Hotel***** Crystal Mountain w Wiśle – rodzinny hotel z widokiem na panoramę gór

„Uwielbiam góry! Szczególnie, kiedy jadę do pięciogwiazdkowego hotelu, z którego nie mam czasu wychodzić!”

To zdanie, które wypłynęło z ust mojej sześcioletniej córki stanowi najlepszą reklamę dla Hotelu***** Crystal Mountain w Wiśle. Bo i po co wychodzić, skoro na zewnątrz deszcz, a w środku tyle atrakcji!

Kiedy moje córki zapytały mnie jakiś czas temu, jaki byłby mój wymarzony prezent na Dzień Matki, po chwili namysłu odpowiedziałam, że nie byłyby to ani kwiaty, ani czekoladki, ale jeden dzień, w którym mogłabym odpocząć z ciepłą kawą na tarasie, w którym ktoś przygotowałby za mnie pyszny posiłek i wyręczył z pozostałych obowiązków, by pozostał jedynie czas na przyjemności.

Dziewczynki odeszły zdumione, a ja pomyślałam, że przecież to marzenie da się zrealizować, bo w końcu po wielu miesiącach oczekiwania, możemy swobodnie podróżować i korzystać z usług hoteli, a i Dzień Ojca niebawem..

Nie miałam ochoty na długie wojaże, potrzebowałam po prostu chwili oddechu, czasu dla siebie, ale i dla rodziny w pięknym otoczeniu. Przeglądając oferty, natrafiłam na całkiem nowy obiekt w samym sercu Beskidów, na zboczu Góry Bukowej.

ARCHITEKTURA

Hotel ***** Crystal Mountain mieści blisko 500 pokoi, znajdują się w nim dwie restauracje, centrum konferencyjne, strefa SPA DR Ireny Eris, aguapark z zewnętrznym basenem infinity, siłownia, Game Room oraz Kids Club.

W projekcie wrocławskiej pracowni główny nacisk postawiono na widok. Opracowano bryłę architektoniczną, zapewniającą stały kontakt ( z każdego pokoju) z otaczającym górskim krajobrazem. Dodatkowo Crystal Mountain zwraca uwagę swym nowoczesnym charakterem.

COŚ NA ZĄB…

W Hotelu znajdują się dwie restauracje. Każda z wyjątkowym widokiem. Rozpoczynanie dnia od śniadania zjadanego w tak urokliwych okolicznościach przyrody napełnia optymizmem na jego dalszą część. Co znajdziemy w menu? Wszystko. Nie, nie przesadzam. Są pasty, jogurty, koktajle, świeże owoce, twarogi, sery, ciepłe naleśniki, gofry, pieczywo, wędliny, ryby, rozmaite pieczywo i wiele innych. Nie inaczej jest z bogatymi i wybornymi obiadokolacjami. Potrawy nie tylko zaspokoją głód po zdobyciu górskich szczytów, ale też zaskoczą – jak np. moja ulubiona tajska zupa, którą ostatni raz w tak dobrym wydaniu jadłam na wyspie Koh Samui jakieś sześć lat temu. Z jednej stronie jest tradycyjnie (pierogi ruskie, z grzybami i kapustą, krem z pomidorów), z drugiej zaś niebanalnie ( gulasz z dzika, mięciutka i świetnie przyprawiona jagnięcina). Z pewnością dodatkowym walorem jest specjalnie menu dziecięce. Wasze pociechy mogą skusić się na pyszne rybne kotleciki, stripsy z kurczaka z frytkami czy klasyczną pizzę margheritę. Oczywiście podczas posiłków macie do dyspozycji soki oraz kawy i herbaty. Są jednak także koktajle z sezonowych owoców, jogurty czy kefiry.

 

ATRAKCJE DLA NAJMŁODSZYCH I NIECO STARSZYCH….

Pogoda ma to do siebie, że jest wyjątkowo zmienna. Niestety, podczas naszego wymarzonego i wyczekanego weekendu, jej kaprysy oscylowały wyłącznie wokół chmur i deszczu na zmianę. Słońca poskąpiła. Jednakowoż, ucieszyłam się. Tak, byłam zadowolona, że warunki nie są sprzyjające do górskich wędrówek. Dlaczego? Bo mogłam oddać się błogiemu lenistwu, na które czekałam. Co robiły moje dzieci, gdy ja zatopiona byłam w lekturze? Otóż czekał na nie KIDS Club z przemiłą i niezwykle kreatywną animatorką Karoliną, która wypełniała czas maluchom i przedszkolakom na tyle ciekawie, że trzeba było niemal siłą wyciągać je z poziomu 2 na inny.

Starsi koledzy (i ich tatusiowie) z wielką radością czas spędzali w sali obok – świetnie wyposażonym Game Roomie lub jak nasz – w sali fitness z widokiem na pejzaż Beskidów.

Oczywiście do dyspozycji gości hotelowych jest o wiele więcej: m.in. wypożyczalnia rowerów ( z której mieliśmy skorzystać, ale deszcz pokrzyżował plany) i oczywiście park wodny z basenem zewnętrznym, saunami, zjeżdżalnią, brodzikiem w kształcie łodzi podwodnej, basenem rekreacyjnym czy black pool’em ze strefą ciszy – wyłącznie dla dorosłych. Moje córki kochające wodę spędziły – bez przedady – połowę pobytu właśnie w wodnej strefie obiektu. Podczas pobytów w ramach pakietów i ofert specjalnych atrakcji w Hotelu***** Crystal Mountain jest znacznie więcej.

 

SPA DR IRENY ERIS

Nie należę do kobiet dbających o swój wygląd przesadnie. Powinnam może nawet przyznać się, że zabiegi kosmetyczne ograniczam do niezbędnego minimum. Być jednak w Hotelu ze SPA DR Ireny Eris łączącej innowacyjność z bezpieczeństwem w swych kosmetykach, ale i zabiegach salonów parterskich, i nie skorzystać z choćby jednego rytuału – byłoby grzechem. Po konsultacji z kosmetologiem dobrano zabieg odpowiedni dla potrzeb mojej skóry. W przyjemnej atmosferze stylowych wnętrz, późnym wieczorem, kiedy moje córki już zasnęły, miałam okazję rozświetlić skórę, by zapobiec pękaniu naczynek. Polecam każdej mamie. Jest to forma relaksu, na którą każda z nas powinna znaleźć czas choćby od święta.

 

PIĘĆ (subiektywnych) GWIAZDEK

O Hotelu*****Crystal Mountain mogłabym jeszcze pisać i pisać, ale słowa nie oddadzą tego, co zobaczycie w fotorelacji, a najlepiej na żywo. Chciałabym na koniec przyznać swoje własne pięć gwiazdek za to, co wyróżnia – w moim przekonaniu – ten właśnie obiekt.

*

Z całą pewnością wrażenie zrobią na Was stylowe i komfortowe wnętrza. Subtelny, a jednocześnie dopracowany w każdym detalu design, naturalna kolorystyka: biele, beże, szarość. Miękkie tkaniny, różnorodne oświetlenie to tylko niektóre atuty pokoi i apartamentów hotelu. Osobiście uwielbiam obecne tutaj welurowe tapicerki, lejące się (i zaciemniające odpowiednio) zasłony. Przestronna łazienka z wielkim podświetlonym lustrem, a także wykorzystanie drewna, które zawsze kojarzy mi się z ciepłem domowego ogniska – działają wyłącznie na plus.

*

Na dobry początek dnia, tuż po wejściu do restauracji gościom serwowany jest szampan. Niby niewiele, a jednak sprawia, że czujemy się wyjątkowo. A przecież o to właśnie chodzi.

*

Pool bar. W niewielu polskich hotelach do dyspozycji gości mamy świetnie wyposażony Pool Bar, dzięki któremu nie musimy wychodzić ze strefy basenowej, by zaserwować naszym pociechom lody albo wypić orzeźwiający koktajl (niekoniecznie z dodatkiem alkoholu, choć i takie są przygotowywane na życzenie klienta).

*

Oprawa muzyczna. W lobby barze możecie zamówić aromatyczną kawę albo posiłek dla dzieci. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie oczekiwanie na zamówienie albo konsumpcja z towarzyszącym nam w tle koncertem na fortepian lub występem zespołu w godzinach wieczornych. Można na moment zatrzymać się, by w spokoju chłonąć dźwięki, wpatrując się jednocześnie w zieleń i błękit niemal na wyciągnięcie ręki.

*

Jako mama muszę przyznać swoją własną gwiazdkę za oznaczenie przy potrawach składników uznawanych powszechnie za alergeny. Mimo iż nas problem nie dotyczy, wiele rodzin zmaga się z alergiami swoich pociech, a podobne działania obsługi Hotelu wychodzące im naprzeciw, uważam za wyjątkowo ważne i praktyczne zarazem.

Hotel***** Crystal Mountain zaspokoił mój estetyczny głód, stąd zajmuje wysokie miejsce w moim subiektywnym rankingu. Pobyt w nim dał mojej rodzinie mnóstwo uśmiechu, który  podarowaliśmy sobie nawzajem zamiast kolejnych zbędnych prezentów z okazji Dnia Matki, Dziecka i Ojca.

 

Gdybyście byli w okolicy warto odwiedzić poza urokliwym rynkiem Wisły także Leśny Park Niespodzianek w Ustroniu, wyjechać kolejką na Czantorię czy spędzić przyjemnie czas w Parku Rozrywki i Edukacji Dream Park Ochaby. Pierwsze dwie atrakcje szczególnie upodobały sobie nasze córki ceniące kontakt z naturą. Jeśli jednak – tak jak w naszym przypadku – pogoda nie dopisze, nie martwcie się. Nie będziecie narzekać na nudę!

www.crystal-mountain.pl

____________________________________________________________________________________________multirodzice.pl facebook

    • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
    • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
    • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
    • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
    • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Skomentuj