Moje dziecko nie jest do mnie podobne. Jak sprawdzić, czy jestem jego ojcem?

Ty masz ciemne włosy, a synek jest blondynem? Fakt, że różnicie się od siebie wyglądem, nie oznacza jeszcze, że nie jesteś jego rodzicem.  Opierając się jedynie na fizycznym podobieństwie, nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć, czy jest się z kimś spokrewnionym czy nie. Dziedziczenie cech jest bowiem procesem dość złożonym. W razie wątpliwości możesz zrobić test na ojcostwo. Polega on na analizie porównawczej DNA konkretnych osób, dzięki czemu jednoznacznie potwierdza lub wyklucza pokrewieństwo.

Jak wygląda test na ojcostwo

Test na ojcostwo bazuje na analizie DNA – unikalnego, nieulegającego zmianie i dziedziczonego po rodzicach.  To na jaki rodzaj testu się zdecydujemy, a jest ich kilka, będzie zależeć od sytuacji. Osoby chcące wykorzystać wynik badania np. w sprawie o alimenty, decydują się zwykle na test ojcostwa z pełną procedurą sądową. Próbki do analizy pobiera się wówczas od trzech osób – matki, dziecka i domniemanego ojca – w wyznaczonym miejscu, przy świadkach i po potwierdzeniu swojej tożsamości. Osoby, które robią badanie wyłącznie dla własnej wiedzy, najczęściej wybierają natomiast prywatny test na ojcostwo. Próbki do badania można wówczas pobrać w warunkach domowych, wyłącznie od ojca i dziecka. Do prywatnego testu na ojcostwo można również wykorzystać dowolny materiał, np. szczoteczkę do zębów, kilka sztuk włosów, szklankę albo słomkę po napoju.

Dzięki osiągnięciom genetyki i biotechnologii obecnie możemy ustalić ojcostwo jeszcze w czasie ciąży. Zapewne zastanawiasz się, skąd pochodzi wtedy DNA dziecka. Jest ono izolowane albo z krwi matki, albo z płynu owodniowego pobranego w trakcie badań prenatalnych.

Nie jesteś podobny do siostry lub brata? Też możesz sprawdzić pokrewieństwo

Badania DNA to nie tylko testy na ojcostwo. Porównując ze sobą DNA konkretnych osób, możemy weryfikować różne stopnie pokrewieństwa. Sprawdzimy np., czy babcia jest spokrewniona z wnuczką, dziadek z wnuczkiem, wujek z bratankiem albo czy dwie siostry mają tego samego ojca. Możliwości jest naprawdę wiele. Każdy przypadek wymaga zastosowania trochę innej metody analizy. Profesjonalne laboratoria genetyczne wiedzą jednak doskonale, jakiej techniki użyć, aby uzyskać pewny wynik.

Dlaczego pokrewieństwa  nie da się ustalić na podstawie wyglądu?

Skoro dziecko 50% swoich genów dziedziczy po matce, a 50% po ojcu, to dlaczego nie jest w połowie podobne do jednego, a w połowie do drugiego rodzica? Przecież to właśnie geny wpływają na wygląd, talenty i charakter człowieka. Trzeba jednak pamiętać, że dziedziczenie jest bardziej złożone np. dana cecha może występować w wersji albo dominującej (silniejszej), albo recesywnej (słabszej). W tym przypadku każdy z rodziców przekazuje dziecku jedną wersję genu – słabszą bądź silniejszą. Żeby u dziecka ujawniła się cecha silniejsza, wystarczy, że będzie posiadać tylko jedną kopię genu dominującego. Druga może być zarówno dominująca, jak i recesywna. W ten sposób dziedziczymy np. ciemny kolor włosów. Są też takie cechy wyglądu, które ujawniają się tylko wtedy, gdy odziedziczy po dwie kopie genu recesywnego. W ten sposób dziedziczy się jasny kolor włosów.

Jeśli więc jesteś brunetem, to jeden z genów odpowiedzialnych za kolor włosów może być u Ciebie recesywny. Jeśli natomiast Twoja partnerka jest blondynką, to oba geny będą u niej recesywne. Wasze dziecko ma więc jasne włosy prawdopodobnie dlatego, że odziedziczyło dwa geny recesywne – jeden po Tobie, a drugi po Twojej partnerce.

Autor: www.badaniaprenatalne.pl

Podobne artykuły o OJCOSTWIE

______________________________________________________________________________

  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! 

Kiedyś miłośniczka podróży i przygód podwyższających adrenalinę. Obecnie uskutecznia głównie podróże pojazdem trójkołowym do klubu malucha i z powrotem, a adrenalinę ma wiecznie podwyższoną poczynaniami wszędobylskich, bliźniaczych potomków. Kocha swoją rodzinę, przyjaciół, dobry film i jeszcze lepszą książkę, fotografię, Kraków, kawę z pianką, jazdę na motorze i bycie mamą.

Dyskusja1 komentarz

Skomentuj

Ładowanie