Moje dziecko jest leworęczne

Przeczytałam ostatnio ulotkę na stronie miejskiego przedszkola dotyczącą możliwych skutków leworęczności. W ogóle zszokował mnie fakt, iż poświęca się tej sprawie specjalny druk – dzisiaj, w czasach, kiedy społeczeństwo powinno być na tyle wyedukowane, aby nie sądzić, że leworęczność do dysfunkcja.

Jeszcze jakieś 50 lat temu każdy jakakolwiek próba rysowania, chwytania zabawki czy łyżki przez dziecko lewą ręką uznawana była za odstępstwo od normy i natychmiast piętnowana. Leworęczne dziecko na siłę było „przestawiane” na praworęczność. Wiązanie ręki lewej do pleców było wedle relacji moich babć czymś na porządku dziennym.

Dwie dekady później sytuacja nieco się zmieniła. Nadal cenne rady i wskazówki docierały do uszu rodziców dzieci leworęcznych – opowiada mi mama, jednak, co bardziej świadomi z nich, ignorowali głupie podszepty i dawali dojść do głosu swojej intuicji oraz predyspozycjom dziecka. Dzięki temu mogę dzisiaj pisać, jeść, rysować lewą ręką.

Nic zatem dziwnego ani zaskakującego, że jedno z moich bliźniąt zaczęło bardzo szybko używać właśnie lewej ręki jako tej dominującej. Neurolog, która patronowała nas niemal od pierwszych dni życia, powiedziała przed pierwszymi urodzinami dziewczynek, że Zuzanna jest osobą leworęczną. Co ciekawe to ta córka, która zewnętrznie jest kopią mojego praworęcznego męża.

Wcale się nie zmartwiłam, wszak naukowcy opracowali już bardzo szczegółowe raporty dotyczące osób leworęcznych i miło jest znaleźć się w gronie postaci takich, jak: Albert Einstein, Leonardo da Vinci czy  Napoleon Bonaparte.

Geny odpowiadające za to, którą ręką posługujemy się w piśmie wpływają na funkcjonowanie mózgu i jego budowę, a co za tym idzie sprawiają, że osoby leworęczne mają zupełnie inne, wyjątkowe uzdolnienia i predyspozycje.

Naukowcy mówią jasno: leworęczni są bardziej kreatywni. Stąd tylu wśród nich artystów, naukowców, a także polityków. Czterech z ostatnich siedmiu prezydentów USA to osoby leworęczne.

Czym będą się wyróżniali leworęczni? Wrażliwością na dźwięki, kolory, kształty, ogromną wyobraźnią, ale na pewno nie logicznym myśleniem czy inżynierskimi zdolnościami.

Mimo iż nie jesteśmy dzisiaj piętnowani za bycie mańkutem, to jednak musimy liczyć się z tym, że świat nie jest nam przyjazny. Długopisy na poczcie po prawej stronie, myszka przypięta do komputera po prawej stronie, zmiana biegów w samochodzie przez nielubianą prawą… – to wierzchołek góry lodowej. Ale dajemy radę, gdyż aktywujemy codziennie nowe rejony mózgu, czego nie muszą robić nasi koledzy praworęczni.

Tak czy owak – zdenerwowało mnie przekonanie, że są jakieś „skutki uboczne leworęczności”, wśród których wymienia się nieporadność, małą precyzję ruchów, niechęć do wykonywania zadań manualnych, a także kłopoty z posługiwaniem się kredkami czy pędzlem.

Naprawdę? W XXI wieku tak bzdurne ulotki? Ulotki, które jeszcze kiedyś może przeczytać moje leworęczne dziecko, a teraz rodzice jego koleżanek i dać temu wiarę?

Dla przykładu: moja leworęczna córka najdokładniej w grupie koloruje wszelkie prace – opinia dwóch nauczycielek i moje własne spostrzeżenia, podczas gdy moja praworęczna córka maźnie byle jak i byle gdzie i odchodzi od stołu. Dalej leworęczna jest mistrzynią układania puzzli, konstruowania z klocków wyszukanych budowli, a także pierwsza nauczyła się sprawnie posługiwać sztućcami, w odróżnieniu od praworęcznej siostry, której wymienione czynności sprawiają wciąż nie lada kłopoty.

Ulotka nadaje się więc jedynie do kosza na śmieci. Leworęczność to nie dysfunkcja, to inne procesy mózgu, który jest naprawdę świetnie rozwinięty.

Nie dajmy więc zaszufladkować naszych dzieci, zwracajmy uwagę, jeśli ktoś będzie próbował mówić inaczej, a nade wszystko – mówmy naszym kochanym mańkutom, że są wyjątkowe i wybitne. Może kolejnym prezydentem zostanie właśnie nasza córka czy syn? 😉


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej.
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami bliźniaków, wieloraczków, dzieci „rok po roku”? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! :-)

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Skomentuj

Ładowanie