Tato. Jestem Ci wdzięczna.

Tato. Jestem Ci wdzięczna.

Za to, że stawiasz mnie do pionu, kiedy nie mam już siły, by powstać.

Za to, że jesteś zawsze i gdy tylko Cię potrzebuję, zjawiasz się obok niczym dobra wróżka.

Za to, że nigdy mnie nie zawiodłeś, mimo wielu spięć, kłótni i wymian zdań na linii ojciec- córka.

Za to, że ufałeś i ufasz – moim decyzjom, wyborom, ścieżkom.

Za to, że kochasz bezgranicznie bez wypowiadania rzeki słów.

Za to, że nigdy nie chcesz niczego w zamian, a dajesz wszystko, co masz.

Za to, że pozwalasz mi rozwinąć skrzydła.

Za to, że odziedziczyłam po Tobie asertywność, pewność siebie, uczciwość i szczerość.

Za to, że nie kłamiesz, choć prawda czasem boli bardziej niż kłamstwo.

Za to, że nie przelewasz na mnie niespełnionych ambicji.

Za to, że traktujesz ludzi jednakowo bez względu na ich status społeczny.

Za to, że przytuliłeś mnie mocno i obiecałeś, że będę zdrowa.

Za to, że sporządziłeś specjalne menu dla matek karmiących i dbałeś o moją dietę.

Za to, jak patrzysz na swoje wnuczki.

Za to, że jesteś z nami każdego dnia.

Za to, że gotujesz obiadki, wyciskasz soki, przywozisz truskawki.

Za to, że jesteś najlepszym dziadkiem na świecie i takim samym ojcem.

Tato moich córek. Jestem Ci wdzięczna.

Za to, że zawsze pragnąłeś ich bardziej niż ja.

Za to, że walczyłeś ze mną, byśmy byli rodzicami.

Za to, że trwałeś przy mnie przed dziewięć długich miesięcy.

Za to, że trzymałeś mnie za rękę na moment przed tym, jak zmienił się nasz świat.

Za to, że zmieniłeś im pieluchę jako pierwszy.

Za to, że byłeś ich mamą i tatą, kiedy ja nie byłam w stanie.

Za to, że pokochałeś je od pierwszego wejrzenia.

Za to, że myślisz o ich przyszłości od dnia ich narodzin.

Za to, że patrzą na Ciebie z miłością.

Za to, że śmiejecie się we trójkę do rozpuku.

Za to, że znasz wszystkie ich rytuały.

Za to, że nadal nie odróżniasz kaszy mlecznej od ryżowej. To urocze.

Za to, że tańczysz dla nich do piosenek z „Króla Lwa”.

Za to, że nie panikujesz i nie prosisz o pomoc, gdy zostajecie sami.

Za to, że nie szukasz wymówek.

Za to, że wszystko potrafisz.

Za to, że jesteś świetnym tatą.


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej.
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Zapraszamy również do zapisania się na nasz newsletter.
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami bliźniaków, wieloraczków, dzieci „rok po roku”? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! :-)

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Dyskusja4 komentarze

Skomentuj

Ładowanie