Nietolerancja laktozy czy alergia na białka mleka krowiego? Znajdź różnice.

Mleko krowie oraz produkty mleczne stanowią nieodłączną część podstawowej diety człowieka oraz bogate źródło białka i wapnia dla rosnących dzieci. Nie zawsze jednak dziecko ze spokojem i radością na nie reaguje.

Kiedy u niemowląt pojawiają się zmiany skórne, nietypowe stolce czy bóle brzuszka, mamy często zastanawiają się czy nie jest to „alergia na mleko”. Można odnieść wrażenie, że nietolerancja laktozy i alergia na białka mleka krowiego to pojęcia, przy których należy postawić znak równości, a tak nie jest.

W mlecznym zamieszaniu sięgamy po pomocną dłoń Magdaleny Janusz – dietetyka, absolwentki Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego prowadzącej kanał edukacyjny na YouTube oraz Instagram pod nazwą Zdroworozsądkowi.

Nietolerancja laktozy

Czym jest laktoza, o której coraz częściej się mówi i pisze, a która staję się problemem w wielu domach.

Laktoza jest cukrem. Występuje w pokarmie kobiecym w stałej ilości (ok. 7%), bez względu na dietę matki. Laktozę znajdziemy też w mleku krowim, owczym, czy kozim a także w mleku modyfikowanym. W przewodzie pokarmowym laktoza musi zostać rozłożona do cukrów prostych (glukozy i galaktozy), żeby mogła się wchłonąć. Do tego potrzebny jest enzym – laktaza. Tym samym rozwikłaliśmy pierwszą zagadkę – w nietolerancji laktozy to właśnie tego enzymu brakuje.

Dlaczego tak się dzieje?

U niektórych niemowląt niedojrzały jeszcze układ pokarmowy nie wytwarza wystarczającej ilości laktazy, a gdy enzymu brakuje dwucukier, jakim jest laktoza, nie może zostać strawiony. Laktoza pozostaje i wędruje przez jelita jednocześnie fermentując i wytwarzając przy tym duże ilości gazów będące przyczyną wzdęć, bólu brzucha i kolki. Jednak mimo uciążliwych objawów, zwykle dziecko rozwija się i przybiera na wadze prawidłowo.

Czy nietolerancja laktozy mija i nie wraca?

Przejściowa nietolerancja laktozy może wystąpić też u dzieci starszych, np. po biegunce czy antybiotykoterapii. Zniszczone w trakcie infekcji kosmki jelitowe nie produkują laktazy. Dlatego też w czasie biegunki zaleca się dzieciom wykluczenie z diety produktów mlecznych. Po pewnym czasie jednak kosmki jelitowe się regenerują i z powrotem produkują laktazę, a dzieci mogą wrócić do jedzenia ulubionych jogurtów.

Rozumiem. Czy każdy rodzic, u którego dziecka pojawiają się objawy typowe dla kolek powinien podejrzewać nietolerancję laktozy?

Nie. Nie zawsze przyczyną kolki jest nietolerancja laktozy. Przyczyną może być też nadmiar połykanego powietrza w czasie karmienia, zmiana mikroflory jelitowej lub po prostu niedojrzałość układu pokarmowego maluszka. Przyczyną tzw. kolkowego płaczu może być również nadmiar bodźców wokół dziecka oraz palenie tytoniu przez matkę.

Alergia na białka mleka krowiego (zwana również skazą białkową)

Przejdźmy więc do drugiego pojęcia: alergia na białka mleka krowiego. Co to pojęcie znaczy?

Alergia pokarmowa jest definiowana jako zbiór niekorzystnych objawów zdrowotnych powstałych w wyniku reakcji immunologicznej w odpowiedzi na alergen. Alergeny pokarmowe to składniki pożywienia, najczęściej białka, które mogą zostać rozpoznane przez komórki układu odpornościowego i zapoczątkować reakcję immunologiczną, powodującą wystąpienie charakterystycznych objawów alergii.

Alergia na mleko krowie jest jedną z najczęstszych i najwcześniej występujących alergii pokarmowych u dzieci.

Czy ten problem dotyka wiele maluchów?

Szacuje się, że około 2,5% niemowląt wykazuje reakcję alergiczną na białka mleka krowiego.

Jak w takim razie radzić sobie z tymi niekorzystnymi objawami?

Skoro mierzymy się z alergią, to głównym sposobem jej leczenia jest unikanie alergenu, czyli eliminacja białek mleka krowiego z diety dziecka, a gdy jest karmione piersią, również z diety matki. Dlaczego zapytacie? A to dlatego, że niektóre z alergizujących białek mleka krowiego mają zdolność przenikania do mleka matki. Jeśli więc lekarz stwierdzi u dziecka alergię na białka mleka krowiego może zalecić mamie ograniczenie spożycia nabiału lub zupełną jego eliminację (w zależności od nasilenia objawów u dziecka). Dla dzieci karmionych odżywkami zaleca się specjalne hipoalergiczne formuły.

Co to oznacza dla matki karmiącej piersią?

Gdy lekarz zaleci nam wykluczenie nabiału z diety, nie oznacza to jedynie picie espresso zamiast latte. Mleko znajdziemy także w serach, jogurtach, śmietanie, słodyczach z mlekiem w proszku, słodkim pieczywie, zabielanych zupach i sosach.

Nie brzmi zbyt optymistycznie…

Dobra wiadomość jest taka, że u większości dzieci rozwija się tolerancja na mleko krowie przed ukończeniem 5 roku życia, choć u pewnego odsetka pacjentów objawy alergii nie ustępują i mogą się utrzymywać nawet przez całe życie.

Czy chciałabyś jeszcze coś dodać, przed czymś przestrzec rodziców dzieci borykających się z problemami, o których rozmawiamy?

Tak. Mały apel do matek karmiących piersią, proszę Was, abyście pamiętały, że żadnych diet eliminacyjnych nie wprowadzamy bez wskazania specjalisty. Kobieta karmiąca potrzebuje więcej składników odżywczych m.in. wapnia niż przeciętna kobieta, a najlepiej dostępnym źródłem tego pierwiastka są dla nas właśnie przetwory mleczne. Więc jeśli tylko lubicie i tolerujecie rozmaite produkty żywnościowe, jedzcie je na zdrowie i produkujcie najlepszy na świecie pokarm dla Waszych pociech.

Dziękuję serdecznie za rozmowę.

____________________________________________________________________________________________multirodzice.pl facebook

    • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
    • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
    • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
    • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
    • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Skomentuj