Jak odetchnąć pełną piersią, nie wyjeżdżając nad morze?

Ferie już za nami. Pierwszy tydzień – i to już w naszym domu tradycja – przyniósł chorobę. A właściwie to nie tydzień sam w sobie, ale moje dziecko po dwóch dniach obecności w przedszkolu po przerwie świątecznej. Wszystkie trzy przeleżałyśmy w łóżku cztery dni, a przez kolejne trzy odzyskiwałyśmy siły.

Kiedy zapragnęłam wyjść z córkami na spacer, aby odbudowywać po trochu ich odporność po przebytej infekcji, okazało się, co nikogo nie zdziwiło, że dopuszczalne normy zanieczyszczeń w powietrzu są mocno przekroczone. Zatem lepiej dla nas będzie, jeśli zostaniemy w domu.

Nie muszę posiadać czujnika w swoim gospodarstwie domowym, by wiedzieć, kiedy wyjść, a kiedy zrezygnować ze spaceru. Moje dzieci działają lepiej od niego. Gdy tylko stężenie szkodliwych substancji jest zbyt duże, po wyjściu z domu w dzień zaczynają kaszleć, a mój wrażliwy nos czuje nieprzyjemny zapach.

Jeszcze lepszym testem jest noc: jedna z moich córek przesypia ją tylko wtedy, gdy powietrze jest jako takie, bo o dobrym nie ma u mnie, na Śląsku, mowy.

Pierwszym urządzeniem, jakie nabyliśmy był nawilżacz powietrza. Bo sezon grzewczy, bo sucho, stąd zapewne jej nocny nieustanny kaszel suchy. Nie ma alergii, nie jest astmatykiem, a mimo to nie może spokojnie spać. Nawilżacz może nieco zmniejszył uciążliwą dolegliwość, jednak powiedzmy wprost- nie dał sobie z nią rady.

Wtedy zaczęliśmy rozważać zakup oczyszczacza. Jesteśmy jednak laikami w tej kwestii, a każde forum i grupa podpowiada coś zupełnie innego. Kryteriów było kilka: prostota obsługi, odpowiednia ilość filtrów, zadowalający poziom głośności, a wreszcie zaufany dobry sprzedawca, by nie nabyć bubla. Kiedy ostatnio zobaczyłam swoje miasto w czołówce liderów niechlubnego rankingu Światowej Organizacji Zdrowia pod względem zanieczyszczeń powietrza w Europie – byłam przerażona. Zawsze sądziłam, że to sąsiadujący z nami Kraków może znaleźć się w takim zestawieniu, ale żeby moje ukochane miasto? A jednak. To tylko przyspieszyło decyzję.

Nadal mieliśmy sporo pytań i wątpliwości, dlatego zdecydowaliśmy się zasięgnąć języka u eksperta. Wtedy trafiliśmy na stronę emultimax.pl i tam uzyskaliśmy potrzebne informacje oraz odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Tam także dobrano oczyszczacz, który najlepiej nadałby się dla naszej rodziny i do naszego domu.

Rozpoczęliśmy więc testowanie poleconego przez pracowników Multimaxu modelu oczyszczacza AP EVO – najnowszego produktu producenta Warmtec®.

Wybrany oczyszczacz poprawia jakość powietrza w pomieszczeniach do 50m2. Zdecydowaliśmy więc, że każdy pokój będziemy oczyszczali oddzielnie za zamkniętymi drzwiami. Moja wyobraźnia podpowiadała mi, że będzie to proces mozolny i niekończący się. Nic bardziej mylnego. Oczyszczanie jednego pokoju zajmuje niewiele czasu, wg zaleceń producenta, aby oczyszczacz skutecznie uzdatnił powietrze w pomieszczeniu musi pracować godzinę i wówczas lekkie urządzenie przenoszę do kolejnego. Nasz dom o powierzchni ok. 150m2 jest więc miejscem, w którym nareszcie można odetchnąć pełną piersią już po kilku godzinach – biorąc pod uwagę, że nie stoję nad oczyszczaczem i nie sprawdzam poziomu zanieczyszczeń co kilka minut, w przeciwnym razie proces trwałbym jeszcze krócej.

Jako że matce blondynce nie bardzo chce się zapamiętywać zakres norm, ułatwiają mi życie kolorowe diody. Kiedy widzę niebieski kolor, wiem, że nie jest najgorzej, ale zielony działa na mnie kojąco – wówczas powietrze jest oczyszczone i mogę spokojnie ukołysać dziewczynki do snu. Szczerze mówiąc, mogłyby spać i przy AP Evo, bo jest niewiarygodnie cichy. Dużo bardziej cichy od naszego nawilżacza. Zerknijcie na test, który porównuje AP Evo do popularnego Szumisia:

Następna zaleta: nastawiłam się na składanie, analizę instrukcji – multitaty nie było w domu, kiedy przesyłka została doręczona. A otrzymałam gotowy produkt. Jedyna czynność, jaką musiałam wykonać, to zdjęcie folii ochronnej z kasety filtracyjnej, ale to mogłyby zrobić i moje czterolatki.

Obsługa Multimaxu uświadomiła mnie, jak ważne jest wieloetapowy proces poprawy jakości powietrza. W produkcie AP Evo jest on 7-stopniowy i usuwa kurz, pyłki roślin, drobnoustroje, roztocza, smog i szkodliwe związki chemiczne ze skutecznością bliską 99,97% – tak deklaruje producent. Jeśli jednak liczyliście, że to magiczne urządzenie posprząta za Was dom i ścieranie kurzu nie będzie konieczne, wyprowadzam Was z błędu.  Wyłapie część kurzu z powietrza, ale  nim zdąży go „wciągnąć” do środka i przepuścić przez filtry, kurz zdąży osiąść na meblach.

7-etapowy proces poprawy jakości powietrza

Oczyszczacz AP EVO zneutralizuje zanieczyszczenia dzięki 7 etapom filtracji:

  1. filtr wstępny,
  2. filtr HEPA H13,
  3. filtr węgla aktywowanego,
  4. sito molekularne,
  5. filtr zimnokatalityczny,
  6. diody UV,
  7. generator jonów ujemnych.

Co mogę zadeklarować ja, mama, która oczyszczam powietrze od mniej więcej tygodnia? Otóż – i wierzcie mi, nie jest moją intencją koloryzowanie czy naginanie prawdy – Zuzka przestała kaszleć w nocy.

Być może to zbieg okoliczności, być może akurat w tym tygodniu normy były przekroczone w mniejszym stopniu niż zwykle. Być może. Zamierzam jednak każdego dnia chwilę na to, by wracając z przedszkola (w którym nota bene w ich sali także oczyszczacz powietrza się znajduje) wracały do domu, w którym mogą swobodnie oddychać. Biorąc pod uwagę, ile wydajemy na ubranka, suplementację, książeczki edukacyjne i nie tylko, kolorowanki, akcesoria plastyczne uważam, że kwota 799zł jest naprawdę niewielka w stosunku do płynących z pracy oczyszczacza korzyści. Bardzo mocno liczę, że przy dłuższej eksploatacji poprawi się nie tylko funkcjonowanie dróg oddechowych moich dzieci – szczególnie w nocy, ale także samopoczucie wszystkich domowników.

Oczyszczacz wybrany przez nas posiada atest Państwowego Zakładu Higieny, który daje gwarancję tego, że oczyszczacz Warmtec jest bezpieczny dla zdrowia jego użytkowników. Dodatkową zaletą jest z pewnością obsługa urządzenia przy pomocy pilota, a także kilka trybów pracy do wyboru, ja naturalnie z wygody, wybieram tryb automatyczny, gdzie urządzenie samo dostosowuje prędkość wentylatora do aktualnego stanu zanieczyszczeń, ale możecie zmieniać prędkość manualnie. Jeśli macie tzw. lekki sen, możecie skorzystać z cichutkiego (choć i inne są naprawdę bez zarzutu) trybu nocnego.

I jeszcze jedna kwestia: dlaczego zamawiać na emultimax.pl?

Ja przekonałam się, że mam do czynienia z fachowcami w swojej dziedzinie, a to było dla mnie, laika, bardzo pomocne. Firma Multimax jako jedna z pierwszych w Polsce wprowadziła na nasz rynek oczyszczacze powietrza – co natychmiast odczułam, gdyż właściwie wszystkie odpowiedzi na moje pytania konsultant popierał swoim wieloletnim doświadczeniem w sprzedaży oczyszczaczy powietrza, bez zbędnego koloryzowania.

Nie musiałam więc obawiać się, że mój zakup jest oparty jedynie o komentarz dodany na forum i jest tylko opinią kolejnego mało doświadczonego – jak ja – użytkownika, ale osoby, która weźmie pod uwagę konkretne potrzeby i oczekiwania nabywcy.

Jeśli wciąż macie wątpliwości, bo kto ich nie ma przed wydaniem nieco grubszej gotówki, być może, jak i mnie przekona trzyletnia gwarancja na produkt firmy Warmtec, a w razie awarii proces reklamacji trwa w firmie Multimax przeważnie 2-3 dni robocze.

Na zwrot urządzenia macie 30 dni. Jestem jednak przekonana, że tak jak my, bardzo szybko zauważycie różnicę. Mój model uważam za idealny. Lekki, prosty w obsłudze, stosunkowo tani i cichuteńki, jednocześnie zawierający jonizator i wskaźnik led. Ale być może znajdziecie model bardziej dostosowany do Waszych induwidualnych potrzeb, wówczas śmiało pytajcie na emultimax.pl – na pewno nikt nie pozostawi Was bez wyposażenia w odpowiednią wiedzę.

Drugi tydzień ferii spędziliśmy nad morzem.

Długie spacery podczas sztormu na Bałtyku, czyli tzw. Balneoterapia pomogła nam dojść do siebie po osłabieniu wirusem. Jednak do morza mamy aż 700 km, co niestety pozwala nam na 3, czasem 4 wizyty w tym rejonie Polski rocznie. Dopóki nie wcielę w życie swojego planu i nie zamieszkam, pewnie dopiero na emeryturze, nad Bałtykiem, muszę zadbać o to, by zminimalizować ryzyko chorób układu krążenia i układu oddechowego. Jeśli oczyszczacz powietrza, choć w najmniejszym stopniu, pomoże uzyskać mi zamierzony efekt, to nie widzę powodów, aby nie zaryzykować.

Więcej o oczyszczaczu Warmtec AP Evo czytajcie tutaj: https://www.emultimax.pl/pl/p/Oczyszczacz-powietrza-Warmtec-AP-Evo-do-50-m2-7-etapow/2409

O poszczególnych etapach filtracji tutaj : https://www.emultimax.pl/pl/n/68

O firmie Multimax tutaj : https://www.emultimax.pl/pl/i/O-firmie/1

P.S. Śledźcie portal i fanpejdż na Fb, szykujemy dla Was niespodziankę 😊

Specyfikacja:

model AP Evo
zasilanie 230 V
maks. zużycie energii 45 W
wifi Nie
powierzchnia oczyszczania (m2) 50
rodzaj czujnika USA GE
ilość etapów poprawy jakości powietrza 7
filtry w zestawie z urządzeniem tak
filtr wstępny Tak
filtr HEPA Tak
filtr węgla aktywowanego Tak
lampa UV Nie
jonizator Tak
typ jonizatora ostrzowy
nawilżanie powietrza Nie
diody UV Tak
wydajność jonizatora do 20 mln/cm³
usuwanie pm 2,5 99,97 %
usuwanie formaldehydu 96,2 %
usuwanie drobnoustrojów 97,6 %
regulacja pracy wentylatora Tak
poziom głośności – tryb nocny 33 dB
poziom głośności – I stopień wentylatora 33 dB
poziom głośności – II stopień wentylatora 38 dB
poziom głośności – III stopień wentylatora 47 dB
wymiary (szer. x wys. x gł.) 33 / 51 / 17 cm
pilot w zestawie Tak
waga 4,5 kg
gwarancja 36 miesięcy

_________________________________________________________________________________________

    • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
    • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
    • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
    • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
    • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!
Podziel się:

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Skomentuj