Syndrom płaskiej głowy u niemowląt – jak radzić sobie z problemem?

Plagiocefalia – dla niektórych słowo kompletnie nieznane, dla innych znane zbyt dobrze. Jeśli jesteś nieszczęśliwcem, którego dziecko zmaga się z tym problemem, to mam dla Ciebie najważniejszą radę – nie składaj broni, walcz do końca o zdrowie swojej pociechy!

Czym tak właściwie jest syndrom płaskiej głowy? Jest to stan, w którym głowa niemowlęcia wykazuje znaczne odchylenie od normy po stronie potylicznej, lub bocznej czaszki. Pięć kości połączonych ze sobą elastyczną błoną składa się na główkę malutkiego dziecka. Taki stan rzeczy umożliwia kościom czaszki poruszanie się w trakcie przechodzenia przez kanał rodny, co z kolei umożliwia przeprowadzenie naturalnego porodu. Kształt główki może się przez jakiś czas po porodzie normować, choć wciąż zostaje ona podatna na spłaszczenia i odkształcenia. Obecnie, wg najnowszych badań, aby zminimalizować możliwość wystąpienia nagłej śmierci łóżeczkowej, dzieci powinny być układane do snu na plecach. Zmniejsza to ryzyko NŚŁ, jednak nacisk wywierany na główkę dziecka może negatywnie wpłynąć na kształt główki i postawę ciała. Tak też było w przypadku naszego synka, choć córkę ten problem kompletnie ominął.

Pierwszym i podstawowym działaniem, o którym oczywiście wiedzieliśmy, było układanie główki noworodków w różną stronę po każdym karmieniu. Stworzyliśmy nawet plan karmienia, na którym wpisywaliśmy ilość wypitego mleka (dzieci były karmione od początku z butelki) oraz stronę, w którą odwrócona była główka niemowlęcia. Ludzki mózg potrafi płatać figle, a pamięć zawodzi, szczególnie w godzinach późnonocnych i szczególnie w przypadku posiadania bliźniaków. Nasze zabiegi pomogły połowicznie, bo Synek bardzo upodobał sobie prawą stronę łóżeczka i nic na dłuższą metę nie mogło Go zatrzymać w zdrowszej pozycji. Próbowaliśmy różnego rodzaju wałków podkładanych z prawej strony, ale to również nie zdawało egzaminu.

Bardzo ważną kwestią, nie tylko podczas powyższego problemu, jest konsultacja lekarska. Samowolka w kwestiach zdrowotnych, kiedy nie mamy pewności co do efektu końcowego, jest jak los na loterii – albo się uda, albo się nie uda. Pewność to kluczowe słowo w każdym działaniu, które podejmujemy w stosunku do tych najmniejszych istot. Drugą skrajnością jest bezgraniczne zaufanie do decyzji lekarskiej, bo lekarz też człowiek – może się pomylić. Mówię o tym dlatego, że nasz lekarz pierwszego kontaktu przez długi okres czasu bagatelizował problem kształtu główki dziecka mówiąc, że to się wszystko samo wyrówna. W okolicy piątego miesiąca życia udaliśmy się na wizytę do chirurga dziecięcego, który niezwłocznie skierował nas do masażysty. Dwa miesiące masażu zaczęły przynosić widoczną poprawę w ruchomości główki. Następnym „przystankiem” był ortopeda, który przekierował nas do innego ortopedy, a ten polecił wizytę u neurologa, który wysłał nas do fizjoterapeuty.

Po wielu wizytach, w końcu trafiliśmy w dziesiątkę, ponieważ fizjoterapeuta okazał się człowiekiem, który rzeczowo podszedł do tematu, dostrzegł problem i natychmiastowo wdrożył odpowiednie ćwiczenia korygujące postawę. Oprócz asymetrii główki dało się u Szymka zaobserwować asymetrię ciała, która była ściśle związana z długotrwałym leżeniem na jednej stronie. Pan Rafał był mocno zdziwiony, że trafiliśmy do Niego tak późno, więc należało się poważnie wziąć za ćwiczenia, dopóki dziecko nie rozpoczęło procesu stawania na nóżki, który mógłby spotęgować złą postawę ciała. Fizjoterapeuta od razu nas uprzedził, że ćwiczenia nie spodobają się Szymkowi i tak też rzeczywiście było. Bite 45 minut terapii, podczas której mocno płakał, było dla nas dużą próbą rodzicielskiej cierpliwości. Wiedzieliśmy jednak, że to zło konieczne i do dzisiejszego dnia, raz w tygodniu walczymy o zdrowie dziecka dostrzegając pozytywne efekty terapii.

Po więcej informacji na temat problemu odsyłam Cię do bloga: Cały świat Karli, na którym autorka opisała poważniejszą wersję plagiocefalii i leczenie przy użyciu specjalnego kasku korygującego.


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej.
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Zapraszamy również do zapisania się na nasz newsletter.
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami bliźniaków i wieloraczków? Zapraszamy na forum!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • W jakiejkolwiek innej sprawie – pisz również! Jesteśmy tu po to by porozmawiać, czasami ponarzekać, ale najczęściej się wspólnie pośmiać.
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! :-)

Maciek - szczęśliwy mąż Magdaleny, a od niedawna tata bliźniaków - Oli i Szymka, które obróciły moje życie o 180 stopni. Z wykształcenia - nauczyciel WF, z zawodu - strażak. Żyję w przekonaniu, że istnieje bliska relacja między dobrem ofiarowanym a otrzymanym. Chciałbym za 20 lat usłyszeć z ust dorosłych dzieci, że byłem dobrym ojcem. Motto życiowe zaczerpnięte z filmu Szeregowiec Ryan - "Zasłuż na to. Zasłuż na to wszystko".

Skomentuj

Ładowanie