Tatuś Was usypia. Mama idzie na strajk kobiet!

W większości domów z małymi dziećmi godzina 19:00 oznacza rozpoczęcie obrządku wieczornego, co w praktyce stanowi poważne negocjacje względem założenia pieluszki, posprzątania pokoju i innych z pozoru prostych czynności. Dla rodzica ten moment dnia oznacza tzw. „dobitkę” – pojawia się obustronne zmęczenie, kręgosłup dopomina się przerwy, a przepalone zwoje sprawiają, że ‚ankylozaur’ lub ‚parazaurolof’ staje się o tej porze jakby trudniejszy do wymówienia. 

Dnia 27.10.2020* (nie bez powodu piszę pełną datę, niechaj zostawi po sobie ślad na zawsze) nadszedł dzień, w którym mama nie wychodzi na zakupy, do sklepu czy na spotkanie z koleżanką. W tym dniu i tego wieczora mama wychodzi na strajk.

Zaciekawione oczy małego dziecka zdołasz rozpoznać natychmiast. Powiększone źrenice, błysk w oku, wystrzelona do góry broda i buzia rozpalona od ilości pytań. I dobrze. Choć ciężko na nie odpowiedzieć i niezwykle trudno wytłumaczyć.

Dnia 27.10.2020 stanęłam w moim mieście na najwyższym schodzie, obejmując spojrzeniem Urząd Miasta, miasta, które lubię i szanuję. Przypatrywałam się tłumom rozwścieczonych ludzi. Nie tylko kobiet. Starszych mężczyzn – skandujących odważne hasła. Młodych chłopców – nieśmiało maszerujących obok swoich licealnych miłości. Zatrzymałam wzrok na kobiecie trzymającej za rękę dziewczynkę – zapewne córkę, około dziesięcioletnią. Kłaniam się w pas. Jak wytłumaczyć to zdarzenie jeszcze nienastolatce? Ujrzałam również kobietę z czworakiem w wózeczku. Petardy, dym, siarczyste słowa – to zdecydowanie nie miejsce i pora. Nie miała wyboru. W pochodzie przyglądałam się starszej Pani, która pośród tylu młodych wzbudzała zachwyt i wdzięczność. Nie miała transparentu – w ręce dzierżyła elegancką torebkę, charakterystyczną dla swojego wieku. Nie mając nikogo u boku, szła samotnie przed siebie poddenerwowanym, siedemdziesięcioparoletnim krokiem.

Za każdą z osób, które 27.10.2020 zadecydowały, by wyjść na ulicę kryje się historia.

Łzy same cisną się do oczu.            

* Strajk w Jaworznie woj. śląskie.

____________________________________________________________________________________________

multirodzice.pl facebook

    • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
    • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
    • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
    • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
    • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!

Klaudia Natonek - nauczycielka języka angielskiego wykonująca swój zawód z wielkim zamiłowaniem. Z całego serca wierzy w dzisiejszą młodzież i każdego dnia za biurkiem stara się rozbudzać jej potencjał. Obecnie etatowa mama Jasia i Lilki, kierująca się filozofią rodzicielstwa bliskości, zafascynowana skandynawskim podejściem do wychowania, w którym to samodzielność dziecka stanowi fundamentalny element. Wśród znajomych - promotorka fotelików RWF tyłem do kierunku jazdy. Prywatnie odlicza dni (miesiące lub lata) do wymarzonej podróży z mężem na Zanzibar.

Dyskusja1 komentarz

  1. Bardzo się cieszę, że te protesty się odbywają nie tylko w wielkich miastach. Na pewno najtrudniej jest wyjść na ulicę w małych miejscowościach, gdzie każdy każdego zna.

Skomentuj