. Być może rozdzielając się wcześnie, łatwiej byłoby każdej z nas wcześniej znaleźć swoje indywidualne pasje, talenty i miałybyśmy od najmłodszych lat dwa razy większe grono znajomych? Myślę, że wczesne rozdzielenie mogłoby osłabić bliźniaczą więź, dając w zamian silniejsze poczucie indywidualizmu.

Czy w okresie dzieciństwa było coś trudnego lub problematycznego w posiadaniu bliźniaczego rodzeństwa?

Myślę, że dzieciństwo bliźniaków to największe wyzwanie dla Rodziców, bo rodzeństwo bawi się świetnie 🙂

Czego rodzice nigdy nie powinni robić w kontekście wychowywania bliźniąt?

Na pewno nie wolno wyróżniać jednego bliźniaka, bo drugi poczuje się gorszy. Porównywanie może sprawić przykrość dwojgu bliźniąt (jedno poczuje się gorsze, a drugiemu będzie żal siostry/brata).

Kiedy pytamy o coś bliźnięta, warto wysłuchać obojga, a nie tylko pierwszego (swoją drogą ciekawe jest to, że starsze bliźnię zwykle pierwsze zabiera głos i przybiera rolę nieco bardziej opiekuńczą nad tym młodszym).

Sprawiedliwość i równowaga w okazywaniu emocji jest też bardzo ważna.

Warto jest do bliźniaków zwracać się po imieniu, a nie w liczbie mnogiej. To drobna rzecz, ale wzmacnia poczucie odrębności.

O identycznym ubieraniu bliźniaków już wspominałam. My z siostrą wolałyśmy wyglądać inaczej.

Bardzo dziękuję Ci za naszą rozmowę.

siostra bliźniaczka 2


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej.
  • Na fan page’u na facebook’u dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Zapraszamy również do zapisania się na nasz newsletter.
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami bliźniaków i wieloraczków? Zapraszamy na forum!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • W jakiejkolwiek innej sprawie – pisz również! Jesteśmy tu po to by porozmawiać, czasami ponarzekać, ale najczęściej się wspólnie pośmiać.
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! 🙂

Kiedyś miłośniczka podróży i przygód podwyższających adrenalinę. Obecnie uskutecznia głównie podróże pojazdem trójkołowym do klubu malucha i z powrotem, a adrenalinę ma wiecznie podwyższoną poczynaniami wszędobylskich, bliźniaczych potomków. Kocha swoją rodzinę, przyjaciół, dobry film i jeszcze lepszą książkę, fotografię, Kraków, kawę z pianką, jazdę na motorze i bycie mamą.

Skomentuj

Ładowanie