Zaskakujące i kreatywne zabawki dla najmłodszych

Zima trwa w najlepsze, a niska temperatura i bezbarwne, zachlapane drogi skutecznie uszczuplają możliwości spacerowe multiRodzica równocześnie skracając cierpliwość dziecka. Pół biedy, jeśli na ziemi leży śnieg, bo wtedy żadne mrozy nie straszne, a sanki stają się najlepszym przyjacielem brzdąca. Smog, o którym zrobiło się ponownie głośno na przestrzeni ostatnich tygodni, również nie jest szczególnie prozdrowotny dla naszych maluchów. Ku zmartwieniu rodzica, klocki nie bawią już tak samo, resoraki notorycznie lądują pod łóżkiem, a książeczki zajmują tylko kilka chwil. Alternatywą dla powyższych jest oczywiście bajka, ale umówmy się – nie jest to opcja numer jeden. Co można w takiej sytuacji zaproponować dwójce hiperaktywnych dwulatków, nie wydając przy tym milionów monet? Poniższe pomysły pewnie nie zaskoczą wszystkich mam, ale zapewniam, że na młodym ojcu zrobiły spore wrażenie 🙂

Piasek kinetycznysand

Najlepszym testerem i entuzjastą nowych zabawek jest oczywiście tata. Pierwsze spotkanie z tą substancją wywołało u mnie pozytywne zaskoczenie. Jest to niezwykły piasek, bo wzbogacony o polimer, dzięki któremu jego konsystencja jest plastyczna. Nie jest sypki, nie jest twardy, a dzięki niemu przenosimy się z ciepłego mieszkania w zimowej scenerii na gorącą plażę w samym środku lata. Dzieci były niemniej zachwycone i odtąd nie było dnia, żeby nie wskazały palcem jego miejsca przechowywania z nerwowym popiskiwaniem. Co więcej, piasek kinetyczny ponoć wykazuje właściwości uspokajające do tego stopnia, że stosowany jest w gabinetach terapeutycznych – dobry sposób na zszargane nerwy rodzica 🙂

>> cena: waha się od 25 do 300 zł w zależności od zestawu i marki

Masa porcelanowa porcelain

Prosty przepis na ciekawą i kreatywną zabawę dla dużych i małych podczas tworzenia świątecznych (lub nie tylko) dekoracji. Do wykonania potrzebny będzie klej wikol + mąka ziemniaczana (w proporcji 1:1) oraz dwie łyżki cytryny i dwie łyżki oleju (lub oliwy). Do późniejszego uzyskania koloru można wykorzystać np. barwniki spożywcze, lub brokat. Powyższe składniki mieszamy w misce aż do uzyskania ciastowatej konsystencji, po czym umieszczamy w woreczku (z uwagi na szybkie schnięcie). Później już tylko wałek w dłoń, dowolne foremki w ruch i „ciasteczka” gotowe. Po 15-20 minutach efekt naszej pracy twardnieje i nowe zabawki / dekoracje mogą opuścić warsztat. Można się oczywiście dalej bawić w kolorowanie, tworzenie różnych napisów. Dzieci zadowolone.

>> cena: zamknie się w kwocie 10 zł

Tablica szpilkowa

pinart

Absolutne zaskoczenie dla dziecka, a przede wszystkim dorosłego. Zadziwiająco prosta konstrukcja, bo plastikowe szpilki wbite w planszę zwieńczoną szybką pleksi, to nie jest szczyt technologii. Czasem jednak proste rozwiązania bywają najlepsze, a tablica szpilkowa z odbitą rączką dziecka świetnie prezentuje się na półce. Dzieci są zachwycone, bo oprócz rączek, czy twarzy mogą odbić na niej dosłownie wszystko. Córka biega za naszym Golden Retrieverem i z uśmiechem odbija jej łapę na tablicy.

>> cena: zależna od rozmiaru, od 25 zł wzwyż

moondustPiankolina w wersji domowej

1 kg mąki ziemniaczanej w połączeniu z najtańszą pianką do golenia i odrobiną płynu do mycia naczyń. Do uzyskania koloru przydatne będą barwniki spożywcze. Takie zestawienie składników po wymieszaniu stworzy przyjemną, lekką masę, która świetnie wypełni każdą foremkę. Dobry i tani sposób na sporo minut dobrej zabawy.

>> cena: zamknie się w kwocie 10 zł

A czy Wy, drodzy Rodzice, macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na przetrwanie tych – jakby nie było – ciężkich, zimowych miesięcy z dziećmi w domu?


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! :-)

Maciek - szczęśliwy mąż Magdaleny, a od niedawna tata bliźniaków - Oli i Szymka, które obróciły moje życie o 180 stopni. Z wykształcenia - nauczyciel WF, z zawodu - strażak. Żyję w przekonaniu, że istnieje bliska relacja między dobrem ofiarowanym a otrzymanym. Chciałbym za 20 lat usłyszeć z ust dorosłych dzieci, że byłem dobrym ojcem. Motto życiowe zaczerpnięte z filmu Szeregowiec Ryan - "Zasłuż na to. Zasłuż na to wszystko".

Skomentuj

Ładowanie