Hotel**** Szlak Bursztynowy w Jarosławcu – bardzo przyjazny rodzinom z dziećmi

Mijające lato było dla nas wyjątkowo łaskawe. Kiedy tylko aura zaczęła być sprzyjająca, a – jak pamiętamy – miało to miejsce już w kwietniu – rozmarzyliśmy się i zaczęliśmy myśleć, gdzie wybrać się choć na kilka dni, by wypocząć i cieszyć się pogodą. Nie mogę narzekać. Odwiedziliśmy w tym roku kilka pięknych miejsc w Polsce i za granicą. Gościliśmy w hotelach blisko plaży, jak i oddalonych od niej o kilkanaście minut. W hotelach z animacjami dla najmłodszych, ale i takich, w których cisza i spokój były największymi zaletami. Spędziliśmy czas w kurortach i malutkich urokliwych wioskach.

Wszystkie miejsca, które wybraliśmy były przyjazne dzieciom – jednak niektóre z nich były także wyjątkowo atrakcyjne dla ich rodziców. Zdecydowanie na pierwszym miejscu wśród hoteli, które oprócz atrakcji dla dzieci mogą rozpieścić i zadowolić nawet najbardziej wymagających rodziców uplasował się Hotel Szlak Bursztynowy w Jarosławcu.

szlak bursztynowy

Zacznę może od tego, dlaczego to dobry wybór dla rodzin z dziećmi.

Po naszym pobycie w Albanii, gdzie dojście do plaży zabierało naszym córkom mniej więcej kwadrans, usytuowany nad samym morzem Szlak Bursztynowy był spełnieniem dziecięcych marzeń. Kochamy spacery, jednak słuchanie każdego ranka: nie idę dalej, nie dam rady, bolą mnie już nogi… – to zdecydowanie nie zdania, które chcemy słyszeć podczas urlopu.

Szlak Bursztynowy w Jarosławcu znajduje się najbliżej plaży.

Będąc w Szlaku Bursztynowym grzechem jest nie skorzystać z wyjątkowej strefy Spa & Wellness. Sauny fińska i bursztynowa oraz tężnia solna są do dyspozycji gości aż do późnych godzin nocnych. Wyjątkowe są także zabiegi, z których goście mogą skorzystać za dodatkową opłatą. Masaże, peelingi z wykorzystaniem bałtyckiego bursztynu są niewątpliwie innowacyjne, spotkaliśmy je po raz pierwszy właśnie tutaj. Nawet Wasze – pewnie nieco starsze niż moje – pociechy będą urzeczone, jeśli zafundujecie im delikatny masaż lub czekoladowy peeling.

Bajkowa Kraina – sala zabaw dla dzieci

Ale, ale… wracając do udogodnień dla dzieci. Na drugim piętrze znajduje się Bajkowa Kraina. Niestety, nasz pokój był tuż obok. Dlaczego niestety? Nasze córki zakochały się w postaciach z bajki oraz bajkowej łazience przy tej Sali zabaw tak bardzo, że najchętniej nie wychodziłyby poza nią nawet na moment. Bo rzeczywiście ta sala zabaw przyciąga maluchy. Jest w niej wszystko, czego potrzebują, a w sezonie letnim także animacje prowadzone specjalnie dla nich. Rysowanie, lepienie z masy solnej – to tylko niektóre z aktywności.

Łóżeczka drewniane dla niemowląt i dzieci, zastawa dla najmłodszych czy potrzebne akcesoria – o tym nawet nie muszę wspominać, wszak Bursztynowy Szlak cieszy się aż czterema gwiazdkami, więc te udogodnienia są w jego standardzie. Jeżeli czegoś Wam potrzeba – śmiało kontaktujcie się z recepcją, nas nie zawiodła.

Dzieci znajdą też smakołyki w Restauracji Regionalnej znajdującej się tuż przy recepcji.

Podczas obfitych śniadań, gdzie największy niejadek znajdzie coś dla siebie, serwowane są także zawsze słodkości, które dzieci wprost uwielbiają – karmelizowane banany, gofry z dodatkami do wyboru, musy owocowe. Podczas obiadokolacji z kolei puddingi, wyśmienite ciasta i ciasteczka z owocami. Po mięsku i warzywach zdecydowanie należy się tak pyszny deser.

Podsumowując: dzieci, przebywając w Szlaku Bursztynowym na pewno będą usatysfakcjonowane. Gwarantuję.

Co jednak z tymi biednymi rodzicami, którzy znoszą trudy rodzicielstwa i chcieliby choć na moment poczuć się rozpieszczanymi? Oj, w Szlaku Bursztynowym zadbają o Was kompleksowo.

Zacznę od tego, że hotel jest naprawdę ekskluzywny. Jestem estetką i zwracam uwagę na najdrobniejsze szczegóły.

Szlak Bursztynowy to Hotel Butikowy – każdy pokój wygląda nieco inaczej, każdy ma swój własny charakter.

Co je łączy? Minimalizm. Taki, jak lubię. Drewno, kamień, naturalne materiały i jasne kolory. Jest przytulnie, ale nie przesadnie. Bursztynowe akcenty przewijają się wszędzie – począwszy od recepcyjnego stołu, przez łazienkowe dodatki. Hotel jest naprawdę gustowny.

My polubiliśmy go także za sprawą dobrze wyposażonego kącika prasowego. Gdy nasze córki brykały w sali zabaw, my mogliśmy spokojnie poczytać i wypić kawę na wygodnej sofie w pochmurne dni i na ogromnym tarasie w dni słoneczne. Wspaniale, że ktoś pomyślał o rodzicach i stworzył ich strefę relaksu tuż obok dziecięcej – jako alternatywę dla gapienia się w telefon przy dziecięcym stoliczku.

Niewątpliwym atutem jest także lobby bar.

Pisząca tę recenzję multimama jest wymagająca. Nie zadowoli się byle jakim piwem z sokiem imbirowym (choć i takie czasem wypije) ani byle jaką kawą. O bylejakości w Bursztynowym Szlaku nie ma jednak mowy. Są za to moje ulubione drinki na bazie rumu i doskonała włoska kawa parzona w oryginalnym ekspresie Elektra.

Po drodze do wisienki na torcie wymieńmy jeszcze dodatkowe atuty hotelu: monitorowany parking, room service na najwyższym poziomie, szereg dodatkowych usług z praniem i prasowaniem na czele, rowery do wypożyczenia na miejscu.

Wreszcie prowadzę Was – multirodzice do kuchni. Kuchni wyjątkowej. Słynnej ponoć już w całym Jarosławcu i okolicy.

Do tej pory jedliśmy wiele pyszności. Mój żołądek jest bardzo wymagający. Apetyt zaś znany jest już niejednemu restauratorowi. Kuchnia Regionalna, a także Morskie Opowieści – to miejsca z kulinarnego snu.

Śniadania w formie bufetu szwedzkiego.

Brzmi banalnie. Niebanalne były jednak serwowane tam rozmaitości. Znalazło się miejsce na tradycję (czytaj: przyrządzana na zamówienie jajecznica), ale było też sporo nowości. Zbyt wielu nie powinnam wymieniać, choć pewnie ich smak i aromat są nie do podrobienia. Przeglądając zdjęcia będziecie mogli lepiej zrozumieć moje ochy i achy. Nie zabrakło na śniadaniach niczego. Były elementy fit (muli, jogurty, eko miód etc.), akcenty włoskie (szpinak, ser bursztyn, pomidor cherry, prosciutto, francuskie (croissanty, twarożek z koziego sera, dżemy) czy kontynentalne (twarożek, jajko na twardo, wędliny). Nawet, jeśli nie zdecydujecie się na nocleg w Bursztynowym (żałujcie!), to możecie przyjść specjalnie na śniadanie, które wykupić może każdy.

I wreszcie zapowiadana wisienka na torcie – obiadokolacje.

Tutaj także w grę wchodzi samo smakowanie – bez nocowania. A na obiadokolacji szef kuchni serwuje wszystko: od sushi, przez tajskiego kurczaka w wyśmienitym sosie, karmelizowane owoce i warzywa, wyśmienite świeże ryby (spróbowałam każdej i każda jednakowo zachwycała sposobem serwowania) aż do tradycyjnych zup. I desery: nie wiem, ile kalorii mają w sobie, ale nie żałuję ani jednej zjedzonej. Granola z listkiem mięty, puddingi z owocami, lekkie ciasta z nutą owocową i nieco cięższe z czekoladą. Każde efektownie podane, każde niepowtarzalne: delikatne i wyraziste. Mistrzostwo świata.

Dziewczynki skorzystały z przekąski serwowanej w porze lunchu. Były więc owocowe naleśniki, pierogi z serem czy zupa pomidorowa, a więc to, co maluchy lubią najbardziej.

Co robić w Jarosławcu?

Jeśli/kiedy wyjdziecie z restauracji hotelowej możecie wybrać się do Muzeum Bursztynu. Dwa kroki od hotelu, piękne okazy, kosmetyki na bazie tego minerału do kupienia.

Oczywiście możecie zabrać leżaki pod pachę i korzystać z aury, o ile ta Wam na to pozwoli. Polecam także rejs statkiem. Nasze dzieci wyjątkowo lubią tę atrakcję. Namówiły nas po raz kolejny. W Jarosławcu znajduje się mały port, skąd wypływa „Sawana”.  My skorzystaliśmy więc z możliwości odwiedzenia pobliskiej Ustki i już po 20 minutach płynęliśmy wielkim pirackim „Dragonem”. Niedaleko macie stąd także do Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach, my jednak już je zwiedzaliśmy. Dla fanów wodnych atrakcji rzut beretem od hotelu znajduje się  spory park wodny. Jest też Motylarnia i Papugarnia – jeśli Wasze dzieciaki lubią egzotyczne okazy, tam znajdziecie ich bez liku. Nam pogoda dopisała, zatem skupiliśmy się głównie na łapaniu ostatnich letnich promieni słońca.

Jeśli tylko czas i możliwości pozwolą, wrócimy do hotelu choć na kilka dni jesienią, kiedy jodu jest więcej niż latem lub w ferie zimowe, kiedy hotel proponuje Ferie pod Gwiazdami – specjalną ofertę z zajęciami języka angielskiego dla dzieci w każdym wieku. Zachęcamy do zapoznania się z jej szczegółami (już niebawem na stronie).

Czas zatem poszukać rysy na szkle. Nie tylko w przenośni. Hotel z pewnością jest Przyjazny Dzieciom. Minusem dla rodzin z maluchami będą szklane ławy o ostrych brzegach znajdujące się w pokojach i na korytarzach. Kłopotliwe może być także rezerwowanie pokoju od strony głównej ulicy – nasze dzieci śpią jak susły, ale jeśli Wasze mają lekki sen – poproście o miejsce z drugiej strony budynku. Coś jeszcze? Hmmm… – nie. To byłoby na tyle. Plusów zdecydowanie więcej.

Reasumując: komfort, luksus, znakomita kuchnia i wyjątkowa Baśniowa Kraina sprawiają, że nazwę Hotel Szlak Bursztynowy warto zapamiętać i wybrać, gdy udajecie się w tę część wybrzeża. Multirodzice i ich pociechy zdecydowanie polecają.

Hotel Szlak Bursztynowy – www.hsb.pl


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! :-)

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Dyskusja9 komentarzy

  1. Wow! Wygląda świetnie !! A na widok deserów ślinka cieknie.
    Nawet plaża wygląda tu prawie jak z jakiejs zagranicznej widokówki.

    • Sama byłam zaskoczona. Nie wiedziałam, że można aż tak dobrze zjeść. A widoki- rzeczywiście cudne.

  2. Coraz trudniej się zdecydować, oglądając polecane przez Was hotele. Ale jeśli tylko starczy życia i pieniążków… Może uda się zawitać do więcej niz jednego
    Fajnie, że tyle tu zdjęć .

    • Zgadzam się.Z basenem byłoby już idealnie. Ale uwierz- są dziesiątki innych zalet.

  3. A ja nie mam jeszcze dzieci ( aktualnie koniec pierwszego trymestru ciąży bliźniaczej ) i bardzo chętnie się tam wybiorę przed rozwiązaniem, bo potem to już… czarno to widzę…

    • Tak-to świetny pomysł.Nie zdążyłam skorzystać ze SPA, strefy Wellness- bo dzieci. Ty korzystaj- póki możesz.I głowa do góry. Potem też się odpiczywa- tylko trochę inaczej

Skomentuj

Ładowanie