Rehabilitacja niemowląt – wywiad z fizjoterapeutką

Z fizjoterapeutką i mamą małej Matyldy – Ewą Sokół, rozmawiam o zaburzeniach rozwoju motorycznego dzieci, metodach pracy z niemowlakami, plusach i minusach różnych szkół rehabilitacji.

Asymetria ułożeniowa

Ewa, urodziłam dwie córki, które razem ważyły 6 kg, a to nie rekord. Jeśli kobieta spodziewa się wieloraczków, mają one jeszcze mniej miejsca. Jakie są najczęstsze zaburzenia związane z ciasnota panującą w brzuchy mamy?

13382337_1072546732812063_492575024_nBrak miejsca w brzuchu mamy może wygenerować pewne problemy. Jednym z nich jest ograniczona możliwość swobodnych ruchów dziecka, a co za tym idzie jego przymusowe ułożenie przez długi okres ciąży. Maluszek, nie mogąc obracać się, kopać rękami i nogami układa się w najwygodniejszej dla niego pozycji i tym samym po urodzeniu może mieć tendencję do asymetrii ułożeniowej (potocznie wygięcia ciała w literkę c) lub też kręczu szyjnego. Dzieci z ciąży wieloraczej przychodzą często na świat z niską masą urodzeniową, a w bardziej skrajnych przypadkach są to noworodki hipotroficzne – jeszcze niedojrzałe, wymagające dłuższej adaptacji do nowego środowiska, ale z doświadczenia wiem, że szybko „doganiają” swoich kolegów i radzą sobie bardzo dobrze ruchowo jak i intelektualnie. Kolejnym problemem jest poród przedwczesny tj. przed ukończeniem 37 tygodnia ciąży lub skrajnie przedwczesny dla dzieci urodzonych przed 32 tygodniem ciąży. Dzieci przedwcześnie urodzone wymagają szczególnej opieki, pielęgnacji i rehabilitacji oraz ścisłej współpracy wielu specjalistów. Należy również pamiętać, że ocenę ich rozwoju odnosimy do wieku tzw, skorygowanego, czyli od wieku metrykalnego: odejmujemy brakujące tygodnie do terminu porodu i uzyskujemy rzeczywisty, skorygowany wiek dziecka. Maluszek ma więc prawo do pewnych czasowych opóźnień w rozwoju motorycznym. Ciąża mnoga i związana z nią ciasnota to również wskazanie do porodu przez cięcie cesarskie, dzięki czemu minimalizowane jest ryzyko tzw. uszkodzeń okołoporodowych i ich niekorzystnych konsekwencji rozwojowych.

Prawidłowy rozwój psychomotoryczny

W przypadku bliźniąt, a szczególnie wcześniaków obowiązuje systematyczna opieka neurologa. Nie zawsze jednak lekarz pediatra jest skłonny wydać skierowanie. Gdzie powinni udać się rodzice podejrzewający, że rozwój motoryczny ich dziecka czy dzieci nie przebiega prawidłowo?

Każde dziecko, zarówno z ciąży pojedynczej jak i bliźniaczej, a w szczególności urodzone przedwcześnie powinno być objęte badaniem oraz oceną rozwoju już od pierwszych dni życia. Rozwój niemowlęcia biegnie nieustannie, jest precyzyjny, harmonijny, dynamiczny i dokonuje się w sposób bardzo charakterystyczny. Jakiekolwiek opóźnienie w rozwoju umiejętności psychomotorycznych dziecka budzi zwykle niepokój rodziców. W przypadku zaobserwowania jakichkolwiek nieprawidłowości, powinni oni udać się do lekarza specjalisty tj. pediatry, który po zbadaniu dziecka i określeniu wstępnej diagnozy powinien wydać skierowanie do lekarza neurologa lub lekarza rehabilitacji medycznej. Oceny prawidłowego rozwoju niemowlęcia może dokonać również wykwalifikowany fizjoterapeuta neurorozwojowy.

Rehabilitacja niemowląt

Przypuśćmy, że konieczna jest opieka fizjoterapeuty. Jaka jest Twoja opinia: korzystać z poradni współpracujących z NFZ czy szukać fizjoterapeuty prywatnie i zwiększyć częstotliwość ćwiczeń?

Zdecydowanie wszyscy rodzice, których dzieci wymagają rehabilitacji powinni korzystać z poradni współpracujących z NFZ, a także ze specjalistycznych ośrodków rehabilitacyjnych , które świadczą usługi w ramach tzw. wczesnej interwencji. Niestety, w przeciągu kilku ostatnich lat dostępność do rehabilitacji dzieci drastycznie spadła, co ściśle związane jest ze zmniejszeniem kontraktów dla ośrodków przez NFZ. Jak najszybsze wdrożenie usprawniania ruchowego oraz systematyczna i jak najczęstsza rehabilitacja daje szansę na usunięcie lub maksymalne zmniejszenie stwierdzanych zaburzeń ruchowych i uzyskanie tym samym w dalszym rozwoju dziecka optymalnej dla niego sprawności psychomotorycznej. Jeśli placówka NFZ nie zapewnia optymalnej ilości godzin rehabilitacji rodzice mogą szukać dodatkowych zajęć w gabinetach prywatnych, jednakże wiąże się to z kosztami.

Metoda NDT Bobath i metoda V. Vojty

Ilu rehabilitantów i fizjoterapeutów tyle metod pracy. Szkoły są jednak dwie: Bobath i Vojta. Możesz nam przybliżyć, na czym polega różnica między nimi?

Oczywiście zarówno metoda NDT Bobath oraz metoda V. Vojty należą do wiodących i cieszą się dużą popularnością i uznaniem. Obydwie bazują na podstawach neurofizjologicznych i wykorzystują plastyczność ośrodkowego układu nerwowego, natomiast znacząco różnią się sposobem prowadzenia terapii.

Koncepcja usprawniania ruchowego NDT Bobath powstała ponad 60 lat temu i stworzona została przez małżeństwo Bertę i Karela Bobath. Metoda była i jest systematycznie modyfikowana wraz z najnowszymi osiągnięciami wiedzy medycznej, badaniami naukowymi i doświadczeniami w pracy z pacjentem, jednakże jej podstawą jest nadal wnikliwa analiza możliwości i problemów pacjenta. W metodzie tej nie ma gotowych zestawów ćwiczeń. Stosuje się specyficzne techniki ułatwiające wyzwalanie i kierowanie ruchami, czyli tzw. wspomagania. Zapoczątkowanie ruchu, jego wspomaganie i prowadzenia odbywa się rękoma terapeuty przy pomocy tzw. „punktów kluczowych”, którymi są: głowa, obręcz barkowa oraz obręcz miedniczna. Usprawnianie ma na celu hamowanie nieprawidłowych odruchów, normalizację napięcia mięśniowego oraz ułatwienie i torowanie wyrobienia prawidłowych odruchów postawy. Metoda obejmuje również prawidłowo wykonywane zabiegi pielęgnacyjne, karmienie, noszenie dziecka czy zabawę z nim, przez co rodzic może utrwalać i kontynuować ruchy wykonywane przez fizjoterapeutę. Nie zaburza ona fizjologicznego rozkładu dnia życia dziecka i nie powoduje zjawiska przyzwyczajania się dzięki stosowaniu różnych wariantów ćwiczeń. Metoda jest szeroko stosowana na całym świecie, a przyjęte w niej założenia i sposoby postępowania nie wywołują kontrowersji i są dobrze akceptowane.

Metoda Vaclava Vojty natomiast wzbudza jednak nieco kontrowersji. Znalazła głównie zastosowanie w usprawnianiu dzieci z różnymi zespołami neurologicznymi i oparta jest na technikach określanych przez Vojtę jako odruchowe pełzanie i obrót. Najogólniej mówiąc metoda polega na uruchomieniu poprzez stymulację strefy bądź też kilku stref w odpowiednim ułożeniu ciała, zainstalowanego i istniejącego co najmniej od urodzenia wzorca lokomocyjnego. Pobudzenie dziecka rozpoczyna się od określonej pozycji wyjściowej oraz przez dobranie odpowiednich stref na ciele, które uciska się z określoną siłą i w określonym kierunku lecz ucisk ma być bezbolesny.

Plusy i minusy różnych rodzajów terapii

Jakie są największe plusy, a jakie minusy każdej z tych szkół?

Myślę, że Metoda Bobath jest nieco bardziej rozpowszechniona, w ośrodkach rehabilitacyjnych znacznie częściej spotkać można wykwalifikowanych terapeutów tej właśnie metody, dlatego dostęp do niej jest łatwiejszy. Ćwiczenie dobierane są indywidualnie do potrzeb małego pacjenta i w toku rehabilitacji na bieżąco zmieniane i modyfikowanego. Ćwiczy całe ciało dziecka, a nie tylko poszczególne jego części. Jak już wspomniałam wcześniej metoda nie zaburza biologicznego rytmu życia maluszka, interakcji między dzieckiem i rodzicem oraz nie powoduje przyzwyczajenia. W czasie ćwiczeń stosuje się różne przybory piłki, wałki, kliny. W czasie terapii dziecko nie powinno płakać, aby nie zaburzać jego poczucia bezpieczeństwa, choć niestety z tym bywa różnie. Również ogromnym plusem metody jest to, iż stymuluje ona wszystkie zmysły i dostarcza doświadczeń zarówno czuciowych, jak i ruchowych. Jeśli chodzi o minusy terapii – myślę, że wymaga sporej konsekwencji oraz systematyczności. Ćwiczenia powinny odbywać się kilka razy w tygodniu, a terapia musi być uzupełniana w domu przez rodziców. Dla niektórych rodziców dyskomfortem może być też kontakt ich maluszka z innymi dziećmi przebywającymi na sali rehabilitacyjnej.

Terapeutów Vojty spotykamy nieco rzadziej w placówkach NFZ. Osobą głównie wykonującą stymulację jest sam rodzic, odpowiednio przeszkolony i poinstruowany. Ćwiczenia wykonywane są w pozycjach, na brzuchu, na boku, na plecach, około 4 razy dziennie, nie dłużej jednak nić kilkadziesiąt sekund. Z czasem stymulację można wydłużać w zależności od postępów. Jest to duża zaleta terapii, gdyż można dostosować się do rytmu dobowego dziecka, nie trzeba kilka razy w tygodniu zabierać go do gabinetu terapeuty. Minusem jest to, że rodzic zdany jest tylko na siebie, bez kontroli fizjoterapeuty może popełniać błędy w czasie ćwiczeń. Co kilka tygodni musi udać się więc na konsultację w celu wyeliminowania wszelkich nieprawidłowości. Niestety, w terapii Vojty dziecko ciężko znosi ćwiczenia, często płacze i „siłuje się” z terapeutą, co sprawia, że rodzice rezygnują z tej formy rehabilitacji, bojąc się, że wywołuje ona ból.

Z mojego punktu widzenia nie ma terapii idealnej, każda niesie ze sobą pewne obawy i nadzieje. Każda ma swoje plusy i minusy, wiec nie można ich rozgraniczać na lepszą czy gorszą. Sądzę natomiast, że swobodnie można je połączyć i czerpać z każdej to, co najbardziej służy dziecku. Pewne jest, że każda forma terapii wymaga cierpliwości, konsekwencji w działaniu, a przede wszystkim systematyczności.

Błędy rodziców

Jakie są, na podstawie Twojego doświadczenia, najczęściej popełniane przez rodziców błędy? Przychodzimy z dzieckiem zbyt późno? Bagatelizujemy sprawę? Czy może z przesadą podchodzimy do tematu?

Myślę ,że zdecydowanie najczęściej rodzice zbyt późno trafiają na rehabilitację. Powodów jest kilka, zbyt późno postawiona diagnoza, niechęć lekarza pediatry do wydania skierowania do poradni specjalistycznej, bardzo długie terminy oczekiwania do poradni, ale również zbagatelizowanie pierwszych niepokojących objawów. Sama jestem mamą kilkunastomiesięcznego maluszka i wiem, jak trudno obiektywnie spojrzeń na rozwój swojej pociechy. Czasem to co dla specjalisty jest zaburzeniem rozwoju, dla nas – rodziców, jest normą i nie budzi w nas żadnych powodów do niepokoju. Nic bardziej mylnego, rodzice powinni bacznie obserwować swoje maluchy, a gdy zauważą jakiekolwiek ich zdaniem odstępstwa od normy powinni bez żadnych obiekcji udać się do lekarza pediatry, neurologa czy fizjoterapeuty. Są też oczywiście rodzice nieco nadopiekuńczy, którzy przesadnie dopatrują się nieprawidłowości w rozwoju swojego dziecka, ale jest ich niewielu. Niestety, w Polsce brak też jednolitego systemu wczesnego wykrywania zaburzeń ruchowych. Wczesna diagnostyka zależy w dużym stopniu od wiedzy, umiejętności, a przede wszystkim doświadczenia badającego. Cały zespól specjalistów powinien dysponować takim samym zestawem testów, skal i metod, które pomogą zdiagnozować problem i zaplanować rehabilitacji. Niestety, w rzeczywistości jest inaczej i dlatego w wielu przypadkach postepowanie terapeutyczne rozpoczyna się z dużym opóźnieniem.

Spokój i zdrowy rozsądek

Co poradziłabyś rodzicom, którzy dopiero stają przed problemem wyrównania asymetrii czy obniżenia napięcia mięśniowego u swego potomka?

13342349_1072546532812083_1661148515_nPrzede wszystkim należy zachować spokój i zdrowy rozsądek. Jeśli u maluszka zdiagnozowano zaburzenia wieku rozwojowego takie jak np. asymetria ułożeniowa, kręcz szyi, zaburzenia dystrybucji napięcia mięśniowego (obniżenie napięcia mięśniowego lub wzmożenie na obwodzie) tendencję do ułożenia odgięciowego itd., to należy jak najszybciej udać się na rehabilitację. Wczesne rozpoczęcie usprawniania chroni przed pojawieniem się i utrwaleniem nieprawidłowych wzorców ruchowych. Dobrze przeprowadzony instruktaż pielęgnacji , noszenia, karmienia czy przewijania bardzo ułatwia rehabilitację. Najważniejsze to nie zniechęcać się już po pierwszej wizycie u fizjoterapeuty, czynny udział rodziców w terapii ma ogromne znaczenie i bez ich zaangażowania oraz pracy w domu żadna z metod nie przyniesie oczekiwanych efektów lub będą one znikome. Jako fizjoterapeuta dziecięcy i mama rehabilitowanej od 3 – go miesiąca życia Matyldy zapewniam, że odpowiednio ukierunkowana, wcześnie i kompleksowo prowadzona terapia neurorozwojowa daje szansę na osiągnięcie sprawności naszych maluszków.

Dziękuję za rozmowę.


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej.
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Zapraszamy również do zapisania się na nasz newsletter.
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami bliźniaków, wieloraczków, dzieci „rok po roku”? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! :-)
Podziel się:

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Skomentuj