Odrobaczanie – nowy trend wśród rodziców

Wspomniałam ostatnio w pracy, że córka pokasłuje w nocy. Innym razem opowiadałam, że u drugiej przedłuża się katar. Jakież było moje zdumienie, kiedy usłyszałam, że wszystkiemu winne są robaki. Słuchałam jednak dalej przedłużającego się monologu (który nota bene brzmiał dość sensownie) na temat większości społeczeństwa zarażonej przynajmniej jednym pasożytem. Postanowiłam zgłębić temat, sięgając do różnych stron internetowych. I wtedy dopiero się zagmatwałam. Jedni przekonani o słuszności procederu zachęcali do stosowania go na własną rękę co pół roku, inni rozpisywali się na temat skutków ubocznych. Pomyślałam: to będzie temat dla eksperta.

Wątpliwości rozwiewa lekarz: Paulina Kramarczyk.

 Zacznijmy od podstaw. Czy rzeczywiście niemal każdy z nas jest nosicielem pasożyta?

 Nie, nie każdy z nas.

 Które z pasożytów występują najczęściej u dorosłych, które z kolei u dzieci?

 Najczęściej występują owsiki, zarówno u dorosłych jak i dzieci.

 Czytałam, że jeszcze w latach 80. W Polsce praktykowano cykliczne odrobaczanie, a do dzisiaj jest ono stosowane w niektórych krajach. Czy to dobrze, że zrezygnowaliśmy z tego procederu? Innymi słowy, pani doktor: uważa Pani za konieczne profilaktyczne odrobaczanie?

 Uważam, że profilaktyczne odrobaczanie nie ma sensu (w kontekście pasożytów przewodu pokarmowego. Inaczej jest z prewencją np. wszawicy.) Skąd niby mamy wiedzieć z jakim pasożytem mamy do czynienia, co w nas żyje? Różne parazyty wymagają innego sposobu, czasu leczenia. Leki też nie są obojętne dla zdrowia. Często nie ma, w razie ich przedawkowania, swoistej odtrutki.

A co z osobami szczególnie narażonymi na zakażenie? Czy w ogóle możemy mówić o takiej grupie? Moja koleżanka usłyszała na wykładzie od szanowanej pani profesor, że swoją rodzinę odrobacza regularnie, bo pracuje w skupisku ludzi. Dodała, że na miejscu nauczycielki robiłaby to samo. Rzeczywiście jedni powinni bać się robaków bardziej, a inni mniej?

Przy odpowiedniej higienie, odpowiedniej obróbce żywności nie ma takiej obawy. Pracuję z ludźmi, chorymi ludźmi. Nie odrobaczam się. Dzieci w wieku przedszkolnym, szkolnym statystycznie częściej są narażone na choroby pasożytnicze. Wynika to najpewniej z braku nawyku mycia rączek po korzystaniu z toalety czy zabawie w piaskownicy. Jakże często obserwujemy dzieci na placach zabaw z przekąską w ręku.

Powiedzmy zatem o drugiej stronie medalu. Aby odrobaczyć rodzinę, należy zastosować odpowiednie środki. Zapewne mają one swoje skutki uboczne…

Oczywiście !!! Do najczęstszych należą bóle brzucha, wymioty, wysypka, ale mogą wystąpić także objawy ze strony ośrodkowego układu nerwowego jak bóle głowy, senność, parestezje czy halucynacje. Wyjątkowo obserwowano także zaburzenia słuchu.

Przeraża mnie nie tylko myśl o liście skutków ubocznych, ale także fakt, iż odrobaczanie staje się nowym trendem i kompletnie nieprzygotowane medycznie osoby wykupują w aptece produkt i stosują go bez uprzedniego zbadania sprawy. Chyba powinniśmy wykonać wcześniej odpowiednie badania, a następnie pod czujnym okiem lekarza decydować o wyborze specyfiku? A może się mylę, a zapobiegawcze matki znowu są o krok przede mną?

Tak, powinniśmy wykonać badanie kału. Najlepiej żeby to było badanie trzykrotnie powtórzone z trzech, różnych defekacji, np. co 2 dni.

No dobrze. Pani doktor, kiedy powinniśmy czuć się zaniepokojeni i pomyśleć o konsultacji w sprawie odrobaczania siebie lub dziecka?

Objawy mogą być bardzo niespecyficzne. Niepokojący może być ból brzucha, przedłużająca się biegunka, świąd skóry, przedłużający się, suchy kaszel, zasinienie wokół oczu, bóle głowy, rozdrażnienie, a nawet ciągłe zmęczenie.

Czyli najpierw obserwujemy, potem idziemy do lekarza, badamy i dopiero podajemy lek, mimo że dostępny jest bez recepty. Dziękuję za rozmowę i wskazówki.


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!
Podziel się:

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Skomentuj