Rodzicielski plecak

Rodzicielstwo to najpiękniejsza i najtrudniejsza podróż. Czasem zjeżdżamy z zamierzonej drogi i jakiś czas kluczymy, żeby znów wrócić na właściwy tor, czasem zapominamy co jest dla nas ważne i jaki jest cel naszej podróży. Droga jest wyboista i trudna, kiedy już nauczymy się skakać zgrabnie z kamienia na kamień, trasa zmienia się w rwącą rzekę i musimy zmienić środek transportu. Jedyne co jest stałe to ciągła zmiana. Chciałabym Wam dziś podpowiedzieć co warto mieć w swoim rodzicielskim plecaku, żeby ta podróż była przyjemniejsza.

Maseczka tlenowa

Pozostając w metaforze podróży, wyobraźmy sobie lot samolotem. Jak wiemy z instrukcji od stewardesy, maseczkę tlenową, w razie potrzeby, najpierw zakłada dorosły, a dopiero potem zakłada ją dziecku. Innymi słowy dbaj najpierw o siebie, żeby móc dbać o swoje dzieci.

Taaaa jasne – powiecie – chyba jak zasną…. O ile nie padnę razem z nimi. Ja nie mam czasu wysikać się w samotności, a co dopiero pomyśleć o sobie. Poza tym… ja to już nie pamiętam co ja lubię, co mnie relaksuje. Nic nie działa.

Też tam byłam. Sfrustrowana, bezradna i poirytowana.

To co dało mi wytchnienie i doprowadziło do zmian to ODDECH. Chwila świadomego, głębokiego oddychania. Obserwowanie myśli, które przychodzą i nieocenianie ich. Skupienie się na sygnałach z ciała. Zastanowienie się o co mi chodzi? O co chcę się w tej chwili zatroszczyć?

Innymi słowy PRAKTYKA UWAŻNOŚCI.

Wystarczą trzy – pięć minut dziennie, żeby przyniosło to pozytywny efekt. Po kilku miesiącach zauważyłam, że nie odpalam się tak szybko (mam na myśli szybkie przejście ze stanu zen do złości). Zauważyłam, że w gorącej sytuacji z dziećmi potrafię się zatrzymać i pomyśleć, a nie działać na automacie. Jestem też szczęśliwsza. Zauważam więcej pozytywów. Zdarzają się oczywiście dni, kiedy mam spadek energii i gorszy nastrój, ale wiem, że to naturalne i że to minie.

Dbanie o siebie warto realizować też na inne sposoby.

Przede wszystkim dobrze jest pamiętać o zdrowym odżywianiu, odpowiednio długim śnie i „doładowaniu się” obecnością i rozmową z innymi dorosłymi.

Dobrze jest mieć kilka strategii na zaspokajanie swoich potrzeb. Dobrze jest wiedzieć, że jeśli akurat nie ma kogoś, kto może Cię przytulić, możesz zrobić to sama (najzwyczajniej w świecie objąć się ramionami i poczuć spokój).

Rodzicielski plecak może być trochę ciężki, ale warto mieć w nim jeszcze odrobinę wiedzy.

Wiedzy o rozwoju dziecka i o seksualności.

Nie twierdzę, że każdy rodzic powinien przeczytać tomy książek o etapach rozwoju dziecka, ale dobrze jest wiedzieć, czego od dziecka można wymagać. Często frustrujemy się zachowaniem dziecka i przypisujemy mu złośliwość i przekorę, a tymczasem dziecko nie jest w stanie przeskoczyć pewnych etapów. Przykładem niech będzie posiłek dwulatka. Czy zrzucanie po raz piąty łyżeczki na podłogę (z uśmiechem na twarzy) to próba sił? To złośliwość? Nie, maluch po prostu eksperymentuje, sprawdza, a być może podoba mu się sam dźwięk spadającej łyżeczki?

Co jeszcze warto mieć w plecaku?

WDZIĘCZNOŚĆ.

„A co by się stało, gdybyś jutro został tylko z tym, za co dziś byłeś wdzięczny?”. Razem z dziećmi wieczorem, przed snem, mówimy sobie, za co tego dnia jesteśmy wdzięczni. Samo zastanowienie się nad tym daje mi jakiś taki wewnętrzny spokój, a słuchanie dzieci czasem wywołuje śmiech, a czasem wzruszenie, ale zawsze pozwala mi ich lepiej zrozumieć.

Pozytywny wpływ praktyki wdzięczności ma swoje potwierdzenie w neuropsychologii.

W cudownej książce „Szczęśliwy mózg”, Rick Hanson tłumaczy jak pozostanie przez chociaż 10 i więcej sekund z jakimś pozytywnym wrażeniem, skoncentrowanie się przez kilka chwil na dobrym wydarzeniu zmienia nasz mózg. Staje się on wtedy odporniejszy na stres i wzmacnia się poczucie własnej wartości. Hanson nazywa to „chłonięciem dobra”.

Drogi Rodzicu, to bardzo ważne, byś oprócz dbania o swoje dzieci i rodzinę zadbał również, a nawet przede wszystkim o SIEBIE. Bo prawda jest taka, że bez ciebie ten tramwaj dalej nie pojedzie 😉

____________________________________________________________________________________________multirodzice.pl facebook

    • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
    • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
    • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
    • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
    • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!

Mama dwójki. Od kiedy są na świecie zgłębia tajniki rodzicielstwa w praktyce i w teorii. Dużo czyta i szkoli się w zakresie porozumienia bez przemocy, self-reg, rodzicielstwa bliskości i uważności. Z wykształcenia kulturoznawczyni Dalekiego Wschodu i dziennikarka. Lubi pływanie, wyprawy w Tatry i skandynawskie kryminały. Szczęśliwa żona swojego męża. Obecnie mama na cały etat.

DyskusjaJeden komentarz

Skomentuj