Sekretne drzwi do magii świąt zamiast kalendarza adwentowego

A gdyby tak nie robić kalendarza, nie dawać dzieciom słodyczy, a radosne odliczanie do świąt Bożego Narodzenia zamienić na radosne figle i prawdziwą magię?

W 2005 roku amerykańska pisarka Carol Aebersold z córką Chandą Bell opublikowały książkę dla dzieci pod tytułem „Elf on the shelf”, czyli Elf na półce. Była to historia o tym, jak święty Mikołaj rozesłał elfy, by zamieszkały w domach dzieci i siedziały sobie na półkach. W nocy psotne elfy grasowały po domach, a każdego dnia wracały na Biegun Północny do Mikołaja, by zdać mu relację z pobytu i czy dzieci oraz dorośli są grzeczni.

I tak się zaczęło. Nowa tradycja. Ale jest w niej coś pradawnego i starego. Czy i Wy słuchaliście kiedyś historii o magicznych skrzatach mieszkających w lub przy ludzkich domostwach?

W Stanach elfy siedzą teraz na półkach i obserwują dzieci.

U nas, w Skandynawii elfy mieszkają za sekretnymi drzwiami, kątem przy rodzinie i ją obserwują. Zwyczaj ten, jakże nowy, opanował Skandynawię zaledwie kilka lat temu. Jeszcze cztery lata temu nikt tu u nas go nie znał. Teraz szaleją na jego punkcie wszyscy rodzice dzieci i dużych i małych.

Bądź dobry dla skrzata, bo nie dostaniesz prezentu pod choinkę!

Rampenisen, czyli psotny elf, pomocnik świętego Mikołaja wprowadzi się także do naszego domu z początkiem grudnia lub pod koniec listopada, w okolicach adwentu. Będzie mieszkał za malutkimi sekretnymi drzwiami zamontowanymi w ścianie w salonie. Zabawi u nas aż do świąt. Będzie aktywny tylko nocą. Nocą, gdy dzieci zasną, on będzie psocił. Zawiesi kapcie na choince, rozsypie mąkę na podłodze, a dzieci co rano będą szukać śladów jego nocnego urzędowania. Wyobrażacie sobie to napięcie i poszukiwanie śladów skrzata każdego poranka? Ja nie mogę się już doczekać!

Najczęściej powtarzanym zdaniem w Norwegii w listopadzie i grudniu jest: „Co też dziś nasz skrzat nawywijał?”. Najczęściej wyszukiwanym w sieci hasłem miesiąca są pomysły na skrzacie figle. Elf, czy też skrzat, może pobrudzić klamkę pastą do zębów, schować dzieciom zabawki w dziwnych miejscach, pozwiązywać sznurówki od butów i milion innych rzeczy. Starszym dzieciom może zostawić list z przeprosinami, że nie mógł się powstrzymać i trochę nawywijał w nocy. Ze stworzonkiem tym można też negocjować. Można je przekupić jakimś smakołykiem zostawionym przed jego drzwiami, jeśli się coś przeskrobało. Można też za jego pośrednictwem wysłać list do samego świętego Mikołaja.

Poza tym … to nie musi być elf. To może być krasnoludek, myszka czy cokolwiek innego. Stworzonko może mieć też zabawne imię. W Norwegii często jest to Rampi Ramp albo Rampolina. Słowo rampe oznacza figlarność.

Najważniejsze są jednak drzwi do świata magii. Przyznam Wam szczerze, że mi jej ostatnimi latami brakowało w święta.

Fajne jest też to, że nie trzeba kupować ani robić kalendarza adwentowego, który dzieciom kojarzy się z jedzeniem słodyczy każdego dnia.

Czy bylibyście gotowi odkryć magię świąt na nowo, tak po dziecięcemu?

A tu przykładowe zdjęcia magicznych drzwi:

www.startsiden.no/kreativeideer/med-juletiden-kommer-ogsa-nissene-sjekk-ut-disse-kreative-nissedorene-i-norske-hjem/

____________________________________________________________________________________________multirodzice.pl facebook

    • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
    • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
    • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
    • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
    • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!

W Polsce pracowała jako nauczycielka języka niemieckiego w szkole podstawowej. Wyjechała wraz z mężem do Norwegii kilka lat temu. Pracowała tam jako asystentka nauczycieli przedszkolnych w różnych przedszkolach i zobaczyła inny, niż w Polsce model wychowywania dzieci. Jest mamą bliźniaczek, zakochana i w dziewczynkach i w Norwegii. Nowa rola i nowe otoczenie bardzo ją inspirują. Lubi pływać łodzią po morzu, uczyć się języków obcych i czytać fantastykę. Prowadzi bloga: www.skandynawianka.blogspot.com

Skomentuj