Od malucha do przedszkolaka – czyli jak przygotować dziecko (i siebie) do pójścia potomka do przedszkola

Marzec – to właśnie w tym miesiącu w większości polskich publicznych przedszkoli rusza rekrutacja. O tym, jak trudno dostać się dwuipółlatkowi albo i trzylatkowi do państwowej placówki w większych i naprawdę dużych miastach, już pisaliśmy: ŻŁOBEK I PRZEDSZKOLE – TYLKO DLA WYBRANYCH?”. 

Jeśli jednak znajdziecie się w grupie szczęściarzy, przyda się Wam ( i mnie zresztą też) kilka wskazówek. O tym, o czym powinni pamiętać rodzice przyszłych przedszkolaków opowiada Magdalena Gromala – wychowawczyni w publicznym przedszkolu, a prywatnie mama dwuipółletniej Mileny.

Zacznijmy od tego, kto ma największe szanse na to, aby jego trzylatek dostał się do publicznego przedszkola? Przypomnisz nam najważniejsze kryteria przyjęć?

Należy pamiętać, że każda gmina ma własne kryteria, które co roku mogą ulec zmianie. Najwięcej punktów jest przyznawanych za:

-zamieszkanie dziecka w obwodzie, na którego terenie dane przedszkole jest położone- (jeśli w roku szkolnym, na który prowadzona jest rekrutacja, dziecko to będzie podlegało rocznemu, obowiązkowemu wychowaniu przedszkolnemu),

– zatrudnienie obojga rodziców lub jeśli rodzic pobiera naukę w trybie dziennym, prowadzi gospodarstwo rolne lub działalność pozarolniczą,

– wskazanie gminy (do której należy przedszkole) jako miejsca rozliczenia podatku dochodowego od osób fizycznych,

– uczęszczanie przez rodzeństwo dziecka do danego przedszkola lub najbliżej położonej szkoły podstawowej,

– zamieszkanie w obwodzie szkoły podstawowej, na którego terenie położone jest dane przedszkole,

– nieprzyjęcie dziecka do danego przedszkola, w roku szkolnym bezpośrednio poprzedzającym dany.

Nasze dziecko znalazło się na liście przyjętych albo ma spore szanse, by się na niej znaleźć. Załóżmy, że do tej pory nie uczęszczało do żadnej placówki, lecz przebywało w znanym mu dobrze domowym środowisku. Mamy mniej więcej pół roku, żeby przygotować je na pójście do przedszkola. Jak możemy to, Twoim zdaniem, zrobić?

Z moich obserwacji wynika, że kluczowym punktem w przygotowaniu swojej pociechy na pójście do przedszkola, jest przede wszystkim przygotowanie rodzica do tej myśli. Należy pozytywnie nastawić siebie, że przedszkole jest miejscem, gdzie moje dziecko ma czuć się bezpiecznie i to do nas rodziców należy zachęcanie dziecka do przedszkola. To rodzic musi zaszczepić w swoim dziecku tą ufność, chociażby poprzez rozmowę, opowiedzenie dziecku o własnych wspomnieniach z przedszkola (zdjęcia), rodzic nie może pokazać dziecku, że trudno mu się z nim rozstać i np. płakać razem z dzieckiem przy porannym rozstaniu. Inną metodą jest można włączenie filmu chociażby z internetu, przedstawiającego tańce czy zabawy w przedszkolu wykonywane przez dzieciaki. Sprawdza się też wspólne kompletownie wyprawki – pozwólmy dziecku wybrać np. kredki z ulubionymi bohaterami z bajki. Jeśli tylko istnieje taka możliwość skorzystajmy z zajęć adaptacyjnych w placówce. Są bardzo ważne! Dzięki nim dziecko ma możliwość zapoznania się z panią, z rówieśnikami, budynkiem, placem zabaw, okolicą i drogą do przedszkola. Pamiętajmy, że niezwykle istotne jest zapewnienie dziecka, że zawsze go odbierzemy z przedszkola.

Czy można stwierdzić jednoznacznie: moje dziecko jest gotowe na pójście do przedszkola?

Dziecko jest gotowe do przedszkola, jeśli:

– zostaje bez większych trudności pod opieką rodziny lub znajomych na kilka godzin,

– nie potrzebuje twojej stałej obecności, kiedy ma pewność, że zawsze wrócisz o wyznaczonej godzinie,

– interesują je inne dzieci, starsze też choć one nie zwracają na nie uwagi. Podczas spaceru wyrywa się na plac zabaw, widząc inne dzieci. To dobry znak, jeśli nie musisz go zachęcać do kontaktów z rówieśnikami,

– bawi się w grupie dzieci, co wcale nie znaczy, że musi z nimi wchodzić w interakcje. Po prostu lubi wśród nich przebywać i zajmować się swoimi sprawami lub obserwować czy naśladować.

No dobrze, a teraz spójrzmy na temat z innej strony. Często rodzice ( ja również – niestety) wyręczają swoje dzieci w niektórych czynnościach, przez co nie mają okazji do nabycia nowych potrzebnych umiejętności. Czego oczekuje wychowawca trzylatka od swojego podopiecznego? Zróbmy listę niezbędnych umiejętności.

Dziecko musi być samodzielne w czynnościach samoobsługowych takich jak:

– samodzielne korzystanie z toalety (pomoc nauczyciela oczywiście w razie konieczności , np. pomaga wytrzeć pupę),

– samodzielne spożywanie posiłków,

– ubieranie się i rozbieranie przy minimalnej pomocy,

– umiejętność komunikowania się,

– mycie zębów.

Syn mojej koleżanki, a także mojego kuzyna w 2018 roku skończy trzy lata. Ani pierwszy, ani drugi nie przeszedł pozytywnie treningu czystości – mówiąc wprost – nadal chodzą w pieluchach. Czy stanowi to przeszkodę albo pretekst do odrzucenia kandydatury dziecka?

Dziecko trzyletnie powinno już samodzielnie korzystać z toalety. W wyjątkowych sytuacjach zakładamy pieluchę na czas leżakowania (zazwyczaj tylko niektórym dzieciom, które nie ukończyły jeszcze trzeciego roku życia). Drodzy rodzice, wszystko jeszcze przed wami, idzie lato, a to najlepszy czas na odpieluchowanie 😉

Na co jeszcze powinniśmy zwrócić uwagę rodzicom. Czego uczyć swoje pociechy, aby łatwiej im było zasymilować się z grupą, zaadaptować w nowym miejscu?

Rodzice powinni przede wszystkim dotrzymywać słowa –czyli np. jeśli obiecamy dziecku, że odbierzemy je po obiedzie, to powinniśmy tak zrobić, bo dziecko to bardzo dobrze pamięta i czeka… Jeśli zawiedziemy je, to wówczas czuje się oszukane i rozczarowane, przez osobę, której ufa bezgranicznie. Dla nas dorosłych to może błahostka- dla dzieci … Oczywiście ważne (ale nie niezbędne) jest, aby poprzez zabawę uczyć dziecko już w domu liczyć, przynajmniej do pięciu, podstawowych kolorów, uczyć tego, że należy dzielić się z innymi dziećmi swoimi zabawkami, sprzątać po zabawie.

Powiedzmy, że za chwilę rozpocznie się rok szkolny. Jaki jest niezbędnik przedszkolaka – malucha. Co powinniśmy zakupić?

Tutaj też ciężko mi się wypowiedzieć jednoznacznie, ponieważ każde przedszkole ma inne wymogi, w moim np. kredki, bloki, plastelinę, nożyczki, farbki, pisaki itp. – zapewnia placówka.

Na pewno, w moim przekonaniu, warto kupić :

– mały kocyk i poduszkę na czas leżakowania, szczoteczkę, kubek i pastę do mycia zębów, obuwie zamienne (nie sznurowane), chusteczki (wyciągane od góry) oraz mokre, ubranie na zmianę (pozostawione w szatni, najlepiej w worku), fartuszek do prac plastycznych. Oczywiście wszystkie rzeczy powinny być podpisane.

A teraz wróćmy do mojego ulubionego tematu: rewii mody. Preferowany przez Ciebie, wychowawcę przedszkolaków strój Twoich podopiecznych to…

Stawiajmy na wygodę – czyli dresy albo leginsy, koszulka z krótkim rękawem, a na to z długim, spodnie – bez suwaków czy pasków (tu znowu odwołuję się do samodzielności dziecka). Pamiętajmy o tym, że dziewczynki powinny mieć spięte włosy oraz nie powinny mieć pomalowanych paznokci. Nie zakładajmy dzieciom rajstop pod spodnie, w przedszkolach naprawdę jest ciepło: pamiętamy – nie przegrzewamy! Strój na zewnątrz – adekwatny do pogody, nieprzemakalny. Latem – konieczne nakrycie głowy, chroniące także oczy.

Przeskoczmy teraz od tego, na wierzchu, do tego, co w środku. Byłaś świadkiem scen odrywania malucha od rodzica? Masz jakieś przemyślenia, cenne rady dla tych, których dzieci niechętnie rozstają się z mamą lub tatą o poranku?

Oczywiście niejednokrotnie, najczęściej we wrześniu (to ku pokrzepieniu). W takich sytuacjach najlepiej nie przedłużać rozstania, chociaż wiem, że dla większości rodziców to bardzo trudne, najlepiej dać dziecku całusa, popatrzeć w oczy i powiedzieć, że przyjdzie się po nie, gdy się pobawi. Proszę mi wierzyć, najczęściej wygląda to tak, że gdy tylko rodzic wyjdzie, dziecko od razu się uspakaja.

Nie wolno w takich sytuacjach płakać razem z dzieckiem, przedłużać rozstania czy zabierać go z powrotem do domu, nie tędy droga, gdy dziecko wyczuję w nas niepewność, lęk czy chociaż raz zobaczy, że płaczem może wymusić na nas powrót do domu, będzie czuło się niepewnie, wystraszone i na pewno kolejny raz będzie chciało postawić na swoim.

Często poniedziałki są dniem, w którym trudniej rozstać się z rodzicem po weekendzie. W przedszkolu, w którym pracuję, w tym właśnie w dniu dzieci mogą przynosić swoje zabawki z domu, dzięki czemu łatwiej im się rozstać z rodzicem.

Jakie są najczęstsze błędy popełniane, pewnie w znacznej mierze bezwiednie, przez rodziców przedszkolaków? Innymi słowy, jakie sytuacje najbardziej irytują panie przedszkolanki?

Jest ich kilka. Wymieńmy zatem:

– przyprowadzanie dzieci chorych (chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego to irytujące zarówno dla pracowników, jak i rodziców pozostałych dzieci),

– wchodzenie na sale (często to rozprasza w zajęciach czy rozczarowuje inne dzieci – że to nie ich mama przyszła),

– spóźnianie się (gdy wychowawca ustali godzinę, do której schodzą się dzieci, uszanujmy to i przestrzegajmy tej zasady wszyscy),

– przeszkadzanie podczas leżakowania (czy to wchodzenie na salę, czy głośne zachowywanie się na korytarzu).

Czy jest coś jeszcze, co chciałabyś przekazać rodzicom przyszłego przedszkolaka (albo jak w moim przypadku dwóch przedszkolaków)?

Tak. Na koniec chciałam dodać jedno – pamiętajmy, że z początkiem nowego roku szkolnego zapisujemy osoby, które będą upoważnione do odbioru naszego dziecka z przedszkola. Jeśli chcemy kogoś upoważnić jednorazowo, bo wiemy, że w danym dniu nam coś wypadnie i nie ma kto odebrać dziecka, należy napisać takie upoważnienie (podać imię i nazwisko osoby odbierającej – nr dowodu, oraz datę i podpis rodzica)i poinformować o tym nauczyciela najpóźniej rano. Nauczyciel nie może wydać dziecka bez pisemnej zgody! Nie może też powierzyć malucha osobie niepełnoletniej! Warto pamiętać, że osoba odbierająca musi mieć przy sobie dowód osobisty.

Serdecznie dziękuję za rozmowę. Jako mama żłobkowiczów, przyszłych maluchów – wszystkie cenne uwagi biorę do serca.


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej!
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring!

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Skomentuj

Ładowanie