Mój sprawdzony niezbędnik wakacyjny, czyli jak dogodzić sobie podczas urlopu

Na wakacjach z dziećmi słowo „urlop” to pojęcie, które istnieje tylko w teorii, ponieważ obowiązki dnia codziennego nie ulegają gwałtownym zmianom. Na szczęście następuje jednak zmiana otoczenia, która odczarowuje rutynę. By w pełni zachłysnąć się wakacyjnym nastrojem stawiam na małe przyjemności, które obowiązkowo zabieram ze sobą na każdy dłuższy wyjazd.

Ekspres do kawy

Numero uno. Zderzyłam się z rzeczywistością posiadania dwójki maluchów i wiem, że wybranie się na poranną kawę do kawiarni jest po prostu niemożliwe. Zatem poranki są u nas na luzie – śniadanie, przekąski, zabawy, taras, pachnąca kawa. Pijemy wtedy kiedy mamy na to ochotę. Potrzeby całej rodziny są spełnione, a to najważniejsze. Nasz ekspres na kolbę podróżuje z nami zawsze.

Żel pod prysznic

Nie może zostać tak zwyczajnie i beznamiętnie zabrany z półki w łazience, jego zapach musi być dedykowany wakacjom. Zazwyczaj zostaje starannie wybrany na kilka dni przed wyjazdem, następnie czeka na swoje otwarcie już w docelowym miejscu.

Sandały turystyczne

Żadne obcasiki, lakierki i nubuki. W sandałach wchodzę do kałuży, piasku, wody, milion razy stopuję wózek i nie martwię się o ich wygląd. Koniecznie szybkoschnące i ultrawygodne.

Piwo bezalkoholowe

W różnych smakach i nieograniczonych ilościach. Zimne, chłodne, ciepłe – nieważne w jakiej temperaturze podane, ważne, że posiada charakterystyczny złoty kolor i bąbelki. Obowiązkowo pite rasowo z butelki, jak na matkę karmiącą przystało.

Maseczka na twarz

Koniecznie 20-minutowa, by chwila trwała jak najdłużej, nakładana pędzelkiem jak w profesjonalnym gabinecie kosmetycznym. Skóra skąpana słońcem domaga się dodatkowej pielęgnacji. Ot, co!

Gazeta

Do przeglądania, bo na czytanie albo nie mam czasu, albo siły. Nie lubię przerywać czytania artykułów, zatem rezygnuję z czytania gazet na rzecz przeglądania. Wyrzutów sumienia brak, a „głód prasowy” zaspokojony.

Spray do opalania

Bezzapachowy, odporny na wodę, piach, z bardzo wysoką ochroną UV. Kupiony w aptece z możliwie najlepszym składem. Wyjście na plażę bez wyjątku rozpoczynamy od „psiku psiku”. Spray powinien się gładko rozprowadzać i nie pozostawiać uczucia lepkości, co przy dzieciach jest niezwykle istotne.

Badminton

Wieczorami z mężem uwielbiamy rywalizować. Jest dużo śmiechu, biegania i zaciętych zagrań. Ściągamy maski odpowiedzialnych rodziców przyjmując pozycje przekornych dzieciaków.

Urlop z mężem zwiększa szanse na dogodzenie sobie w momencie kiedy tego potrzebuję, a nie kiedy mam taką możliwość. W domu wypicie kawy tuż po śniadaniu, czyli tak jak lubię najbardziej, nie należy do najczęstszych. Mycie zębów, przygotowanie przekąski na spacer i siebie do wyjścia zawsze biorą górę nad celebracją ulubionych, porannych rytuałów. Istotą wakacji jest jednak rozpieszczanie się w tych drobnych czynnościach, które na codzień umykają nam w gąszczu rodzicielsko-zawodowych wyzwań.

_____________________________________________________________________________________multirodzice.pl facebook

    • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
    • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
    • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
    • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
    • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!

Klaudia Natonek - nauczycielka języka angielskiego wykonująca swój zawód z wielkim zamiłowaniem. Z całego serca wierzy w dzisiejszą młodzież i każdego dnia za biurkiem stara się rozbudzać jej potencjał. Obecnie etatowa mama Jasia i Lilki, kierująca się filozofią rodzicielstwa bliskości, zafascynowana skandynawskim podejściem do wychowania, w którym to samodzielność dziecka stanowi fundamentalny element. Wśród znajomych - promotorka fotelików RWF tyłem do kierunku jazdy. Prywatnie odlicza dni (miesiące lub lata) do wymarzonej podróży z mężem na Zanzibar.

Skomentuj