Willa pod Lasem – natura, spokój, relaks nad Morzem Bałtyckim

Kocham Bałtyk i nadbałtyckie plaże. Nie lubię nadbałtyckich kurortów i uliczek w sezonie. Nie przepadam za tłokiem, za rozstawionymi tuż obok siebie parawanami, za nieustannym wołaniem sprzedawców oraz hałasem kawiarni, dyskotek i knajp.

Zupełnie inaczej przedstawia się nadmorski krajobraz wiosną, późnym latem, a także i chyba przede wszystkim jesienią. Cisza, puste miasta i miasteczka, mewy i szum fal, a jak się przekonałam także mieniące się kolorami drzewa.

Czy możliwe jest, by przez cały rok móc korzystać z dobrodziejstw Bałtyku, jednocześnie licząc na wypoczynek i relaks z dala od zgiełku? Okazuje się, że tak.

Jedni z Was lubią hotele – molochy: dwa baseny, strefa spa i restauracja z miejscami dla setki osób. Jeśli czytaliście wcześniejsze moje recenzje, wiecie, że do nich nie należę.

Choć oferta wynajmu domów, pokoi i wszelkich innego typu miejsc noclegowych nad polskim morzem jest bogata, udało mi się wyszukać coś specjalnego – perełkę: Willę Pod Lasem w Jastrzębiej Górze.

Czym się sugerowałam? Oczywiście w grę wchodziły jak zwykle trzy kryteria: bliskość natury, pyszne jedzenie i udogodnienia dla dzieci.

Zacznijmy od pierwszego: Willa Pod Lasem, jak sama nazwa mówi, znajduje się nieopodal lasu sosnowego pełnego grzybów, ziół i kojącej zieleni. Dodatkowym atutem jest przepiękny zadbany i ogromny ogród z wszelkimi potrzebnymi udogodnieniami, ale o tym za moment.

Podczas naszego pobytu pani Katarzyna, właścicielka Willi uzbierała pełną miednicę grzybów, z których potem powstały domowe przetwory, a zapach unosił się w pensjonacie do późnego wieczoru. Na obiad można było skosztować sosu z owoców leśnych, a mięta z przydomowego ogródka urzekała swoją wonią każdego poranka jako dodatek do herbaty.

Willa powita Was gustownymi, minimalistycznymi wnętrzami, przestronnymi pokojami, możecie także skorzystać z domku letniskowego, który niewątpliwie ma swój urok – wygląda niczym wprost wyjęty ze wspomnienia beztroskiego dzieciństwa.

My zakwaterowani zostaliśmy w apartamencie rodzinnym złożonym z dwóch pokoi: swoją drogą świetne rozwiązanie dla rodzin z dziećmi. Gdy dziewczynki spały, my mogliśmy w części wypoczynkowej j spokojnie porozmawiać, poczytać i nabrać dystansu do wydarzeń dnia minionego.

Sprawa druga: jedzenie.

Moim dzieciom daję to, co najlepsze. Kiedy dowiedziałam się o codziennie wypiekanych bułeczkach, szynkach wędzonych domowych sposobem, mleku prosto od krowy oraz jajkach od „szczęśliwych” kur – wiedziałam, że to właśnie tu chcę się udać. W koszt noclegu wchodzą śniadania serwowane w formie szwedzkiego bufetu: i tu do wyboru macie naprawdę wszystko: wędliny, sery, dwa rodzaje sałatek, tosty, omlety, naleśniki, płatki, miód, konfitury.

Bardzo miłym akcentem dla najmłodszych jest dodatkowa atrakcja każdego dnia: w pucharkach stoją: budyń, kasza manna z migdałami czy kisiel – wszystko wyśmienite i pięknie podane. Wypić możecie kakao, kawę, herbatę, ale też pyszne i zdrowe soki komponowane przez właścicielkę.

Willa Pod Lasem to jednak przede wszystkim raj dla najmłodszych: począwszy od pościeli, łóżeczek, stołeczków do karmienia, poprzez ogromną bawialnię przy jadalni, skończywszy na trampolinie, drewnianymi placu zabaw, piaskownicy z piaskiem prosto z plaży i muszelkami, piłkarzykach i boisku.

Gdyby komuś było mało: właścicielka, pani Katarzyna, organizuje cotygodniowe animacje dla maluchów i starszaków z rozmaitymi zabawami i wieloma innymi atrakcjami. Zwieńczeniem ich jest z kolei ognisko organizowane dla całych rodzin, które pozwala wszystkim bliżej się poznać – bo przecież atmosfera Willi jest nadzwyczaj domowa.

Co mogą robić rodzice, gdy maluchy świetnie się bawią?

Możliwości jest sporo. Po pierwsze: (co preferuję) mogą napić się w spokoju świeżo parzonej kawy i przekąsić pyszne, ale naprawdę pyszne domowe ciasto. Dawno nie jadłam tak smacznych i lekkich smakołyków. Jestem łasuchem zatem nie odmówiłam sobie ani lekkiej pianki z galaretką ani tym bardziej śliwkowej kruszonki.

Mogą (o ile ich dzieci im na to pozwolą, co w moim przypadku jest wykluczone) poleżeć z książką na ogrodowym leżaku lub ławce, ławeczce, zestawie wypoczynkowym, których pod dostatkiem jest na terenie Willi pod Lasem. Ostatniego dnia maluchy pozwoliły mi na moment powygrzewać się w słońcu, gdy budowały babki z piasku przed drzemką (są też foremki, piłki – nie musicie niczego zabierać).

Rodzice mogą skorzystać z uprzejmości właścicieli i uzbierać grzyby w pobliskim lesie, które zostają później przez panią Kasię i jej bliskich wysuszone – goście zabierają gotowe paczuszki ze sobą.

A gdyby należeli do aktywnych – mogą wsiąść na rowery i ruszyć przed siebie. My wybraliśmy gokarty, gdyż nasze córki lubią ekstremalne przygody – do wypożyczenia w centrum miasta.

Willa Pod Lasem znajduje się około 10 minut pieszo od plaży. Czy to minus? Może dla singli szukających wrażeń. Zdecydowanie wolałam spacer z maluchami na plażę i powrót do spokojnego zakątka, w którym mogłam porządnie się wyspać i zresetować (w gronie co najwyżej 30 gości), od noclegu w sąsiadującym z dyskoteką modnym hotelu, gdzie o ciszy można by tylko pomarzyć.

Oj, zapomniałabym: gdybyście należeli do grona przeciwników spacerów, gospodarze odwożą i przywożą swoich gości z plaży samochodem z logo Willi. Problem znika więc zanim zaczniecie o nim myśleć.

Dlaczego Jastrzębia Góra?

Bo stanowi dobrą bazę wypadową. Możecie, w razie niepogody, udać się do pobliskiej Krokowej z odrestaurowanym pałacem i zabudowaniami przyklasztornymi. Możecie pojechać do Gniewina, gdzie w Kompleksie Turystyczno – Rekreacyjnym „Kaszubskie oko” obejrzycie statki piratów oraz makiety dinozaurów.

Gdańsk, Sopot i Gdynia to odległość od 45 do 70 km – zatem i te wycieczki możecie śmiało zrealizować odpoczywając w Willi Pod Lasem.

My postawiliśmy na leniwy wypoczynek. Kawa wypijana w ogrodzie, nasze dzieci karmiące króliki , którym brzuchy chyba pękają po spotkaniu z taką ferajną, jaka gościła u Pani Katarzyny razem z nami. I plażowanie. Łapaliśmy promienie słońca, próbowaliśmy pozwolić morzu zagłuszyć kłótnie naszych zasmarkanych wówczas dzieci.

Do plaży chodziliśmy pieszo. W pokojach znajdziecie parawany, koce – wystarczą zatem chęci i dobra pogoda, a ta trafiła się nam nawet poza wysokim sezonem i trafić się może w październiku czy kwietniu. Każda pora roku ma swój urok.

Wybraliśmy się jedynie do Gdyni – podróż zajęła 45 minut samochodem. Zwiedziliśmy Akwarium, które przyciąga rzeszę turystów. Gady, płazy, ryby – wszystko świetnie wyeksponowane, a nawet kolejka, choć długa, bardzo szybko się zmniejszyła. Obejrzeliśmy statki w porcie, pospacerowaliśmy promenadą i … wracaliśmy na pyszny obiad do pani Kasi, bo nie znaleźlibyśmy lepszego w całej Gdyni.

Podsumowując: jeśli wybieracie się nad polskie morze, a korzystacie jeszcze z urlopu wychowawczego, macierzyńskiego albo po prostu nie jesteście nauczycielkami: wybierzcie Willę Pod Lasem jeszcze w tym roku – Morze Bałtyckie ma swój urok także w październiku, listopadzie, a także miesiącach zimowych.

Jeśli wolicie Morze Bałtyckie latem: odpocznijcie w Willi pod Lasem za rok. Właściciele pensjonatu do serca wzięli sobie regułę „klient nasz pan” i dodają wszelkich starań, by nikt nie wyjeżdżał z ulicy Naszej 1 głodny albo w kiepskim nastroju.

Pozdrówcie od nas gospodarzy, wierzymy, że wrócimy do nich w pierwszej wolnej chwili.

www.willapodlasem.com


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Skomentuj

Ładowanie