Pokój dziecka w stylu skandynawskim, czyli filozofia umiaru i ewolucji wnętrz #7

Tak się składa, że jestem na etapie przeprowadzki z mieszkania do niewielkiego domu jednorodzinnego. Dom jest oczywiście drewniany, biały i bardzo norweski. Być może bardziej norweski od tych, które mają Norwegowie 🙂. Jest oczywiście dużo drewna i bieli, paneli drewnianych. Ale najbardziej norweski jest chyba widok na fiord.

Dom musimy sobie umeblować. Wiadomo, że to są koszty, więc styl wnętrz panujący w naszym domu można by scharakteryzować krótko: „tanio” lub tylko potrzebne rzeczy.

To, co cieszy mnie najbardziej to większa przestrzeń, ogród, piękne widoki za oknami. Wreszcie dzieci dostaną prawdziwy pokój dziecięcy. Dziewczynki skończyły niedawno dwa latka. Nie miały nigdy dużego pokoju, tylko malutką sypialenkę, gdzie mieściły się tylko ich łóżeczka, a zabawki były w salonie.

Teraz będą miały pokój do spania i bawienia się. Jest to dosyć trudny moment na meblowanie, gdyż dziecko już nie jest niemowlakiem, ale jeszcze śpi w łóżeczku. Wiadomo, że łóżeczka będą zmienione z niemowlęcych na dziecięce, a będzie to w nadchodzącym roku. I w tym momencie musimy przewidzieć, że każdy typ łóżek, jakie za około pół roku wybierzemy, musi pasować do mebli, które tam już są. Nie będziemy przecież wymieniać mebli kupionych pół roku wcześniej.

Żeby nie przeprowadzać się z ogromem niepotrzebnych zabawek i rzeczy urządziłam internetową wyprzedaż zabawek. Nie chciałam, żeby w nowym miejscu znalazły się zabawki, którymi dzieci się już nie bawią.

Kupiliśmy im regalik, który w razie potrzeby, kiedyś można będzie użyć do czegoś innego, albo zamiast kolorowych koszy wstawić półeczki z koszami z naturalnych materiałów w stonowanych barwach.

Doszliśmy do wniosku, że to ich rzeczy mają być ”kropką nad i”, a nie ściany, czy zasłony.  Indywidualność wnętrza przejawia się tym, że pokój będzie urządzany stopniowo i będzie podlegać drobnym zmianom na przestrzeni czasu. Z tym, że chciałabym od razu zaznaczyć, że ta indywidualność wnętrza, to nie nasze preferencje i gusta, czy nasz styl. To ma być przede wszystkim wnętrze dostosowane do potrzeb małych dzieci. Mniej Mamy i Taty, więcej Dziecka. Tak bym określiła styl pokoiku dziewczyn.

Przyjrzyjmy się poradom norweskich architektów wnętrz dziecięcych:

1. Mniej Ciebie, więcej dziecka, czyli zapomnij o swoim stylu i o wyrażaniu swojej osobowości w pokoju dziecka.

2. Nie projektuj dziecku gotowego pokoju, gdzie wszystko jest przytwierdzone tak, że ono nie może niczego poprzestawiać, a każdy centymetr ściany jest zapełniony meblami i gadżetami. Codzienność małego dziecka to ruch i ciągła zmiana, potrzeba przestrzeni. Zainwestuj w pojemniki na zabawki na kółkach, żeby ono samo mogło sobie przestawiać swój mały świat według własnych upodobań.

3. Zabawki są bardzo kolorowe i w pokoju to one mają być wyraziste, a nie ściany, czy podłogi. Chociaż są też zwolennicy kolorowych ścian i tapet, ale jest ich jakby mniej.

4. Meble powinny być w rozmiarze dziecka, wszystko dostępne i bezpieczne dla dziecka. Obrazki czy lustra na wysokości jego wzroku. Jest w tym wszystkim dużo pedagogiki montessoriańskiej.

5. Materiały na zasłony, kosze, dywaniki powinny być naturalne. Meble najlepiej z drewna i w kolorze drewna. Żeby wszystko było solidne, trwałe, ponadczasowe i przy okazji pasujące do siebie.

6. Zaaranżuj pokój tak, żeby można było go zmieniać wraz z potrzebami dziecka bez gruntownych i kosztownych remontów oraz zakupów. Myśl zawsze do przodu, bo potrzeby dzieci zmieniają się średnio co dwa lub trzy lata. To znaczy, że meble, zasłony, czy ściany z motywem jakiejś bajki mogą się znudzić za rok, czy dwa. Zamiast wymieniać meble, lepiej kupić dziecku zabawkę czy poduszkę z jego ulubionym kolorem, czy bohaterem.

7. Konsekwentnie segreguj i oddawaj innym zabawki, którymi dziecko się już nie interesuje. Mniej zabawek to mniej chaosu i lepszy wgląd w to, co dziecko ma w pokoju.

8. Wielofunkcyjne meble i zabawki, np. pudełka, czy kosze, które są jednocześnie zabawkami i pojemnikami to dobry wybór. Skrzynie, które wjeżdżają pod łóżko wieczorem, a w dzień są stolikami do rysowania. To ułatwia sprzątanie i oszczędza miejsce.

9. W pokoju dziecka nie powinno być szafy z ubraniami. Bo zazwyczaj jest wielka i zabiera miejsce do zabawy. Powiedzmy sobie jednak szczerze, ilu z nas ma możliwość zaaranżować dzieciom oddzielne pomieszczenie na garderobę? Powiedzmy, że na tą poradę możemy spokojnie przymknąć oko :-).

10. Pokój powinien być «unisex» czyli nie ewidentnie urządzony pod dziewczynkę lub chłopca, a więc też nie różowy lub niebeski. Lepiej użyć uniwersalnych kolorów, bardzo modne jest przełamywanie bieli żółcią. Polecane też są szarości albo odcienie zieleni.

W sieci dużo jest inspiracji wnętrz oraz pokoików dla dzieci w stylu skandynawskim.

Zwolennicy tanich mebli ze znanej szwedzkiej firmy meblowej dyskutują ze zwolennikami rękodzieła i stylu rustykalnego na temat tego, co jest skandynawskie, a co nie. Potem okazuje się, że w każdym zakątku Europy wszystkie dzieci mają takie same meble i dodatki i że pod ten styl podciąga się wszystko. I wszyscy chcą mieć styl scandi w każdym pomieszczeniu, również w pokoju dzieci, bo to modne i praktyczne.

Okazuje się, że styl ten ewoluował w różnych kierunkach i ma niejedno imię. Może być minimalistyczny, eklektyczny, folkowy, może być ze ścianami w kolorze antracytu, czy kobaltu, a dodatki ze złota, czy mosiądzu!

A ja Wam powiem teraz coś, co może nie jest popularne w internecie. Ale powiem i tak.

Uważam, że to nie wygląd jest wyznacznikiem tego, czy wnętrze jest skandynawskie, czy nie. To zasady, którymi się kierujesz przy jego urządzaniu stanowią podstawę stylu.

Czy zwróciliście uwagę na to, że w tym tekście niektóre wyrażenia są zapisane czerwonym drukiem? Przyjrzyjcie się jeszcze raz tym czerwonym słowom.

To uniwersale zasady, którymi powinien kierować się każdy, kto chce mieć wnętrza w stylu skandynawskim.

A teraz słowa niebieskie. To dodatkowe zasady, które warto wdrożyć, gdy planuje się pokój dla dzieci, który będzie rósł wraz z dzieckiem i zmieniał się powolutku wraz jego potrzebami.

Miłego urządzania! 🙂

_________________________________________________________________________________________

    • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
    • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
    • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
    • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
    • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!
Podziel się:

W Polsce pracowała jako nauczycielka języka niemieckiego w szkole podstawowej. Wyjechała wraz z mężem do Norwegii kilka lat temu. Pracowała tam jako asystentka nauczycieli przedszkolnych w różnych przedszkolach i zobaczyła inny, niż w Polsce model wychowywania dzieci. Jest mamą bliźniaczek, zakochana i w dziewczynkach i w Norwegii. Nowa rola i nowe otoczenie bardzo ją inspirują. Lubi pływać łodzią po morzu, uczyć się języków obcych i czytać fantastykę. Prowadzi bloga: www.skandynawianka.blogspot.com

Dyskusja1 komentarz

Skomentuj