Jak ułatwić sobie życie? – czyli wiosenne porządki z kawą w dłoni

Wiosna – dla jednych stan umysłu, dla innych wyczekiwany koniec mrozów, śniegu i zimna. Dla wielu kobiet (i mężczyzn – w zależności od podziału obowiązków) – znienawidzony czas wiosennych porządków.

Czy mieszkasz w dużym domu, czy też w małym mieszkaniu – przychodzi moment, że trzeba go/je odgruzować po zimie. Nie ukrywajmy bowiem, że począwszy od długich jesiennych wieczorów aż do pierwszego śpiewu ptaków za oknem po kilku miesiącach – popadamy w rodzaj zimowego snu i raczej niewiele robimy wokół tego naszego „domowego ogniska”.

Tak czy owak, na wiosnę zaczynają się wszelkiego rodzaju prace – posiadacze domów i działek wiedzą, że jest ich sporo. Mieszkańcy bloków mogą je zredukować do minimum, ale i tak coś do roboty się znajdzie.

Co jednak łączy w bólu wszystkich właścicieli własnych czterech kątów? Mycie okien po zimie: dwóch, czterech albo jedenastu. Znienawidzona czynność, którą powtarzamy tak rzadko, jak to tylko możliwe.

Co bardziej ambitne panie, okna myją co kilka tygodni. Zdecydowana większość – do której i ja należałam do niedawna – myje okna tylko 3, 4 razy w roku, kiedy już naprawdę trudno rozróżnić czy przed furtką stoi mąż czy może kurier.

Jest też silna grupa kobiet myjąca okna tylko dla Jezusa, czyli przed Bożym Narodzeniem oraz Wielkanocą. I tylko nieliczne ze wszystkich znanych mi kobiet myją okna wtedy, kiedy się zabrudzą, a zatem mniej więcej raz w miesiącu.

Och, jak ja marzyłam, żeby ktoś te parszywe okna mył za mnie. Toteż, kiedy byłam w ciąży, przychodziła do mnie miła pani, która mnie wyręczała. Cóż ja byłam dała, aby mieć taką panią u siebie w domu i prosić o wymycie szyb za każdym razem, gdy są brudne. Jednak fundusze przeznaczyć wolałam na inne sprawy, nieco bardziej naglące.

Ten rok zaczynam inaczej. Tej wiosny uśmiecham się na myśl o zbliżających się porządkach. Dlaczego?

Wspominałam Wam już o tym, że wygospodarowałam odrobinę wolnego czasu, bo odkurzanie i mycie przejął za mnie mój nowy zmechanizowany pomocnik: “JAK ZNALAZŁAM KILKA CHWIL NA MOJE MAŁE PRZYJEMNOŚCI?”

Teraz mam dla Was must have wiosny, który jednak już na zawsze zdejmie z Was ciężar wykonywania znienawidzonej czynności.

Nazywa się Hobot 298 i nazwę tę naprawdę warto zapamiętać. Czym jest? Waszą prywatną panią do okien, za którą płacicie tylko raz, a okna lśnią na Wasze zawołanie.

Jak działa to – niewątpliwie najnowocześniejsze- urządzenie na rynku? Nebulizuje wodę w postać mgły o gęstości 15 mikrometrów, która rozpuszcza kurz i poleruje okna bez pozostawiania smug. Mówiąc prościej Hobot usuwa brud i nieczystości z okna, pozostając na powierzchni szyby. Taka magia!

Wasza nowa pomoc do okien jest naprawdę inteligenta. Planuje trasę dokładnego czyszczenia, automatycznie wykrywa krawędzie. Jeśli myślicie, że będziecie musiały spędzić cały dzień na kontrolowaniu pracy Hobota – nic bardziej mylnego. Jest szybki – czyści jeden metr kwadratowy w czasie 2,4 minuty. Nawet kilkanaście okien naszego domu nie sprawiło mu najmniejszej trudności i poradził sobie z nimi w zawrotnym tempie.

To, co uwielbiam osobiście w moich domowych asystentach sprzątania (ja występuję już tylko w roli kierowniczki), to możliwość programowania przez smartfon. Mogę czytać książkę w innym pokoju albo na moment wyjść do sąsiadki, a otrzymuję powiadomienie, że mój Hobot właśnie ma fajrant.

Jako że lubię żyć w zgodzie z naturą, unikam detergentów jak mogę. Niektóre uważam za niezbędne, jednak płyn do mycia szyb nie znajdzie się już na mojej liście. Hobota można wypełnić specjalnym płynem, jednak zwykła czysta woda również idealnie się sprawdzi.

Dlaczego akurat Hobot?

Bo nie lubię się zanadto angażować w prace domowe. Być może znajdziecie na rynku podobne, jednak z całą pewnością nie lepsze i nie bardziej nowoczesne. Produkt jest innowacyjny względem poprzednich modeli, a tym bardziej konkurencyjnych, bo posiada zbiornik na płyn i system jego automatycznego podawania. Dotąd wszystkie urządzenia na rynku wymagają manualnego zwilżania ściereczek. Pamiętajcie więc o tym, że urządzenie samo podaje płyn. Nie ma zatem potrzeby, by we własnym zakresie nanosić cokolwiek na szybę, bo będziemy mieli dramat na oknach. Jeśli już musicie dodać coś od siebie, to tylko na ściereczki i w niewielkich ilościach. Co akurat Hobotowi zapisujemy na plus. Kolejne uproszczenie.

***

Miałam kiedyś piękny sen: wstaję rano, zabieram książkę na taras, robię poranną kawę z mlekiem i słuchając śpiewu ptaków oddaję się lekturze. Kiedy wchodzę do środka, mój dom jest posprzątany i pachnący. Przez okna dzieci mogą podziwiać świat, bo są czyste i pozbawione kurzu i pyłu z ulicy. Na dywanie nie zalegają żadne śmieci. W kuchni gotuje się obiad.

Aktualnie mój sen już częściowo się spełnił. Mam pracownika do dywanów i podłóg, a także do szyb. Czekam jeszcze tylko na kucharza i na wyższe temperatury, aby mnie zanadto na tym tarasie nie zawiało.

Jeśli marzycie o cichym, skutecznym i wcale niedrogim – biorąc pod uwagę perspektywę lat – pomocniku do mycia okien, szukajcie go tutaj: www.hobot.pl

https://www.youtube.com/watch?v=sjK0spWqYR4&t=33s&fbclid=IwAR0KKygWrw9bkP0_ozN5qyG94Ued30L8JNnywmg0D5lKFzg-ZBR8fdtWjZE

Post scritpum

Nie zniechęcajcie, jeśli po pierwszym użyciu nie zobaczycie efektu wow. My musieliśmy wypracować swój własny system pracy z Hobotem. Najpierw włączamy go „na sucho”, wymieniamy ściereczkę po przeczyszczeniu kurzu i brudu (macie aż 3 w zestawie), a następnie z nową ściereczką włączamy go „na mokro”. Przy większych oknach dodajemy jeszcze trzecią trasę „na sucho” – na zakończenie. Dopiero wówczas efekt jest naprawdę spektakularny. Każdy z Was musi jednak wypracować swój własny system – gwarantuję, że nie będziecie rozczarowani.

______________________________________________________________________________

  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej.
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami bliźniaków, wieloraczków, dzieci „rok po roku”? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! 
Podziel się:

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Dyskusja6 komentarzy

    • Agata – na pewno znajdziesz jakiś sposób na Twojego faceta 🙂 Powodzenia !

    • Eva – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Siadaj przed kompem i szukaj najlepszej ceny – musisz liczyć ok.1600zł. Raz wydajesz, a mycie okien skreślasz z listy obowiązków na zawsze 🙂

Skomentuj