Matki Polki wszystko wiedzące

21 listopada obchodzony jest na świecie Dzień Życzliwości. Nie znałam tego święta, ale gdy tylko o nim usłyszałam, od razu pomyślałam o nas – matkach Polkach wszystko wiedzących. Dlaczego? Nie mówcie, że nie wiecie, o co mi chodzi. Na wszelki wypadek służę przykładami:

Scena nr 1

Plac zabaw. Dzieciaki świetnie się bawią. A co robią matki? Świdrują wzrokiem swoje odpowiedniczki, zadając sobie w myślach milion pytań na minutę.

  • W co ona ubrała to dziecko? Nie za zimno/gorąco mu?
  • Takie drogie ciuchy na plac zabaw? Powodzi się, nie ma co.
  • Ale to dziecko ma sprane ubranka. Mogłaby już je wyrzucić.
  • Czym ona karmi to dziecko, że takie grube?
  • Napój do picia dla dziecka?! A do tego lizak?! Ktoś powinien powiedzieć jej parę słów o zdrowym żywieniu.
  • W co ona się ubrała? Powinna coś zrobić z tymi włosami, bo wygląda jak strach na wróble.

Scena nr 2

Zakupy w markecie. Zmęczone matki z marudzącymi z gorąca dziećmi (bo po co zdejmować maluchom zimowe kurtki w sklepie??) jeżdżą wózkiem od półki do półki. Niby skupione na swoich zakupach, żeby o niczym nie zapomnieć, ale doskonale orientują się, co pozostałe mamy wkładają do swoich koszyków i nieustannie poddają ich wybory ocenie. A to jogurt z cukrem, parówki ze zbyt małą zawartością mięsa w mięsie, napój udający sok, margaryna zamiast masła i, o zgrozo, jajko z niespodzianką…

Scena nr 3

Rozmowa doświadczonej mamy ze świeżo upieczoną.

  • A w czym kąpiesz?
  • Jakich pieluch używasz?
  • Nie wybudzasz do karmienia?!/Nie wybudzaj do karmienia. Jak zgłodnieje, sam/a się upomni.
  • A na kolki kup…
  • Jak płacze to…

Scena nr 4

Rozmowa matki/teściowej/ciotki ze świeżo upieczoną mamą może okazać się wielokrotnie istnym koszmarem. Nagle okazuje się, że młoda mama wszystko robi nie tak. Źle kąpie, przewija, karmi, odbija. Za dużo nosi, przytula – słynne „Nie noś, bo przyzwyczaisz!”. No i te gadżety – „Kiedyś ich nie było i jakoś cię wychowałam”. Po co, na co, dlaczego? „Daj, ja to zrobię lepiej!” „Po co ci tak chusta, nie mieszkamy w Afryce?!” „Daj mu/jej na noc butelkę, będzie lepiej spał/a.”

A to dopiero początek, dopiero się zaczyna… Z czasem może być coraz trudniej.

Dlaczego sobie to robimy?

To świetne pytanie. Pewnie niejeden psycholog miałby tu pole do popisu. Krytykujemy się i siebie nawzajem od najmłodszych lat. Taką mamy naturę. Ale ona nie może nas usprawiedliwiać. Ze złymi nawykami należy przecież walczyć.

Nie patrz tak surowo na niestarannie ubraną inną mamę. Może wyszła z domu w ostatniej chwili albo ekspresowo wyskoczyła na szybkie zakupy, bo dziecko właśnie zasnęło, a serdeczna sąsiadka obiecała je przypilnować? A może już taka po prostu jest, że nie przywiązuje wagi do swojego wyglądu i dobrze jej z tym?

Może nie ubrała dziecka w brudną bluzkę i podarte spodnie, tylko intensywny przebieg dnia zdecydował o wyglądzie ubrań podczas popołudniowych zabaw na placu zabaw?

Tych „może” może być mnóstwo. Każda mama miała na pewno ciężki dzień i tylko my – mamy jesteśmy w stanie (powinnyśmy?) je zrozumieć. Nikt inny nie wie, jak ciężka bywa opieka nad dziećmi przy jednoczesnym prowadzeniu domu. Dlaczego tak mało w nas empatii dla współtowarzyszek matczynej doli?

Gdy następnym razem będziesz miała zamiar udzielić złotej rady koleżance, ugryź się w język. Każda z nas chce dla swoich dzieci jak najlepiej, ale ma prawo do podejmowania samodzielnych decyzji. Rad udzielaj tylko na prośbę innej osoby. Nie wymądrzaj się, proszę. Nie uważaj, że wszystko robisz naj…, bo inna mama może mieć identyczne zdanie na swój temat, a wtedy już tylko mały krok będzie dzielił Was od kłótni lub nieprzyjemnej wymiany zdań.

I jeszcze najdziwniejsze – żaden tata nie zrozumie naszej chęci udzielania rad innym mamom. Mężczyźni raczej wyznają zasadę „Niech każdy żyje własnym życiem”.


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!
Udostępnij i polub:
error20

Nauczycielka języka polskiego w jednej z krakowskich szkół podstawowych. Szczęśliwa żona i mama trzyletniej Anieli oraz rocznego Kajetana. Pasjonatka aranżacji wnętrz w stylu skandynawskim stale zmieniająca wystrój swego domu. Wielbicielka podróży, literatury, filmu oraz szybkich samochodów. Kocia mama wrażliwa na los bezdomnych zwierząt. A także miłośniczka zdrowego jedzenia stale ukrywająca się przed dziećmi z kostką czekolady w ustach.

Skomentuj