Mam dwa latka – świat moimi oczami

Świat oczekuje ode mnie, abym umiał już składać zdania, jeść widelcem, łyżką i pałeczkami. Abym przede wszystkim trafiał do celu, czyli do buzi, bez usmyrania nosa i uszu. Świat oczekuje, żebym przestał rzucać wszystkim co wpadnie w moje ręce. Szkoda, bo to mój popisowy numer.

Ludzie oczekują ode mnie, żebym miał porządek w szufladzie, kiedy ja ledwo do niej sięgam. Tak bardzo chciałbym ubrać tę koszulę w kratę, którą dostałem od babci. Dobrze pamiętam. Jest taka miła w dotyku, czysta i wyprasowana. Mówią, że na niedzielę, ale co to niedziela?

Świat też mówi mi, że nie lubię selera naciowego.

A ja dziś rzeczywiście nie miałem na niego ochoty. Miałem ochotę na kanapkę z szynką, ale nie potrafiłem jeszcze tego powiedzieć. Mama już nigdy więcej nie zrobiła tej pysznej sałatki z selerem, bo podobno mi nie smakował.

Kiedy za oknem deszcz, świat mówi mi, że dziś tak szaro i ponuro, że smutno na twarzy.

Ale ja nie mogę się szczerze doczekać, kiedy ubiorę gumiaki i popluskam się w kałuży. Spadną na mnie krople deszczu, będę mokry! Dziadziuś zabierze mnie do ogrodu i razem pooglądamy jak niebo podlewa nasze roślinki.

Kiedy upadnę i boli, świat mówi mi, że nic się nie stało.

A mnie przecież zabolało. Czasem tylko trochę, ale często bardziej. Chcę się tym podzielić i znaleźć pocieszenie. Nie rozumiem dlaczego wmawia mi się, że to nic takiego.

Kiedy wychodzę na plac zabaw, a przed sobą widzę zjeżdżalnię cieszę się, że znowu spróbuję się na nią wspiąć.

Biegnę co sił w nogach, już nie mogę się doczekać, może w końcu uda mi się z niej zjechać. Wtedy słyszę ‚powoli’, ‚nie biegaj’, albo co gorsze ‚nie wolno’! Wiem, że jestem niewysoki i że może niezbyt zgrabnie sobie czasem radzę, ale jak mam nauczyć się pisać bez pióra w ręku?

Świat też mówi mi, kiedy jestem głodny.

Dyktuje mi pory posiłków i każe jeść jakimś kolorowym mieczem. Przystałbym na to, gdyby nie fakt, że ja tak często chcę dotknąć. Nie mogę się powstrzymać! Marzę, by zanurzyć palec w miseczce czerwonej wody i wyłowić małe ziarenka. Lubię tę wodę. Dorośli mówią, że to pomidorowa z ryżem. Chyba nigdy wcześniej nie widzieli na oczy pomidora!

Świat dorosłych jest taki skomplikowany. Ciągle robią coś wbrew sobie, udają, że ich nie boli, potakują, gdy ktoś plecie głupstwa. Nie rozumiem tego. Mój świat jest inny. Taki szczery.

_________________________________________________________________________________________

  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!
Podziel się:

Klaudia Natonek - nauczycielka języka angielskiego wykonująca swój zawód z wielkim zamiłowaniem. Z całego serca wierzy w dzisiejszą młodzież i każdego dnia za biurkiem stara się rozbudzać jej potencjał. Obecnie etatowa mama Jasia i Lilki, kierująca się filozofią rodzicielstwa bliskości, zafascynowana skandynawskim podejściem do wychowania, w którym to samodzielność dziecka stanowi fundamentalny element. Wśród znajomych - promotorka fotelików RWF tyłem do kierunku jazdy. Prywatnie odlicza dni (miesiące lub lata) do wymarzonej podróży z mężem na Zanzibar.

Dyskusja1 komentarz

Skomentuj