10 powodów, by odwiedzić Magra Holiday Club w Dębinie

Mijający rok szkolny był jednym z najintensywniejszych w naszym życiu. Dziewczynki rozpoczęły edukację w żłobku, pojawiły się pierwsze choroby, a co za tym idzie przyspieszone tempo, lekka dezorganizacja życia rodzinnego. Ostatnie tygodnie to także czas zmian, podejmowania decyzji i nowych wyzwań. Podsumowując: wszyscy byliśmy bardzo zmęczeni. Uznaliśmy, że należy nam się wypoczynek.

  1. Nicnierobienie

Wypoczynek trochę nie w naszym stylu. Wypoczynek bez ciągłego poszukiwania dobrego jedzenia, bez zwiedzania każdej wartej uwagi ciekawostki okolicy, bez analizowania atrakcji dla dzieci w pobliżu. Marzyło nam się nicnierobienie. ale nicnierobienie nie byle jakie. Zastanawialiśmy się, czy w Polsce znajdziemy hotel, który da nam namiastkę tego, co każdy zagraniczny w tzw. opcji all inclusive. Marzyliśmy o ciekawych zajęciach dla dzieci, smacznych posiłkach, rekreacji – ale w jednym gotowym pakiecie, na wyciągnięcie ręki. Chcieliśmy poleniuchować. Przy tym wszystkim poszukiwane było oczywiście to, co cenimy najbardziej – kontakt z naturą i szum morza. Rozmawiając, uśmiechaliśmy się do siebie. Przecież w Polsce nie znajdziemy tak idealnej hybrydy? A jednak!

Przeszukałam naprawdę wiele stron, spędziłam kilka dobrych wieczorów przed monitorem, bo jestem wybredna, a jak widzicie wymagań było sporo. I wreszcie trafiłam na: Magra Holiday Club. Zaczęłam czytać, oglądać i coraz bardziej przekonana byłam, że to właśnie miejsce, o którym myśleliśmy, choć wątpiliśmy w jego istnienie.

Decyzja zapadła. Wyruszyliśmy do Magry. A tam…

  1. Cisza i spokój

Mimo obecności wielu gości, nie odczuliśmy atmosfery tłoku i przepełnienia. Być może to za sprawą bliskości lasu – domki znajdują się po jego środku. Być może poprzez prywatność, którą nam dano – domki ulokowane są w takiej odległości od siebie, że nie czuje się oddechu sąsiada na plecach.

Moi znajomi, słysząc, że wybieramy „zwykłe domki”, zrobili zdziwione miny. Sądzili, że pobyty w wielu hotelach tak nas rozpieściły, że oczekujemy luksusu. Otóż – w odniesieniu do Magry o luksusie można mówić, choć może na płaszczyźnie innej niż hotelowe gwiazdki. Domki są czyste, schludne, zawierają wszystko, co potrzeba: nasz dwie sypialnie, aneks kuchenny z wyposażeniem, łazienkę z pralką i ogromny taras. Czego chcieć więcej, gdy podróżujemy, by wypocząć na świeżym powietrzu, by pobyć z rodziną. Dla mnie luksusem był spokój, oderwanie od codziennych obowiązków, pyszne domowe jedzenie na wyciągnięcie ręki, basen oraz brodzik z podgrzewaną wodą i atrakcyjne zajęcia rozwijające moje dzieci.

Ale po kolei.

  1. Posiłki

Zacznijmy od jedzenia. W Magrze serwowane są trzy posiłki dziennie- a to rzadkość – nawet w dobrych hotelach. Posiłki tak różnorodne i syte, że poza nimi nic innego nie zjecie – gwarantuję. Śniadania serwowane w formie szwedzkiego bufetu obfitują w to, co zdrowe oraz to, co lubiane przez dzieci i dorosłych. Znajdziecie więc jogurty, sałatki, jajecznicę, frankfurterki, wędliny, różne rodzaje sera, płatki kukurydziane, miody, dżemy, warzywa.

Ale to jeszcze nic. Drugim posiłkiem jest obiad. Podawany do stolika. Co go wyróżnia? Ogromne porcje i smak jak u babci. Naprawdę wyśmienite zupy i proste, ale pyszne potrawy. Zawsze podane z dbałością o najmniejszy szczegół. A dla dzieci? Codziennie coś innego niż dla dorosłych, zawsze znakomitej jakości i smaku. Gdy rodzice jedzą nadziewaną pierś, dzieciom serwowany jest mięciutki filecik w sosie. I tak każdego dnia. Zawsze z pomysłem dla małych łasuchów: a to naleśniki, a to paluszki rybne…

  1. Kolacje tematyczne

I wreszcie kolacje. Każdego dnia coś zupełnie innego. I ta różnorodność. Powitano nas ucztą polską. Były więc krokiety po staropolsku, pierogi ruskie i mięsne, bigos, gołąbki i wiele innych specjałów naszej rodzimej kuchni. Kolejne dni to wieczory rybne, włoski, meksykański i mój ukochany azjatycki. Były więc owoce morza, ryby wędzone, ale także burrito, tortille, spaghetti, gnocch, sajgonki i wiele innych. Nie wszystkie potrawy były mi znane, wszystkich spróbowałam i stwierdzam, że szef kuchni jest mistrzem świata w swoim fachu.

Nie widziałam nikogo, kto wyszedłby z restauracji nienajedzony, nie usłyszałam też komentarzy znanych mi z wizyt w innych hotelach: że znowu to samo…

  1. Pizza

Nie lada atrakcją jest także piec do wypiekania pizzy. Każdego wieczoru możecie zamówić wybraną pizzę. Wypiekana na Waszych oczach, ciepła, świeżutka i przepyszna. Wszystko w cenie pobytu.

Nawet moje niejadki każdego dnia znalazły coś dla siebie.

W międzyczasie możecie skorzystać z kawiarenki nad basenem, gdzie podawana jest pyszna kawa i smaczne ciasta oraz lody. Ach! Zapomniałabym – po każdym obiedzie czas na deser: galaretka z bitą śmietaną, gofry z owocami, domowe ciasto i owoce.

Dlaczego Magra jest idealna dla małych odkrywców?

  1. Bezpieczeństwo

Starszaki mają jeszcze łatwiej niż maluchy. Ich rodzice oddają się w spokoju lekturze czy leniuchowaniu. Dzieciaki na terenie ośrodka czują się bezpiecznie i swobodnie. Na początku trochę mnie to zaskakiwało, z czasem zauważyłam, że rzeczywiście nie ma się czego obawiać, bo obsługa Magry czuwa i naprawdę nikomu – nawet kilkulatkom nie stanie się tutaj krzywda.

  1. Animacje i animatorzy

Mniejsi i więksi znają harmonogram zajęć animacyjnych i przemieszczają się od jednych do drugich, a animatorzy dbają, by nigdy się nie nudzili. Maluchy także znajdą coś dla siebie. Są programy przewidziane specjalnie dla nich: codziennie zajęcia z panią Pauliną nauczyły moje córki wielu ciekawych nowości: np. tego, czym jest wiatr. A kolorowe wytwory ich pracy, jak choćby wiatraczki czy obrazy z piasku cieszyły jeszcze po powrocie do domu.

Bardzo ucieszyło mnie, że zajęcia nie są sztampowe: nie jakieś tam mini disco, ale zawody pływackie, konkurs na najładniejszą budowlę z piasku czy odwiedziny teatru z prawdziwymi aktorami – były nie tylko rozrywką, ale też wywarły na moich córkach duże wrażenie. Na moim mężu też, wszak miał okazję zagrać w spektaklu rolę pieca oraz Baja. Rodzice są aktywizowani.

  1. Dbałość o szczegóły

Bo dbałość o szczegóły Magrę wyróżnia. Począwszy od logo Magra Holiday Club: na ręcznikach, pościeli, kaskach rowerowych czy nawet paczuszkach lunch pakietowych. Spodobały mi się detale: dostępne dla każdego nie tylko parawany i młotki, ale też przygotowane zestawy do piasku, kącik czytelniczy, w którym zostawiłam swoją książkę, jednolite stroje zespołu, pięknie zadbane otoczenie ośrodka.

  1. Pracownicy

Kolejnym atutem jest obsługa ośrodka – zawsze chętna do pomocy: z cierpliwością regulowała zapięcia kasków i fotelików przy rowerach, które wypożyczaliśmy (bezpłatnie) każdego dnia. Z uśmiechem na twarzy rozwiązywała problemy rodzin z malutkimi dziećmi: jak dzielenie posiłku na kilka razy, organizowanie potrzebnych akcesoriów. Tłumaczyła, gdzie na ogromnym terenie znajdują się: piękna kolorowa sala zabaw, a gdzie pralnia.

Dlaczego więc Magra dla dzieci? Bo serwuje zdrowe i różnorodne posiłki (także dla alergików pokarmowych), bo dysponuje fachową kadrą animatorów, instruktorów pływania, ratowników i fachowców. Bo posiada rowery z fotelikami dla dzieci, dwa place zabaw, salę zabaw, basen i brodzik z podgrzewaną wodą. Nie wspomnę nawet o sztućcach, wanienkach, krzesełkach do karmienia, kaskach dziecięcych, nocniczkach i innych ułatwieniach.

  1. Zniżki dla rodzin wieloraczych

Dodatkowym atutem jest z całą pewnością fakt, iż Magra Holiday Club proponuje specjalne zniżki dla rodzin wieloraczych i darmowy pobyt czworonogów w ośrodku. Właściciele Magry to rodzice bliźniaczek, więc jeśli i wy nimi jesteście – jedna z Waszych pociech wypoczywać będzie zupełnie bezpłatnie.

Powiecie: no dobrze, ale co robić we wsi Dębina przez cały długi tydzień, kiedy jednak przyjdzie Wam, ochota na coś innego. Spieszę z odpowiedzią.

Po pierwsze musicie wybrać się na plażę.

Prowadzi do niej malownicza ścieżka przez pola i las. Na plaży wydmy i … pustka. Niewielu turystów, żadnych handlarzy plastikiem, kukurydzą czy kawą. Mewy, szum morza i piasek, pełno piasku…

Po plażowaniu albo przed proponuję pojechać do Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach.

My odwiedziliśmy je już wcześniej, więc nie powtarzaliśmy wizyty. Jednak polecamy go gorąco każdemu, kto nie poznał historii Kaszubów, nie zobaczył dawnej porcelany i ubiorów i nie nakarmił zwierzątek w tutejszej zagrodzie.

Dla miłośników wodnego szaleństwa – tylko 28 minut od Magry znajduje się Redzikowo.

Postanowiliśmy wybrać się tam, gdy dzień był pochmurny i korzystanie z basenu zewnętrznego Magry byłoby mniej przyjemne . Nasze dzieci czerpały ogromną radość z jazdy na słoniowej zjeżdżalni czy pływaniu z prądem wody. Ceny biletów rodzinnych wyjątkowo okazyjne.

Jest jeszcze Sarbsk – także w zasięgu ręki, bo zaledwie 40 minut jady samochodem. A w nim ogromne i nowoczesne fokarium.

Nam sprawiały też przyjemność codzienne rowerowe wycieczki do pobliskich Rowów,

a tam kawa, ciastko i gofry w kawiarence „Delicja” – rachunek za przyjemności dla całej czwórki poniżej 20zł. Polecamy.

Podsumowując: Magra Holiday Club śmiało może pretendować do zajęcia miejsca na podium w kategorii Hoteli Przyjaznych Dzieciom na Pomorzu. Spotykane przeze mnie na placu zabaw mamy pozdrawiały się, zwracając się do siebie po imieniu. Trochę mnie to zdziwiło, ale od razu wyczuły debiutantkę. Wyjaśniły mi, że większość rodzin przyjeżdża do Magry od wielu lat, rok rocznie. Że stanowią już jedną wielką rodzinę i tak traktują ich też właściciele i obsługa. Jedna z dziewczynek powiedziała mi: zawsze jeździmy do Magry. Kiedy będę miała dzieci, też będę tu z nimi przyjeżdżała. Trudno o lepszą rekomendację.


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! :-)

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Dyskusja20 komentarzy

  1. Po obejrzeniu zdjęć jestem na tak – tez lubimy jeść i tez mamy bliźniaki. A akurat szukamy czegoś. Mam nadzieje, ze jest tak jak opisujesz…

    • Kasiu – jest dokładnie tak, jak napisałam. A zdjęcia nie oddadzą w pełni uroku tego miejsca. Jedź i się przekonaj. 🙂

    • Jak cenowo? Skoro all inclusive, to pewnie cena też zwala z nóg… Rzeczywiście fajny pomysł na taki ośrodek ze wszystkim.

    • Mnie też się bardzo podobało i wypoczęłam – nawet przy dwójce trzylatków. 🙂

    • Tak, domki są ogrzewane. W łazience i w każdym z pokoi znajdował się grzejnik elektryczny. My włączaliśmy w nocy w łazience, by ręczniki wyschły.

  2. Jestem pod niesamowitym wrażeniem, że jest takie cudowne miejsce dla Rodzin. Widać po zdjęciach, że pobyt w Magra był udany 🙂 Zaznaczam zatem na mojej liście do odwiedzenia tego miejsca.

    • Masz rację. Czasem jednak szukasz czegoś innego niż kolejny hotel. Dla mnie Magra – miejsce niezwykłe i spokojne. Warto czasem coś zmienić.

  3. Miejsce warte odwiedzenia! Idealne dla rodzin z dziećmi ze względu na różnego rodzaju atrakcje, myślę że nie da się tam nudzić!

    • Tak, nawet w niepogodę animatorzy zapewniają liczne atrakcje dla najmłodszych.

    • W sezonie są także zajęcia dla mam i najmłodszych maluchów w wieku Twojej córki.

Skomentuj

Ładowanie