Ósmy miesiąc ciąży bliźniaczej

Na początku 8 miesiąca ciąży każde z dzieci waży ok. 1800 g, pod koniec z kolei ok. 2500 g i mierzy ok. 52 cm. Kopie, wierzga i kotłuje się w brzuchu (przynajmniej moje dzieci tak dawały czadu), co nie jest już tak przyjemne i urocze w odczuciu matki, jak było to we wcześniejszych miesiącach. Najczęściej dostawałam prawy/lewy sierpowy lub kopa w stylu kung-fu-panda gdzieś pod żebra, lub w pełny pęcherz – innych skopanych części ciała nie czułam, pewnie były tak ściśnięte, że już dawno przestały się w całej tej akcji liczyć.

Mniej więcej w tym okresie dziecko (o ile nie zrobiło tego wcześniej) fika koziołka głową w dół, być może żeby łatwiej dostać się do tych matczynych żeber… W przypadku moich dzieci jedno fiknęło kozła już wcześniej, a drugie dziecię się zagapiło i nie miało już miejsca na fikołki, więc zostało w swojej pozycji bocznej ustalonej.

Potrafiłam rozróżnić czkawki u dzieci, ale tak do końca nie byłam w stanie określić które właśnie kopie lub boksuje. Cztery ręce i cztery nogi potrafią rozkręcić imprezę, oj potrafią…

A co odczuwa mama?

MultiMama przybiera przydomek Lokomotywa – stoi i sapie, dyszy i dmucha, żar z rozgrzanego jej brzucha bucha! Oraz wciąż dręczą ją:

1. Bezsenność
Na ten temat już wcześniej pisałam, więc nie będę się więcej nad tym rozwodzić. Powiem tylko, że to według mnie najgorsza (zaraz po mdłościach) dolegliwość ciążowa.

2. Ociężałość
Jak kucnęłam, to jeśli nie miałam się za co złapać i podciągnąć w górę – stawiałam dłonie na podłodze i najpierw dźwigałam wielki kuper, a później dopiero za nim ciągnęłam w górę wielki brzuch. W nocy przewracałam się z boku na bok nie jednym ruchem jak to miało miejsce wcześniej, tylko kilkoma małymi ruchami po 5 cm każdy. Wstawanie z łóżka/sofy polegało na wcześniejszym rozbujaniu korpusu i na zasadzie wańki-wstańki przeciążeniu ciała do przodu. A chodzenie to było takie szerokie człapanie, żeby nie polecieć ani do przodu, ani do tyłu.

3. Ból pleców
Głównie lędźwi. Ból się nasilał po spacerach/po shoppingach, więc z początkiem 9 miesiąca odpuściłam sobie wędrówki na rzecz domowych nasiadówek.

4. Ból w dole brzucha
Zazwyczaj odczuwany jest w nocy, po przebudzeniu z pełnym pęcherzem i jest bardzo stresujący, ponieważ nie wiadomo czy coś to już zapowiada czy jeszcze nie.

5. Opuchnięcie
Dłonie, stopy, twarz… Dłonie i stopy lekko bolały, a rano po przebudzeniu wydawały się być skostniałe. Do tego doszedł zespół cieśni nadgarstka – w nocy dłonie mi drętwiały, natomiast w dzień stawałam się bardzo niezręczna, wypuszczałam rzeczy z rąk i wciąż się czymś oblewałam.

6. Problemy z oddychaniem
Tak jak z bólem pleców – były dni lepsze i dni słabsze. Zdarzało się, że cały dzień miałam z głowy: byłam słaba, zadyszana, nie miałam siły na najprostsze czynności. Gorzej niż Lokomotywa.

Cała rodzina siedziała już jak na szpilkach – ciągle dzwonili i sprawdzali czy się jeszcze trzymam. Wyglądało to tak, jakby wszyscy się bali, że już zaraz zacznę rodzić. Wszyscy oprócz mnie – ja tam nigdzie się jeszcze nie wybierałam. Ta troska była z jednej strony miła, ale z drugiej strony zaczynała być irytująca, ponieważ wprowadzała napięcie i niepokój, że rozwiązanie może się rozpocząć wcześniej, co w przypadku ciąż mnogich zdarza się bardzo często. Niemniej jednak starałam się zachować spokój, którego teraz potrzebowałam najbardziej.


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej.
  • Na fan page’u na facebook’u dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Zapraszamy również do zapisania się na nasz newsletter.
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami bliźniaków i wieloraczków? Zapraszamy na forum!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • W jakiejkolwiek innej sprawie – pisz również! Jesteśmy tu po to by porozmawiać, czasami ponarzekać, ale najczęściej się wspólnie pośmiać.
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! 🙂

Kiedyś miłośniczka podróży i przygód podwyższających adrenalinę. Obecnie uskutecznia głównie podróże pojazdem trójkołowym do klubu malucha i z powrotem, a adrenalinę ma wiecznie podwyższoną poczynaniami wszędobylskich, bliźniaczych potomków. Kocha swoją rodzinę, przyjaciół, dobry film i jeszcze lepszą książkę, fotografię, Kraków, kawę z pianką, jazdę na motorze i bycie mamą.

Skomentuj