Stawianie baniek dzieciom – podstawowe zasady

Sezon zachorowań właśnie się rozpoczął. Niestety, większość lekarzy, idąc na łatwiznę, przepisuje nam kolejny antybiotyk, który cudownie ma uleczyć nasze dziecko. Nie każdy rodzic jednak musi i chce godzić się na takie rozwiązanie. O naturalnych sposobach wzmacniania odporności już pisałam tutaj. Tym razem o alternatywnych metodach leczenia zapalenia oskrzeli czy infekcji dróg oddechowych, które znały już nasze babki i prababki rozmawiam z Agnieszką Lesiak – z zawodu pielęgniarką, która specjalizuje się w tej metodzie leczenia.

Jeszcze niedawno na stawianie baniek patrzono z przymrużeniem oka. Metoda ta zaliczana raczej do praktyk znachorów czy zielarzy, dzisiaj znów staje się modna. Czy rzeczywiście powinniśmy zaufać ich leczniczym właściwościom?

Stawianie baniek należy do jednej z naturalnych metod ułatwiających walkę z infekcją lub stymulujących odporność, czyli zapobiegających częstym zachorowaniom. Od pewnego czasu bańki wracają do łask, a co najważniejsze, lekarze pediatrzy sami proponują lub zalecają rodzicom małych pacjentów tą metodę. Przy odpowiednim zachowaniu pewnych zasad, bańki mogą nam tylko pomóc, więc odpowiedź jest jedna – zaufać.

Zacznijmy zatem od podstawowego pytania. Jaki wiek dziecka będzie odpowiedni do postawienia mu baniek? Czy w tej kwestii są jakieś ograniczenia?

Minimalny wiek dziecka to 6 miesięcy, wcześniejsze postawienie baniek tylko po uzgodnieniu z lekarzem.

Zapytam wprost: jakie dolegliwości pomogą wyleczyć nam bańki?

Specjalizuję się w stawianiu baniek przede wszystkim u dzieci i dorosłych przy wszelkich infekcjach układu oddechowego, zaczynając od górnych dróg oddechowych, czyli po prostu przedłużający się katar, kończąc na dolnych drogach oddechowych, czyli oskrzelach i płucach. Bańki możemy również stawiać przy dolegliwościach bólowych kręgosłupa, reumatyzmie, problemach kobiecych itd., czyli są prawdziwym dobrodziejstwem.

Słyszałam, że istnieje co najmniej kilka rodzajów baniek. Czy dobieramy je w zależności od infekcji? Na czym dokładnie polega ich działanie?

Zgadza się. Mamy bańki tradycyjne: szklane tzw.ogniowe, kolejne szklane próżniowe, bańki gumowe chińskie. Każde mają ten sam cel: wspomóc organizm. Tylko ich mechanizm będzie się różnił.

Czy każda mama lub tata mogą samodzielnie postawić swojemu dziecku bańki? Czy może jednak lepiej skorzystać z pomocy osoby wykwalifikowanej i przeszkolonej?

Oczywiście, że rodzice mogą postawić bańki sami. Wystarczy zapoznać się z kilkoma zasadami i już. Najczęściej pomagam rodzicom po raz pierwszy przy postawieniu, a potem radzą sobie sami. Jednak często mali pacjenci są spokojniejsi przy „cioci” niż gdy są sami z rodzicami. No i ktoś stawia bańki, a druga osoba lekko przytrzymuje malucha, co przy działaniu jednej osoby może być utrudnione.

O czym należy pamiętać podczas zabiegu? Co jest najistotniejsze?

Pomieszczenie, w którym stawiamy bańki, nie może być nadmiernie wychłodzone. Nasz pacjent nie może też przebywać w przeciągu. Po zabiegu dziecku okrywamy plecki lub po prostu zakładamy bluzeczkę. Jeżeli bańki są stawiane w momencie infekcji, pacjent przez 2 dni nie powinien opuszczać domu, jeżeli to cykl profilaktyczny, nie ma takiej potrzeby.

Czy kuracja bańkami jest droga?

Korzystając z pomocy osoby, która nam je postawi, musimy się liczyć z wydatkiem od 25 zł za postawienie baniek, zatem nie jest to znaczny wydatek.

Czy ma Pani jakieś cenne wskazówki wynikające z obserwacji, a także sporego doświadczenia w tej materii dla początkujących lub po prostu obawiających się skorzystania z tej metody rodziców?

Tylko jedną: wracajmy do wszystkich naturalnych metod leczenia, ale nie zapominajmy, aby w wątpliwych sytuacjach szukać pomocy lekarza.

Dziękuję za rozmowę.

agnieszka lesiakAgnieszka Lesiak – magister pielęgniarstwa, doktorantka SUM, pielęgniarka pracująca w OAiIT, mama dwóch synów. Pasja…to praca z dziećmi oraz szczególna troska o dzieci niepełnosprawne.


  • Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – udostępnij go dalej.
  • Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas!
  • Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami bliźniaków, wieloraczków, dzieci „rok po roku”? Zapraszamy do zamkniętej grupy na facebooku!
  • Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@multirodzice.pl
  • Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! :-)

Z zamiłowania dziennikarka, z powołania nauczycielka języka polskiego. Autorka powieści młodzieżowej: „Księżyc nad Świtezią”. Prywatnie: wielbicielka kuchni tajskiej, dalekich podróży i Denzela Washingtona. Od niedawna, niezbyt rozgarnięta, mama bliźniaczek i - co tu dużo mówić - szczęściara. Bezkompromisowa i szczera do bólu. W życiu kieruje się zasadą: co Cię nie zabije, to Cię wzmocni (co przy posiadaniu bliźniąt wydaje się być wyjątkowo trafne).

Skomentuj

Ładowanie