Mamo, tato – porozmawiaj ze mną o… seksie! Rozmowa z położną – Weroniką Dryją

Nie da się przejść obojętnie obok seksualności wśród dzisiejszej młodzieży. Nie warto też kierować się zasadą, że „w naszym domu się o tym nie rozmawiało i jakoś wyrośliśmy na ludzi”, bo dzisiaj to nie jest dzisiaj 30 lat temu. Nie zostawiajmy tak ważnych tematów na później i nie bójmy się im sprostać. Rozmawiajmy ze swoimi dziećmi, w przeciwnym razie zrobi to za nas ktoś inny, niekoniecznie kompetentny.

Weronika Dryja jest położną, edukatorką seksualną oraz prezeską Fundacji Edukacji Zdrowotnej STIM. Ukończyła również studia z seksuologii klinicznej. Edukacja seksualna jest najważniejszym elementem jej życia zawodowego i to właśnie tym tematem chciałabym się dziś z Wami podzielić. Zapraszam do rozmowy.

W 2012 roku zarząd Fundacji STIM przeprowadził badania naukowe w gimnazjach na terenie Sosnowca i Dąbrowy Górniczej. Czego dotyczyły badania i jak wpłynęły na Waszą działalność?

To właśnie te badania były inspiracją do stworzenia Fundacji. Tak jak wspomniałaś w 2012 roku przeprowadziłyśmy badania pt. „Stan wiedzy gimnazjalistów na temat antykoncepcji.” Wzięło w nim udział 333 uczniów szkół gimnazjalnych w Sosnowcu i Dąbrowie Górniczej. Wnioski końcowe były dla nas zatrważające przede wszystkim dlatego, że głównymi źródłami wiedzy młodzieży na temat dojrzewania, życia płciowego oraz środków antykoncepcyjnych są Internet (78%), rówieśnicy (55%) i lekcja biologii (48%). Internet i rówieśnicy są kompletnie niewiarygodne. Kolejna kwestia to znaczna część uczniów w ogóle nie zna fizjologii cyklu miesiączkowego. Niepokojący był dla nas również fakt, że 10% ankietowanych rozpoczęło współżycie seksualne, a średni wiek inicjacji to 15 r.ż. (53%). Spośród osób, które są aktywne seksualnie aż 9 % nie stosuje żadnej metody antykoncepcyjnej, a wśród tych którzy stosują zaledwie 60% zabezpiecza się regularnie. Pocieszający jest fakt, że 93% wie, że w czasie pierwszego stosunku seksualnego można zajść w ciążę. Zauważmy, że to badania z 2012 roku. Jak jest teraz? Obawiam się, że nie lepiej.

Fundacja STIM podjęła działania, organizując w szkołach zajęcia z Edukacji Seksualnej. Opowiesz nam więcej? 

Za umożliwienie rozdania ankiet zaproponowałyśmy przeprowadzenie zajęć dla uczniów z zakresu inicjacji seksualnej i antykoncepcji. Zajęcia te okazały się wielkim sukcesem, co dało początek dalszej współpracy. Przyniosło to korzyści nie tylko nastolatkom, ale również nam, osobom prowadzącym. Był to czas bogaty w nowe doświadczenia, satysfakcję oraz pozwoliło nam realizować się w zawodzie inaczej niż postrzegane jest to powszechnie. Szkoły chciały nas i nasze zajęcia, a my chciałyśmy się tak realizować. Kluczowym problemem w prowadzeniu zajęć z edukacji seksualnej było pozyskanie środków na taką działalność. Pomimo ogromnego zapotrzebowania ograniczony budżet szkół nie pozwalał na realizację takich przedsięwzięć, stąd pomysł na założenie Fundacji, która umożliwia nam pozyskiwanie dofinansowań na tego typu zajęcia.

Przeciętny polski dom. Czy jest w nim miejsce na pojęcie Edukacja Seksualna? To dość delikatny temat. Jak to ubrać w słowa?

Edukacja seksualna jest w każdym domu – zaczyna się gdy dziewczyna dostaje pierwszą miesiączkę i należy porozmawiać z nią o higienie w tym okresie. To też jest edukacja seksualna. Chłopcy mają gorzej, ponieważ z nimi nie rozmawia się o polucjach nocnych – częściej rodzice nie podejmują tego tematu wcale. Na co dzień skojarzenie edukacji seksualnej sprowadza się do rozmowy „skąd się biorą dzieci?”, czyli najczęściej do wskazówki „zabezpiecz się, bo nie chcę być jeszcze babcią”. Celowo napisałam „babcią”, bo to jednak częściej matki próbują rozmawiać ze swoimi dziećmi na te tematy. Edukacja seksualna jest zawsze, tylko nie zawsze na odpowiednim poziomie i w odpowiedni sposób poprowadzona.

Twoim zdaniem Edukacja Seksualna powinna mieć swoje korzenie w domu czy jednak w szkole?

Myślę, że przede wszystkim w domu. To dom daje nam podwaliny, szkoła jest tylko uzupełnieniem. W szkole młodzież powinna otrzymać wiedzę wolną światopoglądowo, aktualną i opartą na dowodach naukowych. Tam nie ma miejsca na subiektywne podejście. Nie każdy rodzic ma w sobie śmiałość i otwartość do rozmów o seksualności, a jeśli ma, to brakuje mu po prostu wiedzy. Idealnym byłoby, gdyby szkoła oferowała wsparcie w tym zakresie nie tylko uczniom, ale również rodzicom.

Wśród ludzi jest typ osób, które wstydzą się rozmawiać na pewne tematy. Domyślam się, że ciężko jest współpracować z rodzicem, który kwestię seksualności traktuje jako krępującą i wstydliwą. Jak pomóc takim rodzicom/ nieśmiałkom?

To zależy o jaką współpracę chodzi. Czasami spotykamy się z zarzutem, że poprzez rozmowy o seksualności zachęcamy młodzież do podejmowania współżycia. Nic bardziej mylnego. Dawanie młodzieży pewnej wiedzy i budowanie w nich świadomości konsekwencji wszelkich czynów, daje odmienny efekt. Wielu rodziców cieszy się, że dzięki tym zajęciom będą mieli „z głowy” taką rozmowę. I pewnie czasem tak jest, choć mam nadzieję, że w niejednym domu po takich zajęciach pojawia się dyskusja. Rodzice, którzy mają trudność z otwartą rozmową powinni wiedzieć, że dzieciakom też udzielają się ich emocje, czyli zdenerwowanie i skrępowanie, dlatego najczęściej zbywają nas hasłami „ja już wszystko wiem, daruj sobie”. Zatem dajmy sobie przestrzeń na te emocje szczerze przyznając, że „jest mi trudno rozmawiać z Tobą o seksualności, bo w moim domu tego nie było. Myślę, że to ważne, by o tym porozmawiać, choć jestem nieco skrępowana/ skrępowany. Jak Ty czujesz? Chciałbyś/ chciałabyś ze mną porozmawiać?”  Dajmy również wybór nastolatkowi. Umówmy się na jakiś dzień, a może pewien moment lub program w TV przyniesie okazję do takiej rozmowy? Wszystkim rodzicom mogę polecić książki „Rozwój seksualny dzieci” Karoliny Piotrowskiej oraz „Nowe wychowanie seksualne” Agnieszki Stein. To świetne pozycje, od których warto zacząć. Inną opcją, o której mało kto wie jest wizyta u położnej. Każda dziewczynka jest zdeklarowana do położnej rodzinnej.

Co to znaczy?

Każda dziewczynka od urodzenia jest zdeklarowana do położnej POZ, czyli położnej rodzinnej. Najczęściej w przychodni, gdzie ma również lekarza POZ, aczkolwiek prawo stanowi, że położną można mieć niezależną od lekarza POZ, czyli możemy mieć ją z innego ośrodka. Zazwyczaj o byciu pod opieką położnej POZ dowiadujemy się w ciąży lub po porodzie, ale usługi położnej są o wiele bardziej rozbudowane. Położna to kompetentna osoba, która wytłumaczy cykl miesiączkowy, przedstawi wszystkie opcje środków higienicznych, porozmawia o antykoncepcji, profilaktyce chorób przenoszonych drogą płciową czy raku piersi i szyjki macicy. Wystarczy tylko zadzwonić i się umówić.

Internet staje się dziś głównym źródłem informacji. Niestety często niewiarygodnym. Czy mając w domu nastolatka „z dostępem do Internetu” jesteś w stanie określić jakie zagrożenia płyną dla niego z tego tytułu w kwestii ES?

Niestety Internet faktycznie jest głównym źródłem informacji dla młodzieży. Co ich tam czeka? Trzy największe zagrożenia, czyli seksting, grooming (uwodzenie dzieci przez Internet) i pornografia.

Wszyscy najbardziej obawiają się wpływu pornografii, od której nie trudno uzależnić się młodym, kształtującym się umysłom. Nasze doświadczenie jest takie, że podczas rozmowy z młodzieżą okazuje się, że większość z nich jest w pełni świadomych tego jak wykreowany jest seks w filmach pornograficznych. Zdają sobie sprawę z mitów i stereotypów płynących z ich przekazu. Jednak mimo to uzależniają się od tych obrazów i odnoszą swoje doświadczenia do tego co tam widzą.

Niepokojącym jest również zjawisko sekstingu, czyli wysyłania innym swoich intymnych zdjęć lub filmów za pośrednictwem Internetu lub telefonu komórkowego. Bardzo łatwo stać się ofiarą. Młodzież nie myśli perspektywicznie tylko „tu i teraz”. Jest impuls i działa. Spontaniczna fotka, wyślij i brak zastanowienia nad tym, że odbiorca treści może to zdjęcie wykorzystać w sposób dla nas dorosłych oczywisty. Najprostszy i najczęstszy motyw to zemsta – młodzieńcze miłości bywają chwiejne, zatem rozstanie to wystarczający powód, by niepożądane zdjęcie trafiło do sieci. Niestety tam tracimy już nad nim kontrolę. Wykorzystywanie wizerunku do takich celów jest karalne, jednak niewiele ofiar zgłasza roszczenia z tego tytułu.

Kolejne zagrożenie – grooming. Częściej dotyczy młodszych dzieci. Zwróćmy uwagę, że w mediach społecznościowych bez trudu można wyklikać imiona i nazwiska naszych dzieci. Jest podana miejscowość i niejednokrotnie szkoła, do której chodzą. Sprawcy wiedzą jak uzależnić od siebie ofiarę i w jaki sposób zaaranżować spotkanie, które jak wiemy nie kończy się dobrze. Rozmowa rodziców z dziećmi na temat ich bezpieczeństwa w sieci powinna mieć miejsce w każdym polskim domu bez względu na płeć, wiek czy status społeczny. Podając wszelkie informacje dziecko (i rodzic) powinno mieć świadomość, że im więcej widocznych danych, tym większe niebezpieczeństwo, zaś jego „widoczność” w sieci powinna ograniczać się do grona wyłącznie najbliższych znajomych.

Czy korzystanie z programu Kontroli Rodzicielskiej jest równoznaczne z kompletnym brakiem zaufania? Co sądzisz o tym programie?

Absolutnie tak nie myślę. Jeszcze mam za małe dziecko, by to wprowadzać, ale sądzę, że kiedyś to nastąpi. Przede wszystkim uważam, że zainstalowanie takiego programu nie może być równoznaczne z brakiem rozmowy. Bardzo fajnie o bezpieczeństwie dzieci w sieci pisze Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. Zachęcam, by tam zaglądać.

Współpracujecie ze szkołami. Fundacja opracowała autorski program warsztatów „Profilaktyka wczesnego rodzicielstwa, ryzykownych zachowań seksualnych i chorób nowotworowych”. Do kogo kierujecie ten program?

Program skierowany jest do uczniów 7-8 klas szkoły podstawowej i do szkół ponadpodstawowych. Program ten stanowi pewną bazę, która ma być inspiracją. Często z tematyką dopasowujemy się do zapotrzebowania jakie wynika w danej szkole.

Na zajęciach przeprowadzacie ankiety wśród uczniów. Czego się dowiadujecie? Jestem ciekawa jak młodzież reaguje na Was i na tematy związane z ich seksualnością.

Zawsze pozytywnie! Młodzież łaknie tych tematów, są bardzo ciekawi i czerpią maksymalnie, mając możliwość porozmawiania o seksualności z osobą, która jest wykształcona w tym temacie. Dla nich największą korzyścią jest to, że nas nie znają. Nie obawiają się, że będziemy ich oceniać i że nasze rozmowy gdzieś wypłyną, czy wpłyną na ocenę z innych przedmiotów. Rozmawiamy w ich języku, jesteśmy autentyczne i nie zawstydzamy się pytaniami – to dodatkowe atuty. O seksualności rozmawiamy lekko i swobodnie jak o pogodzie. Co ważne, przedstawiamy im wiedzę wolną światopoglądowo, dajemy im wybór. Szanujemy ich zdanie i emocje. Szczególnie lubię zajęcia o języku seksualności, które uczą prawidłowego języka i nazewnictwa. Jest to zarodkiem do zmian i dalszych rozmów. Tęskno mi za spotkaniami z młodzieżą i mam nadzieję, że wkrótce ruszymy w dalszą trasę po szkołach. Zajęcia są niezwykle emocjonujące również dla prowadzących, zatem cieszę się, że jest mi dane przeżywać te momenty wspólnie z nimi.

Dziękuję za rozmowę.

 

Weronika Dryja – położna, edukatorka seksualna oraz prezeska Fundacji Edukacji Zdrowotnej STIM. Zapalona aktywistka, namiętna pasjonatka pieluszek wielorazowych, koordynatorka projektu ”Pieluchoteka.” Marzy o domku pośrodku niczego, do którego zapraszałaby strudzonych rodziców chcących najeść swoją duszę i ciało chwilą ciszy i spokoju z dala od domowego zgiełku. Zawsze odbiera telefon i zaraża dobrym słowem oraz pozytywną energią.

 

Przydatne linki i pozycje książkowe:

www.fundacjastim.pl

www.fdds.pl

http://www.dzieckowsieci.pl/

www.natuli.pl

Książeczka „Ciało-Śmiało! Przewodnik po dojrzewaniu”, Sonya Renee Taylor.

Książeczka „Odpowiedz mi! Dzieci pytają o intymne sprawy”, Anke Kuhl, Katharina von der Gathen (zdjęcia poniżej).

   

____________________________________________________________________________________________

multirodzice.pl facebook

    • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
    • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
    • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
    • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
    • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!

Klaudia Natonek - nauczycielka języka angielskiego wykonująca swój zawód z wielkim zamiłowaniem. Z całego serca wierzy w dzisiejszą młodzież i każdego dnia za biurkiem stara się rozbudzać jej potencjał. Obecnie etatowa mama Jasia i Lilki, kierująca się filozofią rodzicielstwa bliskości, zafascynowana skandynawskim podejściem do wychowania, w którym to samodzielność dziecka stanowi fundamentalny element. Wśród znajomych - promotorka fotelików RWF tyłem do kierunku jazdy. Prywatnie odlicza dni (miesiące lub lata) do wymarzonej podróży z mężem na Zanzibar.

Skomentuj